Pokerowa strategia z profesjonalistą PartyPoker Bodo Sbrzesnym: poker online vs. poker na żywo

  • Bodo SbrzesyBodo Sbrzesy
Pokerowa strategia z profesjonalistą PartyPoker Bodo Sbrzesnym: poker online vs. poker na... 0001

Profesjonalista PartyPoker Bodo Sbrzesny dyskutuje o pokerowej strategii, a także o tym co myśli o największych błędach, które popełniają prosi online zasiadając do gier live.

Ostatnio byłem świadkiem sytuacji, która moim zdaniem pokazuje jeden z największych problemów jaki gracze online mają w grze na żywo: pozwalają swojemu ego wejść im w drogę. Pewnie, że są oni w stanie zrobić trochę zysków na stołach live, ale za często tracą panowanie i pozwalają na wzmocnienie ego w konkretnych sytuacjach. Widzę to dość często w przypadku młodych graczy, którzy ciągle są słabi i podatni na tilt.

W moim przypadku mój stół musiał zostać zamknięty ponieważ brakowało graczy. Z dwoma pozostałymi graczami zostałem przeniesiony na nowy stół. Na stole było trzech niemieckich graczy, dwóch chyba się znało i do tego wspólnie oszukiwało, ale nie o to tutaj chodzi. Jak zwykle, miałem na obie ubraną moją koszulkę Party Poker z imieniem.Gdy ubieram tę ciemną koszulkę PartyPoker, lubię też zakładać tanią bransoletkę, którą uznaję za dość stylową. Po pewnym czasie zostałem zapytany przez gościa przy stole, czy to pokerowa bransoletka. Moja odpowiedź brzmiała "nie" i jak zwykle zacząłem opowiadać swoją małą i dowcipną historyjkę. "Wygrałem ją w grze przeciwko mojej mamie. Oczywiście na końcu musiałem zaaranżować badbeata bo w innym przypadku nie miałbym z nią szans". Przyznaję, że ta historią brzmi trochę sztucznie, jak dobrze wyuczona, ale gdy gracze słyszą ją przy stole po raz pierwszy, to wywołuje trochę uśmiechów. Jednakże on odpowiedział: "nikt nie powinien nosić takiej okropnej bransolety, lepiej podaruj ją komuś jako prezent". Odwróciłem tylko wzrok i nie zwracałem już uwagi na tę konwersację.

To był jednak prolog do czegoś większego. Na stole mieliśmy straddle. Byłem na cut-offie i zrobiłem open-raise z {J-Clubs}{9-Clubs}. Mój "przyjaciel" przebił, a ja od razu wiedziałem, że gość się napina, bo dotychczas nie robił żadnych 3-betów. Z ręką, którą miałem, zawsze sprawdziłbym za 100 big blindów jeżeli jestem w pozycji, szczególnie gdy stawiam go na relatywnie lekki zakres 3-beta. W tym przypadku był on nawet bardzo lekki mają na uwadze jego wcześniejsze złośliwe komentarze. To coś do wzięcia pod uwagę - to, że był to jego pierwszy 3-bet nie musiało oznaczać, że robi to z mocną ręką!

Flop wyszedł {j-Diamonds}{10-Clubs}{8-Clubs}, miałem więc monstera. Nie zamierzałem tego zrzucać. On przeczekał, a ja już wcześniej widziałem jak robi check-fold podczas gry. Z takim zakresem na stole, jestem prawie zawsze całkowicie comitted. Zagrałem za 60% puli, a on wszedł za wszystko. Zanim go sprawdziłem, zerknąłem jeszcze raz na karty, aby upewnić się, że nie pomyliłem ich ponieważ pomieszczenie było bardzo słabo oświetlone. Ciężko powiedzieć co oczekiwałem niego, pewnie walety lub lepsze, dziesięć-dziewięć lub coś takiego. Nie miał przecież w ogóle fold equity po tym jak zrobiłem beta, a w taki sposób nigdy nie powinien grać zwykłego drawa (np. asa-damy).

River był {Q-Diamonds} i trafiłem strita, co oczywiście spowodowało, że byłem szczęśliwy mają na uwadze jego zakres. On pokazał {9-Spades}{2-Spades} i podzieliliśmy się pulą. Miałem 90% equity i to było dla mnie wystarczające, aby dobrze się czuć, bez względu na wynik rozdania. Poker nie powinien być zorientowany tylko na wyniki.

Co on tam robił ze swoim {9-Spades}{2-Spades}? Zapewne chciał tylko wzmocnić swoje ego pokazują mi tę rękę jako blef. Z tym, że takie zagrania zwykle będę Cię kosztować. Gdy więc będzie sytuacja wojny ego na stole to staraj się podejmować dobre decyzje i nie daj się ponieść emocjom. Życzę powodzenia i udanych decyzji, bez względu na wyniki.

WIĘCEJ HISTORII

O czym myślisz?