Sukces Robla? Pragnienie wolności i strach przed porażką

Sukces Robla? Pragnienie wolności i strach przed porażką

Jeżeli poprosisz dziś Andrew Robla o opisanie swojej osoby w kilku słowach, odpowiada - "Jestem prostym człowiekiem: kocham mojego psa, kocham moją żonę i uwielbiam grać w pokera." Właśnie takiej odpowiedzi udzielił Lee Davy'emu, w bardzo interesującym wywiadzie opublikowanym niedawno w sieci. Robl z widocznym wzruszeniem opowiadał o tym, jak trudno było osiągnąć mu ten punkt w życiu.

Andrew w szczególności skupił się na przeszłości, kiedy nikt w niego nie wierzył i musiał walczyć każdego dnia, nie tylko z olbrzymimi downswingami przy stołach, ale także z osądami i spojrzeniami otaczających go ludzi. Na naszym portalu opublikowaliśmy już wiele wywiadów z graczami, ale ten jest chyba jednym z najważniejszych, ponieważ opowiada o prawdziwej lekcji życia i dążeniu do sukcesu za wszelką cenę.

Wzruszony Robl o Najtrudniejszym Okresie

W pewnym momencie wywiadu, Robl wrócił do przeszłości z którą wciąż stara się rozprawić. W rzeczywistości, mówiąc o najtrudniejszym momencie w swojej karierze, Andrew mówi o samych początkach, kiedy cały świat był przeciwko niemu.

"Kiedy zacząłem grać w pokera, na początku doświadczałem ciężkich downswingów, ale przede wszystkim bardzo się bałem. W rzeczywistości byłem przerażony, ponieważ wszyscy ludzie wokół mnie myśleli, że zwariowałem chcąc zostać profesjonalnym pokerzystą. Uważali mnie za głupca. Nie wiem dlaczego, ale kiedy o tym myślę, jestem bardzo wzruszony. Naprawdę bałem się, że nie uda mi się tego dokonać, że po prostu tego nie zrobię. Myślę, że ten strach zmusił mnie do tego, aby dać z siebie wszystko i ostatecznie odnieść sukces."

To był najtrudniejszy moment w karierze, również dlatego, że przy stołach szło mi bardzo źle. Ale kiedy dotkniesz dna, możesz jedynie podjąć kolejną próbę i nie cofać się przed niczym

"Później nastąpił kluczowy moment. W tym czasie przegrywałem na grze w pokera, straciłem połowę swojego bankrolla. Prawdopodobnie pozostało mi $50,000 lub $60,000 i myślałem, że będę musiał porzucić swoje plany, a wszyscy będą mówić "ostrzegaliśmy cię." Postanowiłem spotkać się z Philem Galfondem, moim wielkim przyjacielem i bardzo utalentowanym graczem. Zostałem z nim przez tydzień i obserwowałem, jak gra każdego dnia. To doświadczenie nieco mnie uspokoiło, ponieważ wiedziałem jak grać prawidłowo. Phil grał w najwyższych grach cash online i co jakiś czas przedstawiałem mu własną interpretację rozdania, które właśnie rozegrał. Zawsze mi mówił, że mam rację. Dał mi wiele pewności siebie..."

Poker Narzędziem do Udowodnienia Swojej wartości

Od tego czasu Andrew Robl już nigdy w siebie nie zwątpił. Dziś regularnie bierze udział w azjatyckich grach cash na wysokie stawki i rywalizuje z chińskimi biznesmenami o olbrzymie kwoty, wspinając się po wszystkich poziomach wpisowego. Według Robla najważniejsze nie jest jednak to, gdzie dotarł, ale to jaką drogę przebył. Tutaj zaczyna się piękna refleksja, którą można zastosować do wielu aspektów życia.

"Poker był moją drogą, aby udowodnić, że jestem wystarczająco dobry, ale dla innych osób może być to zupełnie coś innego. Sukces w pokerze był dowodem na to, że mogę dokonać czegoś, co inni postrzegali jako niemożliwe. Wiem, że ludzie wokół mnie chcieli dla mnie jak najlepiej i dlatego powiedzieli mi, że zostanie profesjonalistą jest szaleństwem. Należy pamiętać, że w tamtym okresie poker nie był postrzegany jako sport,jak ma to miejsce obecnie. W tym czasie wszyscy myśleli, że to jest hazard."

Andrew mimo przeciwności nie podał się i pokazał, że poker może być grą, która daje wielką satysfakcję, kiedy tylko podejdziemy do niej z odpowiednim nastawieniem i duża dawką samodyscypliny. W ten sposób nie tylko znalazł swoje szczęście, ale również zamknął usta wszystkim krytykom.

Sukces Robla? Pragnienie wolności i strach przed porażką

Robl zaczął grać w pokera piętnaście lat temu, ale nadal pamięta, co sprawiło, że zakochał się w pokerze. "Wolność to było to, co sprawiło że fascynowała mnie perspektywa zostania profesjonalistą. Chciałem być wolny, zarządzać swoim czasem i robić to, co naprawdę chce. Nie chciałem przyjmować rozkazów od innych ludzi."

W tym samym czasie towarzyszył mu jednak strach, który nie opuszcza go nawet do dziś - strach przed porażką. "Jednocześnie bałem się porażki i nadal jej się boję. Nie jest to jednak nic niezwykłego. Znam ludzi, którzy są w pewnym wieku i mają majątek warty miliardów dolarów, ale wciąż bardzo boją się porażki. W ich przypadku nie można mówić o porażce, ale dzięki temu strachowi, który jest prymitywnym uczuciem, są w stanie cieszyć się życiem. To właśnie dzięki strachowi dostali wszystko, co mają."

O czym myślisz?

WIĘCEJ HISTORII

Inne artykuły