Dlaczego pokerzyści popadają w długi

Dlaczego pokerzyści popadają w długi 0001

W ostatnim czasie sporo mówi się o pokerzystach, którzy mają długi i od czasu, kiedy źródełko z pieniędzmi przeznaczonymi na kontrakty sponsorskie zaczęło powoli wysychać w 2011 roku, wielu graczy popadło w tarapaty finansowe. Profesjonaliści, którzy uniknęli takich przykrych doświadczeń też nie są w komfortowej sytuacji, ponieważ ich majątek jest znacznie mniejszy niż sugerują to rankingi. Dlaczego tak się dzieje? Temat ten podjął ostatnio Steve Ruddock.

Steve twierdzi, że długi pokerzystów nie powinny być dla nikogo zaskoczeniem. Mantra powtarzana przez wielu graczy głosząca, że poker to trudny sposób na łatwe życie z pewnością ma w sobie ziarno prawdy, ale jeszcze bardziej prawdziwe jest stwierdzenie, że grając w turniejach pokerowych nie ma czegoś takiego jak „stałość.” Problem zaczyna się od wariancji, która jest częścią gry, ale to nie wszystko.

Easy Money - Kontrakty sponsorskie

Po pierwsze należy zrozumieć, że większość graczy turniejowych korzysta ze stakingu. Nawet jeżeli wygrają dany turniej, tak naprawdę zdobywają tylko 25 lub 50% wygranej, a ponieważ wariancja w turniejach jest olbrzymia, a mark-up często skrajnie niekorzystny, czasami nawet zwycięzca turnieju jest na minusie. Staking nie jest jest nowym zjawiskiem w świecie pokera, ale przez pewien okres było wielu graczy, którym udawało się unikać konieczności korzystania z tego rozwiązania – przynajmniej w tradycyjnym znaczeniu tego słowa. To co sprawiało, że łatwo było zarabiać pieniądze w czasie boomu, to nie tylko poziom zawodników, ale także kontrakty sponsorskie. W 5-letnim okresie, dzięki pieniądzom z kontraktu sponsorskiego można było pokryć rok lub dwa lata strat. Dzięki tym środkom wariancja była minimalizowana i większa liczba graczy, była w stanie grać profitowo.

Ale kiedy boom się skończył, liczba graczy sponsorowanych spadła, podobnie jak liczba graczy w których warto zainwestować. Oferty stakingu nadal są obecne w świecie pokera, ale nie są już tak korzystne kiedyś. Całą sprawę komplikuje powszechne przekonanie, że turnieje pokerowe na żywo wciąż są do pobicia i można być na sporym plusie, chociaż tak naprawdę nie jest to już aktualne. Dzisiaj tylko niewielka część graczy jest w stanie wykazać profit grając w turniejach live regularnie.

Wysokie koszty

Warto także zwrócić tutaj uwagę na koszta gry w turniejach. Nawet jeżeli gracz osiągnie świetny wynik i zainkasuje $100.000, to przy regularnej grze, pieniądze te zostaną wydane w ciągu kilku miesięcy. Praktycznie podczas każdej większej serii turniejowej, zawodnicy rywalizują w turniach z wpisowym od $5.000 do $50K podczas turniejów high-roller. Nie wspominam tutaj nawet o kosztach podróży, podatków i tak dalej. Załóżmy, że gracz wygrywa $100.000 w turnieju z wpisowym $1.500. Po pierwsze powinien dać jakiś tip, po drugie w sporej ilości lokalizacji będzie musiał zapłacić podatek, a kiedy będzie chciał zagrać kolejny turniej musi opłacić koszty podróży i wpisowych. Mogłoby się wydać, że to nie problem, bo przecież dany zawodnik wygrał właśnie $100.000, ale ta kwota bardzo szybko zniknie.

Ryzyko

Trzecim i ostatnim powodem dla którego jest coraz mniej pokerzystów na plusie, to złe decyzje. Wystarczy przejrzeć kilka wątków na TwoPlusTwo czy też przeczytać artykuł Phila Galfonda. Aby dotrzeć do wysokiego poziomu w pokerze, trzeba traktować pieniądze bardzo luźno i mieć w sobie chęć do podejmowania ryzyka. Często powoduje to, że gracze wyrabiają sobie złe nawyki, inwestując swoje środki tam, gdzie nie powinni. Załóżmy ponownie, że mamy gracza który wygrał $100.000. Ponieważ ma teraz środki, to często decyduje się na wakacje, zmianę mieszkania, a i sukces trzeba odpowiednio uczcić ze znajomymi. Nasz bohater ma jednak dobrego runa i wygrywa kolejny turniej, dzięki czemu jego bankroll wzrósł do $250.000. Teraz decyduje się na stakowanie kilku młodych i obiecujących zawodników, albo pożycza komuś pieniądze, ponieważ dobrze go zna i przecież wie, że gracz X go nigdy nie oszuka.

Ta kwota $250.000 bardzo szybko zniknie, a dany zawodnik sam będzie musiał zapożyczyć się u innej osoby, aby kontynuować karierę. To pewnego rodzaju spirala z której wychodzi coraz mniejsza liczba graczy i to ich nazwiska pojawiają się na pokerowych portalach, mimo upływu kolejnych lat. Należy jednak zrozumieć, że ta grupa zawodników jest bardzo ograniczona.

O czym myślisz?

WIĘCEJ HISTORII

Inne artykuły