Czy angle-shooting powinien być karany?

Czy angle-shooting powinien być karany? 0001

Chyba nikt z nas nie ma wątpliwości, że poker to gra częściowo oparta na kłamstwie. Oczywiście wygrywa ten kto najlepiej opanował strategię, ale jednym z elementów całej układanki są „małe kłamstewka”. Podczas gdy blef w rozdaniu jest czymś naturalnym, gracze bardzo często próbują zdobyć przewagę w mniej przyzwoity sposób. Właśnie dlatego, kiedy przeciętny obywatel myśli o słowie „pokerzysta”, to pierwszym słowem jakie przychodzi mu na myśl jest „hazardzista.” Od tego określenia blisko już do takich słów jak „oszust” czy „kłamca”…

Wizerunek - Największy problem pokera

Ten wstęp ujawnia największy problem z jakim poker boryka się w ostatnich latach – wizerunek. Przez ten zły PR, nie możemy oglądać takich programów jak Poker After Dark, a filmy o pokerze pojawiają się bardzo rzadko. Ludzie nie chcą uwierzyć w to, że pokerzysta to normalna osoba, która gra nie dlatego, że jest uzależniona, lecz dlatego że czerpie z tej gry przyjemność. Co najgorsze bardzo często do takiego wizerunku przyczyniają się sami pokerzyści. Najlepszym na to dowodem jest angle shooting! Dla niewtajemniczonych, angle shooting to robienie czegoś co technicznie nie jest zakazane, ale jest wyraźne sprzeczne z etyką gry.

Jakiś czas temu na TwoPlusTwo opisany został jeden z takich incydentów, który miał miejsce w turnieju z wpisowym $500+$65 i pulą gwarantowaną $500,000. Jak doniósł Jimmy „gobboboy” Fricke kiedy turniej był już w decydującej fazie, jeden z graczy zdecydował się na all-in za około 600,000 przy blindach 30,000/60,000. Na środkowej pozycji siedział big stack, który zdecydował się sprawdzić. Następnie pokerowy profesjonalista Doug Lee powiedział „All-in, dwa miliony” z BB. Nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie fakt, że według Fricke miał on w stacku mniej niż 1,5 mln. Big stack zapytał czy ten faktycznie ma dwa miliony i kiedy Doug potwierdził swoją wersję, oponent spasował.

Fricke uznał że to był właśnie „angle shooting” i postanowił udać się z tym do dyrektora turniejowego, który podszedł do stołu i poinformował wszystkich graczy o tym, że Lee nie powiedział prawdy. Teraz pojawia się jednak pytanie – Czy Lee faktycznie celowo podał nieprawidłowy rozmiar stacka? Być może była to tylko matematyczna pomyłka? W tym wypadku, nie ma jednak wątpliwości. Lee jest profesjonalnym pokerzystą i dokładnie wie co robi. Wiedział, że jego rywal również dobrze rozumie grę i nie dołoży zbyt dużo. Ponadto prawie nikt przy zagraniu all-in nie mówi za ile gra. Profesjonalista zrobił to celowo, aby wyrzucić z rozdania kolejnego gracza… Oczywiście nikt na tym nie ucierpiał, ale jest to zachowanie, które stoi w sprzeczności z „fair-play” i psuje wizerunek pokera. Takich przykładów jest oczywiście znacznie więcej, być może nadszedł najwyższy czas, aby karać za takie „niewinne kłamstewka?”

O czym myślisz?

WIĘCEJ HISTORII

Inne artykuły