WSOP 2017 Now Live

Wygrał ponad 61 tysięcy złotych, bo był zbyt chory, by jechać na mecz Legii!

Zwycięska ręka finału Polish Poker Series

O tym, że życie pisze najlepsze scenariusze, wiemy wszyscy. Teraz napisało ciekawy, pokerowy scenariusz, który dla jednych (Michał Łazicki) zakończył się happy endem, a dla innych (Sejo, Stokir) - dramatem, o którym pisaliśmy tutaj oraz w relacji Jacka Danielsa na żywo tutaj.

Michał Łazicki to młody warszawski pokerzysta. Przy okazji jest wielkim fanem Legii Warszawa. Wielkiego finału Polish Poker Series w ogóle nie planował grać. W tym czasie miał być w belgijskim Lokeren na meczu Ligi Europy. Do samolotu z innymi kibicami jednak nie wsiadł, a w czwartek w porze meczu zameldował się w kasynie Hit.

Dlaczego? Powód był prozaiczny - Michał się pochorował i w ostatniej chwili musiał anulować wyjazd. Nie był jednak na tyle chory, żeby nie móc poprzerzucać trochę żetonów. Namówiony przez Dżonego z PokerNews zameldował się w kasynie i wszyscy wiemy, jak się to skończyło!

Co ciekawe, poprzedni raz kiedy Michał Łazicki dał się namówić Dżonemu na grę, również skończył się dla niego bardzo dobrze. W październiku był piąty wśród 367 graczy na wiedeńskim PokerNews Cup. Wtedy wpisowe w wysokości 250 euro zamienił na 4 310 euro. Teraz było jeszcze lepiej. Co ciekawe, Michał ma pokerową grupę znajomych na Skype, która nazywa się JGF. Nazwa oznacza "jeb... gra farta".

A żeby było jeszcze ciekawiej, wielki fan Legii, który zagrał w turnieju tylko dlatego, że był zbyt chory by lecieć na mecz Legii, wygrał ponad 60 tysięcy złotych trzymając {k-}{6-}, czyli rękę, która jednoznacznie kojarzy się z Polonią Warszawa (Konwiktorska 6). Ot, przewrotność losu!

WIĘCEJ HISTORII

O czym myślisz?