Minister Kapica oskarżony przez prokuraturę. Sprawa zamieciona pod dywan...

Jacek Kapica

Po zmianie rządu większość z nas pewnie nie kojarzy jeszcze wszystkich nowych ministrów, a co dopiero - wiceministrów. Każdy pokerzysta doskonale zna jedno nazwisko - wiceministra finansów Jacka Kapicy. To ten gość, przez którego nie możemy w Polsce normalnie grać w pokera. Teraz miał dostać zarzuty prokuratorskie w sprawie afery hazardowej. Ale nie dostanie, bo sprawa została elegancko zamieciona pod dywan...

O sprawie poinformował TVN24.

Wiceminister finansów i szef służby celnej Jacek Kapica miał usłyszeć zarzut niedopełnienia obowiązków służbowych - ustalił portal tvn24.pl. Uchylono go jednak, zanim do tego doszło, a prokuratorowi, który prowadził sprawę, śledztwo zostało odebrane. Co więcej, zostało ono przeniesione do zupełnie innej prokuratury - pisze portal tvn24.pl

O co dokładnie chodzi?

Wydział Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Apelacyjnej w Białymstoku od kilku lat prowadzi śledztwo w sprawie afery hazardowej. Pięciu doświadczonych prokuratorów zbiera materiały, które mają wyjaśnić jak doszło do tego, że na jednorękich bandytach skarb państwa stracił wiele miliardów złotych.

Praca zespołu prokuratorów doprowadziła do postawienia różnych zarzutów 200 osobom. Wśród nich byli oczywiście właściciele automatów, ale także celnicy oraz urzędnicy Ministerstwa Finansów. Najwyższym z nich był jeden z dyrektorów. A niedawno do grona oskarżonych miał dołączyć także nasz ulubiony wiceminister Kapica, który został wezwany do prokuratury w Białymstoku w charakterze podejrzanego. Gdyby się stawił na wezwanie - zostałyby mu postawione zarzuty.

Zamiatanie Kapicy pod dywan

Do tego jednak nie doszło. Prowadzona od 5 lat w Białymstoku sprawa (120 tomów akt) została nagle przekazana do Poznania.

- Opowiada się u nas, że zostało ono odebrane prokuratorom wręcz w tajemnicy, gdy byli na urlopach. Bo ośmielili się sporządzić zarzuty wobec urzędującego wiceministra finansów nadzorującego piony skarbowy i celny - poinformował nas jeden z prokuratorów Prokuratury Generalnej - pisze portal tvn24.pl

Jak donosi TVN24, sprawa nabrała dziwnego rozpędu, gdy tylko Kapica otrzymał wezwanie do prokuratury. Błyskawicznie sprawa została przeniesiona do prokuratury w Poznaniu, która uchyliła zarzuty z powodu "niewystarczającego materiału dowodowego". Co ciekawe, w tym czasie prokurator prowadzący śledztwo w Białymstoku oraz zastępca prokuratora apelacyjnego w Białymstoku, akurat dziwnym trafem byli na urlopach...

Trudno oprzeć się wrażeniu, że sprawa została zamieciona pod dywan. A przecież można by jeszcze oskarżyć pana Kapicę o działania na szkodę firmy (w tym przypadku Skarbu Państwa), bo Polska trafi grube miliony na idiotycznej ustawie hazardowej i zakazie pokera.

WIĘCEJ HISTORII

O czym myślisz?