Gazeta Finansowa miażdży Kapicę, "nienawidzi przedsiębiorców"

Jacek Kapica w Gazecie Finansowej

To się nazywa downswing! Minister Jacek Kapica, szef Służby Celnej i naczelny wróg pokera w Polsce, ma ostatnio fatalny okres. Co publikacja, to gorsza. Kolejni dziennikarze miażdżą wiceministra finansów, wytykając mu kolejne błędy, przez które państwo traci grube miliardy. Tym razem po Kapicy przejechała się "Gazeta Finansowa" w artykule Jana Pińskiego "Minister, który nienawidzi przedsiębiorców".

"Gazeta Finansowa" przypomina początki kariery Kapicy w Służbie Celej, ale podaje też inne, ciekawe fakty z życia ministra. Otóż 12 lat temu Kapica stracił pracę w urzędzie i postanowił spróbować swoich sił w biznesie, konkretnie w branży kateringowej. Zaliczył spektakularną klapę, co potem tłumaczył faktem, że "był zbyt uczciwy". Cytowany przez "GF" Cezary Kaźmierczak, prezes Związku Przedsiębiorców i Pracodawców ocenia, że pewnie z powodu tego niepowodzenia Kapica ma teraz kompleks i nienawidzi przedsiębiorców...

Przykłady? Całe mnóstwo.

  • Zmasowany atak na branżę hazardową i konfiskata jednorękich bandytów w całym kraju.
    Sądy w większości orzekają, że Służba Celna nie miała prawa zająć automatów, nakazują ich zwrot i zapłatę odszkodowań. Czy przypadkiem w ten sposób nadgorliwy urzędnik nie działa na szkodę Skarbu Państwa?
  • Karetki jako osobówki, czyli niszczenie polskich producentów
    Kapica przystąpił też do irracjonalnego ataku na producentów karetek. Służba Celna nałożyła na przedsiębiorców gigantyczną akcyzę, w dodatku obejmującą też poprzednie lata, argumentując, że karetki to "samochody osobowe", a nie "pojazdy specjalne" i należy się akcyza. W efekcie polscy producenci znaleźli się nad przepaścią. Niedługo pewnie szpitale będą musiały kupować droższe i gorsze karetki z zagranicy...
  • Skażony alkohol, czyli 1 000 osób na bruk
    Kolejny numer Kapicy, opisywany przez "GF" to zniszczenie firm produkujących i dystrybujących skażony alkohol etylowy do celów przemysłowych. W skrócie: Służba Celna postanowiła na nowo zinterpretować stare przepisy i obłożyć spirytus przemysłowy akcyzą. W efekcie 1000 osób straciło pracę. Związek Przedsiębiorców i Pracodawców złożył w tej sprawie zawiadomienie do prokuratury. – To się samo nie zrobiło. Ktoś dał sygnał i ktoś koordynował działania, żeby zniszczyć polski przemysł skażania alkoholu i otworzyć drogę dla importu skażonego alkoholu z zagranicy. To była i jest zorganizowana akcja. Celem naszego zawiadomienia jest, żeby prokuratura wyjaśniła wszelkie okoliczności z tym związane i ustaliła sprawców tych działań. — pisze "GF", cytując Marcina Nowackiego, wiceprezesa ZPP.
  • Wyższa akcyza na tytoń i alkohol przez którą państwo traci setki milionów
    Kapica od stycznia ubiegłego roku wprowadził wyższą akcyzę na wyroby tytoniowe, spodziewając się, że to podniesie wpływy do budżetu o kilkaset milionów. Zamiast tego - jeszcze podkręcił szarą strefę i budżet stracił około 800 milionów. Ucierpiała też branża tytoniowa, zatrudniająca 60 tysięcy osób i dająca zarobić 500 tysiącom rolników i sklepikarzy.
    Podobnie było z wpływami za alkohol, które przez wyższą akcyzę są niższe niż we wcześniejszych latach.

W podsumowaniu artykułu "GF" cytuje list Cezarego Kaźmierczaka do ministra Kapicy. „Gdy w 2007 r. przejmowaliście władzę, wielu przedsiębiorców wierzyło, że doprowadzicie do uproszczenia prawa podatkowego, co zresztą wielokrotnie obiecywaliście. Nie jest to nasza fobia, ani niechęć do Was – Bank Światowy czy Heritage Foundation plasują nasz system podatkowy pomiędzy 120. a 140. miejscem na świecie pod względem wrogości dla przedsiębiorców. Oni też mają fobie?

Cały artykuł znajdziecie tutaj, polecamy.

WIĘCEJ HISTORII

O czym myślisz?