Dominik Pańka analizuje dla PokerNews jedno ze swoich rozdań z PCA

Poprosiliśmy Dominika Pańkę o analizę, w której wyjaśni czytelnikom PokerNews swój tok myślenia w konkretnym rozdaniu. Co ciekawe, polski mistrz PCA nie wybrał wcale żadnego z rozdań, w których zgarnął wielką pulę, czy wyblefował Mika McDonalda, lecz takie, gdzie spasował, będąc na prowadzeniu. A jak do tego doszło?
Rozdanie możecie zobaczyć poniżej, na filmie z PCA, początek około 7. minuty filmu.

Oto szczegółowa analiza Dominika Pańki:

Mam jakieś 70bb i otwieram {k-Diamonds}{3-Hearts} na BU. Jest to dość luźne otwarcie ale wydaje mi się że podbijanie każdego króla na BU jest dobre. Bardzo możliwe, że przeciwko dwóm najlepszym graczom na stole, którzy mają spore stacki i będą dość często sprawdzać lub przebijać, lepiej byłoby wyrzucić najsłabsze króle off suit i podbijać od powiedzmy K6o, aczkolwiek wydaje mi się to jednak minimalnie zbyt tight.

Dwa calle i top para na flopie

Dostaję dwa calle i spada {K-Clubs}{J-Diamonds}{2-Clubs}. Mam top parę i jest całkiem prawdopodobne, że moja ręka jest najlepsza, ale po dwóch checkach przeciwników decyduję się na check back, ponieważ ręka jest zbyt słaba, by betować ją 3 razy i spokojnie jeden street mogę zaczekać. Robię to na flopie, ponieważ w ten sposób najbardziej kontroluję pulę i indukuję blefy. Co więcej, zakres z jakim SB calluje pre bardzo dobrze trafia ten board więc wcale nie czuję się super z tą ręką. Zaczekałbym z większością słabych króli, prawdopodobnie z waletami oraz z air, czyli rękami które nie mają tutaj żadnych drawów. Cbetowanie ręki w stylu {7-Spades}{5-Spades} jest pomyłką, ponieważ flop bardzo trafia w range SB i nieźle w range BB więc szanse na fold obu gracze są niskie.

Check raise od Barona na turnie

Na turnie spada blank {5-Spades} i po dwóch checkach betuję for value od waletów i innych gorszych rąk, których SB ma sporo w rangu i BB również. Repuję to co mam, oraz blefy, które decydują się na kradzież puli po pasywności ze strony rywali. Mogłyby to być kiepskie gutshoty z flopa jak np T9o, Q9o, albo z turna jak 63s. Mogłby to być czasami również ręce bez equity. Gdybym miał blef, mógłbym zagrać na turnie i poddać na river albo uderzyć dwa razy, w zależności od tego kto by mnie sprawdził i jaka spadłaby karta. Gdyby sprawdził mnie SB to raczej bym poddał, ponieważ jego zakres jest mocniejszy w przypadku sprawdzenia.

Baron gra ch/r co w teorii wygląda na blef, ponieważ z jakiej racji miałby czekać dwa razy mocną rękę. Prawda jest jednak taka, że jest bardzo prawdopodobne, że rozegra tak mocne ręce, ponieważ jest duża szansa, że któryś z nas dwóch zabetuje na turnie. SB nie musi betować tutaj np. {k-}{j-} by chronić się przed flush drawem, ponieważ jeśli BB ma flush draw, to zagra na turnie a jeśli ja bym go miał, to zagrałbym na flopie. Tak czy siak więc flush draw zabetuje i on może grać ch/r solidnie budując pulę i dostając w ten sposób więcej value od naszych drawów bądź gorszych top pair i lepszych second pair (które zabetują), niż gdyby sam miał grać lead.

Czy rywal przebija dla wartości?

Zostaję postawiony przed ciężką decyzją. Na semi ft byłem świadkiem niemal identycznego zagrania ze strony Barona. Silver otworzył z BU, Baron callnął z SB i na flopie JTx akcja poszła ch/ch. Baron miał JT i na turnie zagrał właśnie ch/r zamiast lead. Mając to rozdanie w pamięci wiedziałem, że on lubi tak grać for value, a jego zakres to KJ, KQ i możliwe że nawet KT. Mimo że gdyby miał KQ to miałby tylko jedną parę, to jednak w tym konkretnym spocie po takiej akcji ręka ta jest na pewno najlepsza i może spokojnie ja ch/r for value. Nie wiem czy ma on tutaj seta 55 lub 22. Prawdopodobnie nie ma 22 ponieważ nie jest to dobra ręka do sprawdzenia z SB nawet gdy jesteśmy deep. Jeśli nie trafimy seta to prawie nie mamy możliwości profitowego rozegrania, a jeśli trafimy to i tak za rzadko dostaniemy wystarczającą akcję. 55 są minimalnie lepsze ale niewiele. Bardzo możliwe że 22 lub 55 3betowałby pre, ciężko ocenić.

Jeśli chodzi o zakres jego blefów do ch/r, to najczęściej będą to bardzo dobre drawy, które i tak mają duże equity. On nie zagra tak z jakimś A5 w kierach czy czymś, więc ten zakres też jest wąski. To {a-Clubs}{x-Clubs}, {q-Clubs}{10-Clubs}, {10-Clubs}{9-Clubs}, może {q-Clubs}{9-Clubs} lub kilka gorszych fd jeśli sprawdza je preflop. Możliwe, że gra tak też QT bez fd. Teoretycznie powinienem sprawdzić jego przebicie i poddać na river gdy spadnie trefl lub jakaś inna kiepska karta a sprawdzić gdy spadnie blank. Uznałem, że Baron, gdy zostanie sprawdzony, to niemal bez względu na kartę na river zagra duży bet a ja nie chciałem w tamtym momencie bawić się w guessing game. Jeśli sprawdzam na turnie a pasuję na river na blanku to palę żetony, ponieważ jeśli uznałem, że moja ręka jest najlepsza na turnie, to na river również jest. Chciałem tego uniknąć i odpuściłem co nie wydaje się złe, ponieważ straciłem tylko niewiele żetonów, a jeśli Baron ma dobrą rękę to stracę ich bardzo dużo.

Co można było zrobić inaczej?

Uważam jednak że poprawnym zagraniem z mojej strony byłoby sprawdzenie na turnie i spasowanie na river z tego względu, że jeśli spadnie naprawdę kiepska karta do blefu czyli na przykład karta która paruje board, lub czasem też inna zupełnie nie znacząca, to jest duża szansa, że Barom nie zablefuje, ponieważ uzna, że mu nie uwierzę gdy spadł blank. Pomyślę, że pewnie ma nietrafiony flush draw i sprawdzę. Jeśli więc na blanku Baron by zagrał, to by znaczyło że raczej jednak ma. Oczywiście wciąż mógłby blefować, ale na pewno nie zrobiłby tego za każdym razem.

Opcjonalnym zagraniem, możliwe że nawet lepszym byłby check turn i w przypadku checków od SB i BB na river, spokojny i dość duży zakład for value. W ten sposób najbardziej kontroluję pulę z ręką, która nie jest wcale dużo lepsza od na przykład QJ w tym spocie i wcale nie wiadomo, czy dostałbym z nią dwa streety value, więc jeden wydaje się w sam raz. Co więcej po checkach na turnie oni również spokojnie value betują na river gorsze układy i mam prosty call.

WIĘCEJ HISTORII

Pokerwni gracze

O czym myślisz?