Panie ministrze Kapica, Bułgaria już zarabia na pokerze. A my?! Pół miliarda do wzięcia.

Bulgaria

Okazuje się, że jednak można! Bułgarska Krajowa Komisja do spraw Hazardu właśnie ogłosiła raport za pierwszą połowę bieżącego roku. Z opłat licencyjnych i podatków do budżetu wpłynęło 30 milionów lev, czyli około 60 milionów złotych.

Bułgaria w tym roku zalegalizowała grę online, przyznając specjalne licencje operatorom. Jako pierwsza licencję uzyskała Rational Group, czyli właściciel PokerStars, później dołączył także Betfair.

Jak to działa, czyli ściągawka dla Kapicy

Bułgarskie przepisy regulujące pokera wydają się być bardzo sensowne. W przeciwieństwie do Francji czy Włoch, Bułgarzy mogą grać z rywalami z całego świata. Opłata licencyjna jest utrzymana na racjonalnym poziomie około 100 tysięcy złotych. Podatki, które operatorzy odprowadzają od swoich zysków na bułgarskim rynku wynoszą 15 procent.

Jak twierdzą ekonomiści, niższe opłaty i niższe podatki pozwalają operatorom rywalizować i rozwijać się w Bułgarii. W praktyce oznacza to, że niższy podatek od większego zysku operatora daje większe wpływy do budżetu niż wyższy podatek od niższego zysku.

Pół miliarda złotych do budżetu to za mało?!

Tymczasem nasz ukochany wiceminister finansów Jacek Kapica woli mordować pokera na żywo w Polsce oraz udawać, że nie istnieje poker online. Panie ministrze! Do bułgarskiego budżetu w ciągu roku wpłynie z pokera ponad 100 milionów złotych. A przecież Bułgaria to mały kraj, liczący niewiele ponad 7 milionów mieszkańców. Nas jest ponad pięć razy więcej. Naprawdę nie przyda się w budżecie pół miliarda złotych?!

WIĘCEJ HISTORII

O czym myślisz?