WSOP 2017 Now Live

Kuba Michalak "Olorion" o Kapicy, Wolnym Pokerze i BM (wywiad, część 2)

  • Jan CiosekJan Ciosek
Kuba Michalak "Olorion" o Kapicy, Wolnym Pokerze i BM (wywiad, część 2) 0001

Dziś druga część wywiadu z Olorionkiem. Jeśli przegapiłeś pierwszą część, możesz ją znaleźć tutaj. Zapraszamy do lektury.

Kiedy następuje taki moment, że gracz czuje się „na miejscu” na dużych turniejach?
- Dla mnie to był moment, kiedy zamiast się zastanawiać, co rywale mogę ze mnie wyczytać i skupiać się na tym, żeby nie dawać im żadnych telli, pomyślałem sobie, że to jest mój stolik, że to ja czuję się tam swobodnie. To był cały proces. Doszedłem do etapu, w którym mogłem wykorzystać swoją wiedzę i analizować wszystkie docierające do mnie informacje. Pamiętam, że kiedy pojechałem pierwszy raz na EPT, już jako doświadczony gracz online, miałem przy stole takich czterech mega kozaków z internetu. Zawsze sobie wyobrażałem, że tacy goście to na snapie wszystko wiedzą. I nagle się okazało, że gdy zrobisz im coś, czego się nie spodziewają, łapią się za głowę i nie wiedzą, co zrobić. To też są ludzie i też robią błędy. Ważne, żeby mieć takie przeświadczenie.

Kiedy po raz pierwszy pomyślałeś że będziesz grał zawodowo?
- Poznałem grę podczas wyjazdu z kumplami do Blackpool. Kiedy wróciłem, założyłem konto na PokerStrategy, gdzie można było dostać 50 dolarów kapitału startowego. Chciałem tę kasę dostać na Full Tilt Poker, ale okazało się, że założyłem konto bez użycia jakiegoś kodu bonusowego. Czekałem na przelew chyba dwa tygodnie. I tak się nie mogłem doczekać, żeby zacząć grać, że przez8 godzin dziennie tłukłem Sit and Go Wizarda. No i kiedy już dostałem pieniądze, w ciągu kilku dni z 50 dolców zrobiłem 100, a w ciągu miesiąca chyba 600. I tak już poszło.

Czy to znaczy, że jesteś jednym z tych niewielu gości, którzy nie przegrali kapitału startowego od PokerStratedy?
- Nigdy nie wpłaciłem ani grosza na żaden pokerroom. Kiedy po dwóch tygodniach na Sit and Go Wizardzie wbiłem na sitki za dolara, to po prostu ich miażdżyłem. A do tego jeszcze w trzecim miesiącu gry w pokera zostałem judgem, czyli takim gościem na PokerStrategy, który ocenia rozdania innych użytkowników. To mnie bardzo zmotywowało. Skoro ktoś wrzuca ci rozdanie do analizy, to nie chodzi o to, żeby wrzucić to w jakiś program. Siedziałem długie godziny i zastanawiałem się, jak należało rozegrać daną rękę. To mi bardzo dużo dało.

I zawsze przestrzegałeś zasad bankroll managementu?
- Tak, bo wiedziałem, jakie to ważne. Jeśli gramy takie stawki, na których nie zastanawiamy się nad przeskokami kasy, nad tym ile jest za kolejne miejsce itp., tylko skupiamy się na podjęciem optymalnych decyzji, to będziemy osiągać dobre wyniki. Jeśli zamiast grać, ciągle patrzysz ile jest za kolejne miejsce w kasie, to lepiej zejdź na niższe stawki…

Wybiegasz myślami w przyszłość?
- Myślę o tym, co będzie za kilka lat, ale nie są to myśli pokerowe. Raczej zastanawiam się nad zabezpieczeniem finansowym, nad jakimiś planami. Wybieganie myślami o 5 lat w przypadku pokera nie ma większego sensu. Kto wie, jakie będą regulacje? Może przyłączą Amerykanów? A może pozamykają inne rynki i będziemy grali na pokerstars.pl, gdzie Sunday 100 zł, będzie niedzielnym majorsem, a zwycięzca zgarnie trzy tysiące? I w życiu, i w pokerze, musisz się dostosowywać do tego, co się wydarzy. Zawsze trzeba dobierać optymalną strategię. Na razie nie myślę o tym, nie zastanawiam się nad tym, czy zmienią ustawę hazardową itp. Nie mam na to wpływu, więc jeśli będę się tym martwił, może to jedynie źle wpłynąć na moje samopoczucie. Jeśli przyjdą negatywne zmiany, będę się zastanawiał co dalej.

Właśnie taką sytuację mają teraz gracze na Łotwie, gdzie tamtejszy minister Kapica zablokował wszystkie pokerroomy…
- A wcześniej na przykład w Szwecji nałożyli jakiś podatek, który zmusił graczy do zapłacenia za wygrane online z poprzednich lat. No i nagle masakra, większość szwedzkich graczy wyprowadziła się do Londynu. Gdyby u nas wprowadzili coś takiego, też trzeba by było pożegnać naszą piękną ojczyznę.

Może tak źle nie będzie, może Wolny Poker…
- Ale co oni zrobili? Szczerze: nie mam pojęcia, czym oni się zajmują. Znaczy co, mamy się cieszyć, że istnieje Wolny Poker, który walczy, żebyśmy mieli możliwość normalnej gry? Nie no, super! Dla mnie to trochę dziwne. W Barcelonie muszę pogadać z Góralem i dowiedzieć się dokładnie co oni zrobili, co planują zrobić…

WIĘCEJ HISTORII

Pokrewne Turnieje

Pokerwni gracze

O czym myślisz?