888poker
New poker experience at 888poker

Join now to get $88 FREE (no deposit needed)

Join now
PokerStars
Double your first deposit up to $400

New players can use bonus code 'STARS400'

Join now
partypoker
partypoker Cashback

Get up to 40% back every week!

Join now
Unibet
€200 progressive bonus

+ a FREE Unibet Open Qualifier ticket

Join now

Idiotyczna ustawa, kuriozalne przesłuchanie, czyli jak urzędy walczą z pokerem

Idiotyczna ustawa, kuriozalne przesłuchanie, czyli jak urzędy walczą z pokerem 0001

Warszawski Urząd Celny wzywa świadków na przesłuchania w sprawie nielegalnych turniejów pokerowych. W wezwaniu straszą grzywną, a nawet siłą tych, którzy się nie stawią. Głupio się nie stawić, może nawet nie z obawy przed sankcjami, ale z samej ciekawości: co wiedzą, co mają i jak te swoje karty rozegrają.

Prawda jest taka, że o ile urzędowe wezwanie wygląda groźnie, gmach Urzędu Celnego robi wrażenie, to dalej jest już tylko kuriozalnie. Jak z gościem, który betuje z UTG, potem fourbetuje, aż wreszcie grzecznie się zrzuca do naszego allina.

Ustawa hazardowa z 2009 roku

Autorzy Ustawy hazardowej z 2009 roku wrzucili pokera do tego samego worka co ruletkę, black jacka i inne gry hazardowe. A nawet gorzej, bo wygrane z gier kasynowych nie są obłożone złodziejskim, 25-procentowym podatkiem, tak jak wygrane z jedynych legalnych turniejów pokerowych, organizowanych przez kasyna. Trudno się dziwić, że powstała szara strefa, miejsca, gdzie pokerzyści chcieli pograć po swojemu - jak, gdzie i kiedy chcą, na wybrane przez siebie stawki i bez podatków. Minister Kapica i podległe mu służby, najchętniej w błysku fleszy i obecności kamer, próbowały z tym procederem walczyć. Jak? Równie bezsensownie, jak sama ustawa hazardowa...

Feralny 4 kwietnia 2014

4 kwietnia 2014 roku, wieczór. Na ulicę Śródziemnomorską podjeżdża wiele widywanych tam wcześniej samochodów i jeden nieproszony gość - radiowóz z napisem Służba Celna. Funkcjonariusze nic nie robią, grzecznie siedzą w samochodzie. Stali bywalcy jednak do tego ostrego zagrania pasują i zmykają. Po pewnym czasie odjeżdżają także celnicy. Okazuje się jednak, że w czasie pobytu na Śródziemnomorskiej nie tylko słuchali Złotych Przebojów w samochodowym radiu, ale także pstrykali zdjęcia: okolicy, domu oraz samochodów. Teraz ich właściciele są wzywani jako świadkowie na przesłuchania w sprawie przestępstwa zartykułu 107 Kodeksu Karno Skarbowego.

Art. 107. § 1. Kto wbrew przepisom ustawy lub warunkom zezwolenia urządza lub prowadzi grę losową, grę na automacie, grę na automacie o niskich wygranych lub zakład wzajemny,podlega karze grzywny do 720 stawek dziennych albo karze pozbawienia wolności do lat 3, albo obu tym karom łącznie.

To nic, że od 4 kwietnia minęły okrągłe 4 miesiące. To nic, że wiele z samochodów zaparkowanych pod "nielegalnym" adresem to auta kompletnie przypadkowych ludzi, którzy będą teraz ciągani na przesłuchanie. Ważne, że Służba Celna działa, można do raportu wpisać grupę przesłuchanych kryminalistów...

Przesłuchanie jak u Barei

- Dzień dobry, przyjechałem na przesłuchanie. Gdzie mogę zaparkować samochód?
- Eee, to znaczy tu nigdzie nie można, policja pilnuje. Koło lotniska jest płatny parking, to może tam pan podjedzie...
- Przyjeżdżam do was jako świadek i mam szukać płatnego parkingu koło lotniska?!
- No, my tu nie mamy miejsc parkingowych niestety...

Ok, nic się nie stało. Kilometr dalej, przy Radarowej, jak na ironię tuż koło klubu, w którym grywało się nie tylko w bilard, znalazłem miejsce. W urzędzie poczekałem kwadrans, aż zeszła po mnie pani Starszy Specjalista Służby Celnej.
Najpierw dostałem do podpisu Pouczenie o prawach i obowiązkach świadka, których najważniejsze punkty to:

Art. 233. § 1 KK. Kto, składając zeznanie mające służyć za dowód w postępowaniu sądowym lub w innym postępowaniu prowadzonym na podstawie ustawy, zeznaje nieprawdę lub zataja prawdę, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
Art. 183. § 1. KPK Świadek może uchylić się od odpowiedzi na pytanie, jeżeli udzielenie odpowiedzi mogłoby narazić jego lub osobę dla niego najbliższą na odpowiedzialność za przestępstwo lub przestępstwo skarbowe.
§ 2. Świadek może żądać, aby przesłuchano go na rozprawie z wyłączeniem jawności, jeżeli treść zeznań mogłaby narazić na hańbę jego lub osobę dla niego najbliższą.

Tak pouczony przystąpiłem do odpowiadania na pytania Służby Celnej.
- Czy domyśla się pan po co tu pana zaprosiliśmy?
- Nie mam pojęcia.
- Czy ma pan samochód?
- Wydaje mi się, że o tym rozmawialiśmy. Nie wiem, czemu wzywa mnie Urząd Celny, samochód kupiłem w Polsce, nie był sprowadzany z zagranicy.
- Czy 4 kwietnia parkował pan przy ulicy Śródziemnomorskiej?
- Ja nie pamiętam, gdzie parkowałem w sobotę, a co dopiero w kwietniu. Czy to znaczy, że źle zaparkowałem?
- Czy pamięta pan co robił na Śródziemnomorskiej?
- Mieszkam niedaleko, na spacery z psem czasem chodzę do pobliskiego parku. Poza tym jestem dziennikarzem i codziennie mam różne spotkania, naprawdę nie pamiętam po pół roku z kim i kiedy się spotykałem.
- Czy kojarzy pan ten budynek? (czarno-białe zdjęcie domu przy Śródziemnomorskiej, ledwie cokolwiek widać).
- Nie jestem pewien.

Pani Starszy Specjalista Służby Celnej przybiera minę pod tytułem poker face. To znaczy, jej się wydaje, że to poker face, ja czytam z tej twarzy tyle:
- ta rozmowa jest bez sensu,
- nie wiem, po co kazali mi was przesłuchiwać,
- ty mi i tak nic nie powiesz,
- nie tak wyobrażałam sobie nałogowego hazardzistę...

- Dostaliśmy anonimowe zgłoszenie, że 4 kwietnia na Śródziemnomorskiej miał się odbyć nielegalny turniej pokerowy - mówi wreszcie. Szok! Niedowierzanie! W naszym państwie prawa!
- I odbył się?
- No, nie...
- Czyli nikt nie popełnił zabronionego czynu?
- No, nie...
- Skoro funkcjonariusze wiedzieli o nielegalnym turnieju, czemu nie weszli do lokalu?
- Eee... - sympatyczna skądinąd celniczka ewidentnie ma już dość tej rozmowy...

Otwiera teczki z aktami, przegląda dokumenty. Wśród nich pliczek wezwań do innych, których czeka to samo śmieszne przesłuchanie oraz wydruk strony pokerinpoland.com. I to w kolorze!
Pani sięga po wezwania i odpytuje kolejno: czy zna pan Łukasza K., Małgorzatę G., itp.? Nie znam, nie kojarzę, gdzieś słyszałem to nazwisko, ale nie jestem pewny... I tak dalej.

Wreszcie atak najbardziej zdecydowany.
- Czy 4 kwietnia przyjechał pan na Śródziemnomorską, żeby grać w nielegalnym turnieju pokerowym?
- Jestem przekonany, że 4 kwietnia grałem turniej w kasynie Hit. Na pewno można to sprawdzić na liście uczestników, którą z pewnością kasyno państwu udostępni.

Jak to podsumować pokerowo?
All in, snap call, blef do mucka...

Śmieszne to i straszne jednocześnie. Chciałoby się, żeby służby w Polsce działały nowocześnie, sprawnie i profesjonalnie, skoro już idą na nie miliardy z podatków. Chciałoby się, żeby mądrzy i profesjonalni politycy pisali dobre, służące wszystkim ustawy. Zamiast tego mamy bubel prawny, na którym traci i kraj, i środowisko pokerowe oraz funkcjonariuszy, którzy pstrykają fotki samochodów na miejscu przestępstwa/wykroczenia zamiast po prostu wejść do podejrzanego lokalu.

To może chociaż na automacie...

Zmarnowałem prawie godzinę na przesłuchanie i drugą na dojazd i szukanie miejsca parkingowego. Pani specjalistka za publiczne pieniądze zmarnuje jeszcze więcej czasu na bezcelowe przesłuchania. Chociaż, może przynajmniej się czegoś dowie. Na koniec przesłuchania, już poza protokołem spytała mnie z troską czy jestem uzależniony od hazardu i czemu pokerzyści grają w szarej strefie, zamiast legalnie w kasynach. Chyba nie do końca zrozumiała mój krótki wykład na temat pokera jako gry umiejętności oraz absurdalnych zapisów ustawy hazardowej, bo spuentowała to słowami: Ale chyba mają zmienić niedługo ustawę i przynajmniej automaty będą legalne.
No, nie mogę się doczekać...

WIĘCEJ HISTORII

O czym myślisz?