WSOP 2017 Now Live

Kolejny dobry wywiad z Marcinem Horeckim

Kolejny dobry wywiad z Marcinem Horeckim 0001

Dobra passa polskiego pokera w mediach trwa. Po ostatnich audycjach w radiu i telewizji, teraz przyszedł czas na wywiad z Marcinem Horeckim, który ukazał na portalu dziennik.pl.

Sylwia Czubkowska: Z iloma politykami spotykali się już polscy pokerzyści by nakłonić do zmiany prawa?

Marcin Horecki: My jako stowarzyszenie Wolny Poker myślę, że z około dziesięcioma. Zwykle jesteśmy nawet dobrze odbierani i rozumiani. Ale ci politycy nie mają przebicia do góry. Raz nawet spotkaliśmy się z wiceministrem finansów Jackiem Kapicą. Ale więcej już nie chciał z nami rozmawiać. Nawet z prac nad unijną dyrektywą o hazardzie, które rozpoczęły się w grudniu zeszłego roku zostaliśmy wykluczeni.

Czyli ponad trzy lata od wejścia ustawy hazardowej, blisko trzy lata od małej nowelizacji dotyczącej hazardu w internecie poker jak został zdelegalizowany w Polsce tak dalej jest. Jeździcie po świecie i w turniejach nierzadko wygrywacie spore sumy, lobbujecie za zmianą prawa ale póki co bez efektów.

Właściwie to nie jest zdelegalizowany, tylko tak ostro w prawie potraktowany, że zawodowym graczom nie opłaca się w niego grać. Niestety my skromni pokerzyści nie mamy jednak wystarczającej siły przebicia. Ale proszę to porównać do sytuacji z prezesem PZPN Zbigniewem Bońkiem. Piłka nożna nasz narodowy sport, też cierpi na ustawie hazardowej ponieważ nie może być sponsorowana przez największych bukmacherów działających w sieci.

I nawet Boniek, który ma poważanie nie może nic w tym temacie wywalczyć. Też się spotyka z zamkniętymi drzwiami. Ale to nie znaczy, że nic nie robimy. Mamy już przygotowane prawne sugestie zmian prawa oparte na doświadczeniach z zagranicy. Też chcemy by poker był prawnie uregulowany ale na rozsądnych warunkach. Mamy bardzo dobra analizę tak prawna jak i ekonomiczna, dlaczego zepchnięcie pokera do czarnej i czarnej strefy jest po prostu nieopłacalne. Jesteśmy gotowi, gdyby tylko rząd zechciał z nami rozmawiać.

Czyli…

Chcemy by poker wrócił do kasyn zarówno pod postacią gier stolikowych jak i turniejowych i by został rozsądnie opodatkowany. Proponujemy też jako opcję gry w specjalnych klubach pokerowych z mniejszym buyinem, czyli mniejszym wpisowym. A poza kasynami bez wpisowego a więc nie na pieniądze tylko z nagrodami jako tzw. poker sportowy np. na turniejach akademickich. Najlepszym zarówno dla graczy jak i dla państwa opodatkowaniem jest to mieszczące się w widełkach 40-50 procent opłaty dla kasyna. Czyli jeżeli jest turniej z przykładowym wpisowym 1000 złotych, plus 100 złotych dla kasyna to z tej właśnie opłaty 40-50 procent idzie jako podatek. I tak zazwyczaj jest to rozwiązane na świecie.

W tej chwili w Polsce jeżeli nawet już jakiś turniej w kasynie uda się zorganizować to oprócz podatku płaconego z zysku kasyna, dodatkowo z tego 1000 zł wpisowego zabierane jest 25 procent. W efekcie na każde 1100, 750 idzie do puli nagród a 350 to koszty i podatki. To oznacza poważne pomniejszenie całej puli o którą się gra i zupełnie nie opłaca się to graczom. My przecież nie jesteśmy hazardzistami tylko traktujemy to jak inwestycję i każdy sobie wylicza ile warto włożyć i ile ma szanse wygrać. A polskie opodatkowanie powoduje, że gra w pokera naprawdę staje się hazardem. Niestety mamy już świadomość, że bez dużego zawirowania na arenie politycznej w Polsce lub interwencji Unii Europejskiej ciężko będzie zmienić prawo.

Jak wygląda dzień gracza?

Podczas turnieju gra zaczyna się miedzy 12 a 14 i trwa kilkanaście godzin czyli do wieczora czasem naprawdę późnego. Po takim dniu wszystko jedno czy się odpadnie czy przejdzie dalej zazwyczaj nawet przez kilka godzin analizuje się wszystkie rozdania, dyskutuje a innymi zawodnikami czy można było zagrać inaczej, lepiej. To jest część treningu, która jest bardzo ważna. Turnieje mam średnio przynajmniej raz w miesiącu i za każdym razem jest to kilka - kilkanaście dni. Oprócz tego jest trening w domu, rozmowy ze znajomymi graczami. Jak by się chciało to można na ćwiczenia poświęcać cały dzień a i to było by mało. Ja jestem takim graczem, który jednak stara się balansować i mieć czas na rodzinę, hobby. A poker to moja po prostu praca.

Wychodzi 40 godzin pracy tygodniowo?

Wychodzi mi około trzech czwartych etatu. W tej chwili, bo wcześniej jak zaczynałem musiałem więcej czasu inwestować by dojść do pewnego poziomu.

W ilu już takich międzynarodowych turniejach brał Pan udział?

Może ze stu. Przestałem już liczyć.

Stawia pana sobie jakiś deadline, np. gram do czterdziestki, a potem emerytura?

Nie. Będę grał dopóki gra sprawia mi przyjemność i dopóki będę lepszy niż średnia moich przeciwników.

To ile do tej pory wygrał Pan w pokera?

Hahaha, jest to całkowicie uzasadnione pytanie, ale równie uzasadnione jest by na nie odpowiadać. Informacje o moich wygranych w turniejach są oficjalne i ogólnodostępne. Nie uwzględniają jednak wpisowego i wyników gier stolikowych.

Źródło: dziennik.pl

WIĘCEJ HISTORII

Pokerwni gracze

O czym myślisz?