888poker
New poker experience at 888poker

Join now to get $88 FREE (no deposit needed)

Join now
PokerStars
Double your first deposit up to $400

New players can use bonus code 'STARS400'

Join now
partypoker
partypoker Cashback

Get up to 40% back every week!

Join now
Unibet
€200 progressive bonus

+ a FREE Unibet Open Qualifier ticket

Join now

To nie Phil Ivey, ale Mateusz Serotiuk nauczy nas grać w pokera?

To nie Phil Ivey, ale Mateusz Serotiuk nauczy nas grać w pokera? 0001

Kilka dni temu na portalu pej.cz, ukazał się wywiad z Mateuszem Serotiukiem, twórcą platformy pod nazwą Pocademy. Ten wyjątkowy start-up ma zrewolucjonizować sposób nauki gry w pokera. Wszyscy dobrze pamiętamy, że hasło strony IveyPoker.com to "Phil Ivey nauczy wszystkich jak grać w pokera". Może jednak nie będzie to Phil Ivey, lecz Mateusz Serotiuk? Sprawdźcie co twórca tej innowacyjnej platformy miał do powiedzenia w wywiadzie.

Paweł Surosz: Dobrze grasz w pokera?

Mateusz Serotiuk: Grałem dobrze, ale nie wiem jak to wygląda w tej chwili, bo już od dawna nie usiadłem do dobrej sesji. Skille mam pewnie wciąż na wysokim poziomie, może nie takie jak kiedyś, ale mógłbym to szybko nadrobić.

Skromny też jesteś…

Po prostu wiem, co mi wychodziło, a co nie.

A ile w takim razie najwięcej w życiu wygrałeś?

W ciągu jednej sesji udawało się wygrać sporo pieniędzy, ale nie chciałbym tutaj rzucać dokładnymi sumami. Nie były to jednak stałe sumy, bo wariancja w pokerze sprawia, że raz odchodzi się od sesji z tarczą, a innym razem na tarczy. Jeśli chodzi o dłuższy okres czasu, to grywałem głównie MTT, czyli turnieje wielostolikowe w Internecie, z czego jeden udało mi wtedy się wygrać plus zająć dobre miejsca płatne w innych, więc w miesiąc uzbierała się całkiem niezła sumka.

Szalałeś na Poker Stars?

W różnych miejscach, miedzy innymi na Poker Stars, ale takich miejsc jest w sieci masa. Akurat Poker Stars nie cieszy się przy tym zbyt dobrą opinią wśród profesjonalnych graczy, bo nie ma tam dużo fishy, czyli ludzi, którzy nie potrafią prawie wcale grać, a w grze w takich się celuje. Siedziałem już w wielu poker roomach, często w sieci Ongame.

Jak zaczęła się twoja fascynacja pokerem?

Tak jak w przypadku każdej dobrej historii, zaczęło się od dziewczyny. Miałem dziewczynę w Krakowie. Miała urodziny 5 listopada i dokładnie tego samego dnia odbywały się derby Krakowa. Niestety zapomniałem o jej urodzinach i była na mnie bardzo zła. Spotkałem się z nią i znajomymi na mieście. Dołączali do nas kolejni znajomi i jeden z nich ludzi, których spotkaliśmy na końcu, dowiedział się, że moja dziewczyna ma urodziny, więc podszedł do niej i złożył jej życzenia. Ona w zamian za to dała mu w twarz. Podleciałem od razu do niego, zacząłem go przepraszać i powiedziałem, że to moja wina. Facetowi spodobało się, że wziąłem na siebie odpowiedzialność. Rozmawialiśmy potem z nim przez cały wieczór, a on opowiadał o sobie i czego on tam nie robi, w końcu wyznał, że nie wiedział jak na to zareaguję, więc nie powiedział tego od razu, ale jest profesjonalnym pokerzystą. Ja w tym momencie pomyślałem "wow" i umówiłem się z nim kilka dni później, żeby pokazał mi jak to wszystko wygląda. Koncepcja zarabiania na pokerze tak mi się spodobała, że wsiąkłem.

Jak przeszedłeś od czynnego grania do Pocademy?

Jakiś rok temu zainteresowałem się tematem startupów, który jest dla mnie równie ciekawy co poker. Zgłosiłem się na Startup Sprint do Poznania, ale z zupełnie innym projektem - Pyku Pyku, czyli systemem mikropłatności, który nigdy nie doczekał się realizacji. Ale usłyszałem tam o czymś ważnym - o tym, że w Poznaniu istnieje coś takiego jak Huge Thing. Wszyscy zachęcali mnie do tego, żebym się zgłosił, więc wysłałem aplikację i odezwał się do mnie Arek Hajduk. Zaproszono mnie potem na rozmowę i dwa tygodnie później mieszkałem już w Poznaniu. Dzięki Huge Thing nauczyłem się jak weryfikować swoje pomysły. Zarzuciłem dwa z nich, a trzecim było Pocademy. Sprawdziłem czy to ma szanse chwycić i zacząłem się za to poważnie brać.

Jak sprawdzałeś, czy to ma szansę chwycić?

Rozmawiałem z ludźmi do których sądziłem, że będę kierował swój produkt. Wypisałem sobie parę segmentów, to których mogło być skierowane Pocademy i zacząłem z nimi rozmawiać. Szukałem ludzi na forach w necie, wyszedłem na ulicę i okazało się, że to jest coś, z czego chcieliby korzystać.

Czy w sieci jest silna konkurencja dla Pocademy?

Zdecydowanie konkurencja jest silna, bo istnieją strony takie jak Poker Strategy, czyli największa szkoła pokera na świecie, adresowana głównie do początkujących i średniozaawansowanych graczy. Jest też DeucesCracked, operująca na rynku zaawansowanych graczy, takich jak ja. Natomiast wszystkie zasadniczo różnią się od Pocademy, bo używają bardziej tradycyjnych metod nauczania. Na Poker Strategy znajdziemy głównie artykuły, względnie jakieś filmiki szkoleniowe. Natomiast DeucesCracked posługują się tylko wideo szkoleniowymi. To jest czasami dobre, ale - moim zdaniem - nie przemawia do wyobraźni i nie uczy tak efektywnie jak nauka poprze faktyczne robienie czegoś, czyli poprzez grę. Pocademy natomiast uczy wyłącznie poprzez grę. Na wirtualnych stołach, z wirtualnymi przeciwnikami, ale tylko przez grę.

Jestem osobą, która chce się nauczyć grać i jest zupełnie zielona. Wchodzę na stronę Pocademy i…?

Nie musisz się nawet rejestrować, bo częścią naszej strony głównej jest stół pokerowy, na której możesz od razu zacząć podstawowy kurs. Całe Pocademy składa się z dwóch elementów, z których jednym jest właśnie ten stół oraz pasek, na którym umieszczamy krótkie wskazówki dotyczące właściwej strategii przy danych zagraniach.

Zostawiacie takiemu adeptowi sztuki pokerowej jakiś margines swobody, czy kierujecie jedynie słuszną drogą swoich zagrań?

To bardzo zależy od poziomu kursu. Im ktoś bardziej zaawansowany, tym więcej dostaje swobody, ale tych początkujących staramy się kierować jedną, właściwą ścieżką. Świeżym graczom zostawiamy odrobinę dowolności przy zagraniach, ale informujemy też, że ich rozwiązania niekoniecznie muszą być tymi optymalnymi.

Czy użytkownik sam wybiera poziom trudności?

Na początku nie. Teraz zaczynamy z kursem dla początkujących, ale już za kilka miesięcy chcemy, żeby na Pocademy było kilka lub kilkanaście kursów na bardzo różnych poziomach. Nigdy nie będziemy szkołą dla profesjonalistów, bo nie wydaje nam się, żeby ten model można było dobrze przełożyć na ich grę. Natomiast sądzimy, że jesteśmy bardzo dobrą opcją dla początkujących i średniozaawansowanych.

Czy wszystkie scenariusze są twoim dziełem?

Tak, moim. Część brałem z głowy, a w części korzystałem z rąk, które już się wydarzyły w Internecie. Istnieją ogromne bazy takich rąk. Jeśli uznałem, że jest tam coś wartościowego dla naszych graczy, to wykorzystywałem je, uzupełniając o wskazówki.

W jaki sposób chcecie promować Pocademy?

Staramy się to robić głównie przez partnerstwa. Jesteśmy partnerem jednego z największych turniejów pokera na świecie - International Stadiums Poker Tour i będziemy robić wokół tego trochę szumu. Bardzo mocno nastawiamy się na to, żeby promować się przez Facebooka. Możemy tam zdobyć bardzo wielu początkujących graczy. Generalnie ludzie, którzy grają w Zynga Poker albo w najpopularniejszy na Facebooku Texas HoldEm Poker to ludzie, którzy zupełnie nie potrafią grać. Nie chcemy, żeby z miejsca rzucili się grać na pieniądze, ale chcemy zbudować w nich pewność siebie, która pozwoli im w pewnym momencie wejść za pośrednictwem Pocademy do gry na prawdziwą kasę.

Na razie problem z pokerem na Facebooku jest taki, że nie gra się tam na pieniądze, a dobrzy gracze grają tylko na pieniądze.

Ale już niedługo. W sierpniu czy wrześniu ubiegłego roku wystartowała na Facebooku pierwsza gra na prawdziwe pieniądze, a bodajże na początku drugiego kwartału tego roku Zynga Poker ma do niej dołączyć.

Dla was to na pewno dobra wiadomość.

Do pewnego stopnia. Widzimy też szanse w różnych rynkach, nie tylko polskim czy anglosaskim, czy też amerykańskim, ale w rozwijających się, czyli na przykład w Rosji, gdzie nie jest to jeszcze legalne, ale już niedługo ma być. Perspektywiczne są również Chiny - to kraj, gdzie ludzie maja hazard we krwi, a Makau jest drugim co do wielkości centrum hazardowym na świecie. Coraz pomyślniej dla pokera układają się też kwestie legislacyjne - jest jeszcze trochę w szarej strefie, ale zaczyna się rozwijać. Mówimy oczywiście o pokerze online. Są to fajne rynki, bacznie je obserwujemy i za jakiś czas będziemy musieli na nie wejść.

Myślicie o promocji na serwisach pokerowych? Przykładowo jeśli ktoś przegra, to mógłby wyskoczyć mu wielki napis "jesteś leszczem, idź się podszkolić do Pocademy".

Jesteś leszczem może nie, ale jakaś propozycja zdobycia umiejętności napewno. Jeszcze nie jesteśmy na tym etapie, zarówno jako firma, jak i produkt. Mamy to gdzieś z tyłu głowy i będziemy do tego dążyć, natomiast w tej chwili to do nas należy sprowadzanie ludzi do poker roomów. A chcemy ich tam sprowadzać ucząc. Chcemy ich zarazić pasją do pokera, którą dzieli cały nasz zespół.

To prawda, że sami gracze mają promować startup, otrzymując różnego rodzaju nagrody?

Tak, wysyłając cię do poker roomu wyposażamy cię w pieniądze na start, od 20 do 30 dolarów. Te pieniądze można zebrać w bardzo różny sposób: od szybkiego, dokładnego i bezbłędnego wykonywania lekcji, po polecanie Pocademy swoim znajomym. Jest to realna gotówka, którą wyślemy na twoje konto w poker roomie.

Przejdźmy do modelu finansowego. Podobno macie dostawać za każdego pozyskanego gracza 150 dolarów i 3 procent jego obrotów w poker roomie. Możesz się do tego odnieść?

Tak, to część naszego modelu biznesowego.

Jesteście już rzeczywiście dogadani z jakąś stroną na takie warunki?

Na razie nastawiamy się tylko na te 100-200 dolarów. Potem być może będziemy robić deale, gdzie będzie to pomieszane z revenue share, czyli z tymi procentami. Tak, jesteśmy już dogadani. Na początku będziemy kierować najlepszych graczy do Poker Stars, czyli największego poker roomu na świecie, a także do 888Poker, ale stale będziemy dodawać kolejne roomy gdzie nasi gracze mogą sprawdzić się w grze na prawdziwe pieniądze.

Czy, kiedy już uda się wam z procentami, to będzie to obowiązywać dożywotnio, czyli czy od każdego wypuszczonego przez was gracza będziecie dostawać jakąś część jego wygranych do końca jego kariery?

To zależy od umowy z danym poker roomem. Niektóre są na lifetime value, czyli do końca świata. Część umów jest na krótszy okres, ale one charakteryzują się wyższym procentem. Będziemy to dywersyfikować.

A jak wygląda kwestia opłat dla użytkowników Pocademy?

Granie w Pocademy jest za darmo. Możesz przyjść jako początkujący gracz i zacząć się uczyć - wszystkie kursy na poziomie podstawowym są za friko. Ciesz się nimi, ucz się, powtarzaj je, a dopiero w momencie, kiedy uznasz, że jesteś zaawansowanym graczem i będziesz chciał robić kursy dla zaawansowanych, zaczynają się drobne opłaty - od 99 centów do 2,5 dolara.

Opłaty są za okres czasu, na przykład miesiąc, czy za jakiś wycinek kursu?

Skłaniamy się ku opłatom za wycinek kursu, ale obie opcje są możliwe I z czasem będziemy rozważać też subskrypcję.

Czemu macie takie opóźnienia ze startem? Beta miała się ponoć pojawić w połowie ubiegłego roku.

Tak, pierwszą betę planowaliśmy we wrześniu. Niestety okazało się, że pracy jest taki ogrom, że nie daliśmy rady. Mówię tu o pracy na zapleczu projektu, stronie technicznej. Trzeba było napisać skomplikowany algorytm, który ocenia na bieżąco twoją grę, sprawdza jakie błędy popełniłeś i dobiera wszystko, a to dzieje się bardzo dynamicznie. Strona techniczna była znacznie obszerniejsza niż zakładaliśmy na początku.

Jak wygląda sprawa rozszerzenia waszej działalności na inne gry? Będziecie uczyć tysiąca?

Chyba wybiegłem trochę za bardzo w przyszłość. Tysiąca może nie, bo trudno byłoby na nim zarobić, chyba żeby kazać ludziom za to płacić. Być może będziemy to robić, ale bardziej skłaniamy się ku pozostaniu przy pokerze, który jest, bądź co bądź, szybko rozwijającym się i bogatym rynkiem, i dodaniu do oferty Pocademy narzędzi dla profesjonalnych graczy. Mamy algorytm, który pozwoli na w jakimś terminie automatycznie oceniać błędy popełniane nawet przez profesjonalistów. To jest nieoceniona wiedza. Jeśli znasz swoje błędy, to jesteś w stanie je skorygować.

Jak liczba użytkowników zadowoli was w najbliższym czasie?

Fajną rzeczą w naszym modelu jest to, że nie musimy pozyskiwać aż tak wielu użytkowników, żeby całkiem dobrze zarabiać. W ciągu najbliższych miesięcy chcemy przekierować koło setki osób do poker roomów, a wszystkich uczących się chcielibyśmy mieć jakieś 5-6 tysięcy.

Dalsze plany?

W ciągu kilku tygodni chcemy ruszyć z publiczną wersją. Zaczniemy od jednego kursu, ale zamierzamy szybko dorzucać następne i iść w kierunku kursów dla zaawansowanych pokerzystów. Na pewno będziemy chcieli pozyskać inwestora, rozmawiamy na ten temat z kilkoma funduszami. To są plany na najbliższy rok, dwa.

WIĘCEJ HISTORII

O czym myślisz?