888poker
New poker experience at 888poker

Join now to get $88 FREE (no deposit needed)

Join now
PokerStars
Double your first deposit up to $400

New players can use bonus code 'STARS400'

Join now
partypoker
partypoker Cashback

Get up to 40% back every week!

Join now
Unibet
€200 progressive bonus

+ a FREE Unibet Open Qualifier ticket

Join now

Grzegorz Gosk mistrzem Mini IPT Saint Vincent!

Grzegorz Gosk mistrzem Mini IPT Saint Vincent! 0001

Dzisiaj rano pisaliśmy wam o tym, że Polacy nie zwalniają tempa i coraz lepiej radzą sobie w zagranicznych turniejach. Natomiast teraz z wielką radością możemy poinformować, że nasz rodak został mistrzem Mini IPT Saint Vincent i zgarnął €50,000 nagrody, po tym jak w heads-upie pokonał Klejda Brahimaja.

Początek dnia finałowego był bardzo udany dla naszego rodaka, ponieważ to właśnie on był odpowiedzialny za pierwszą eliminację przy FT. Po kilkunastu minutach od wznowienia gry przy stole finałowym, Roberto Elicona siedzący na shorcie, zdecydował się na zagranie all-in z wczesnej pozycji trzymając w ręce {Q-}{Q-Clubs}. Na szczęście Grzesiek znalazł u siebie rakiety i również zagrał all-in za 2 mln. Na boardzie odbyło się bez niespodzianek i Roberto Elicona z turniejem pożegnał się na miejscu dziewiątym, co zapewniło mu wygraną w wysokości €3,100.

Chwilę później z turnieju odpadł też Leonardo Franci. Podobnie jak większość grających w tym turnieju Włochów, Leonardo to amator, który odnotował jak dotąd jeden wynik w kasie. Franci zajął 10 miejsce podczas ubiegłorocznego turnieju IPT San Remo, za które otrzymał €2,300. Leonardo może być zadowolony z wyniku w mini IPT, ponieważ udało mu się poprawić ten wynik i za zajęcie ósmego miejsca, udał się do kasy po odbiór €4,000.

Roberto Sansone
Roberto Sansone

Miejsce siódme przypadło natomiast Robertowi Sansone. Akcję w której odpadł z turnieju, zainicjował sam wykonując open-shove za 390,000. Siedzący obok, Klejd Brahimaj trzymał w ręku {J-}{J-} i zdecydował się na zagranie 3-bet all-in, a kiedy pozostali spasowali karty mieliśmy 2-osobowy showdown. Na flopie {J-}{5-}{7-} obaj gracze zyskali seta, ale turn {5-} i river {2-} nie przyniósł Robertowi potrzebnej karety, a więc musiał się zadowolić siódmym miejscem i nagrodą w wysokości €5.400.

Dokładnie 18 minut później, z marzeniami o mistrzowskim tytule pożegnał się również Vincenzo Di Coste. Włoch otworzył rozdanie z HJ za 115,000 i w odpowiedzi został postawiony na all-inie przez swojego rodaka Filippo Bisciglia, który w ręku trzymał {J-}{J-}. Di Coste zastanawiał się przez chwilę, nerwowo spoglądając na oponentów i ostatecznie wrzucił ostatnie żetony z parą {5-}{5-}. Vincenzo potrzebował pomocy na boardzie, która jednak nigdy nie nadeszła i to on został kolejną ofiarą dnia finałowego. Podobnie jak w przypadku Leonarda, Di Coste nie ma zbyt dużego doświadczenia w grze live i wygrana w wysokości €7.500 jest jego najlepszym wynikiem w karierze.

W tym momencie w grze pozostało już tylko 5 zawodników i tempo wyraźnie spadło. Polak zmieniał pozycję kilkukrotnie, utrzymując się jednak cały czas w czołowej trójce. Po kolejnych dwóch godzinach doszło wreszcie do eliminacji, która zapewniła Grzegorzowi olbrzymią przewagę nad oponentami.

Didier Bal
Didier Bal

Akcję zainicjował Grzesiek, który ze środkowej pozycji wrzucił do puli 135,000. Didier Bal siedzący na big blindzie, zdecydował się bronić swoich żetonów i odpowiedział 3-betem do 325,000. Polak niewiele się zastanawiając wrzucił do puli 5,5 mln (all-in) , a Bal sprawdził przesuwając za linię pozostały mu w stacku milion. Kiedy doszło do odkrycia kart, Dider pokazał {10-}{10-} i doskonale zdawał sobie sprawę ze swojego położenia, co udowodnił wstając z miejsca i pakując swoje rzeczy, kiedy Grzesiek odsłonił {J-Clubs}{J-Clubs}. Na boardzie nie spadła dziesiątka i Bal udał się do kasy po odbiór €9,800.

Niestety po kolejnych 30 minutach gry, przewaga Grzegorza Goska spadła już tylko do 800k. Wszystko za sprawą podwojenia Lorenzo Fedeliego, który zagrał all-in z {A-}{J-} i został sprawdzony przez Grześka z {10-}{10-}. Pierwsze cztery karty były dla naszego gracza idealne, ale niestety na riverze pojawił się as i Lorenzo zdołał się podwoić. Po kolejnych 30 minutach dość nudnej gry, pozostali w turnieju zawodnicy udali się na godzinną przerwę po której Polak znów wrócił na właściwą drogę biorąc skuteczny rewanż na Lorenzo.

Tuż po przerwie, Lorenzo Fedeli zainicjował rozdanie za 260,000 i w odpowiedzi został postawiony przed 3-betem od Polaka z BB do 780,000. Fedeli call. Na flopie spadły {7-}{6-Clubs}{4-} i Grzesiu w tym momencie wykonał c-bet za 310,000. Fedeli spojrzał jeszcze raz w swoje karty, a następnie oznajmił zagranie all-in z {8-}{8-}, które zostało natychmiastowo sprawdzone przez naszego rodaka z {Q-}{Q-}. Na szczęście turn i river nie przyniosły ósemki i Polak znów wrócił do poziomu 7 mln w żetonach.

Po kolejnej godzinie gry mieliśmy już heads-upa. Grzegorz otworzył rozdanie z parą waletów do 210,000 i został jedynie sprawdzony przez Filippo Bisciglia. Jako pierwsze na stole pojawiły się {8-}{3-}{2-} i Bisciglia zdecydował się na zagranie all-in za 1,6 mln, po tym jak Polak wykonał bet kontynuacyjny za 175,000. Grzegorz szybko sprawdził, a Włoch pokazał parę siódemek. Ponownie para Grzesia okazała się lepsza i Filippo pożegnał się z grą na miejscu trzecim.

W pojedynku heads-upa spotkali się więc Grzegorz Gosk (około 10 mln w żetonach) oraz Klejd Brahimaj (nieco ponad 1 mln w żetonach). Tak wielka przewaga zwiastowała szybkie zakończenie turnieju i rzeczywiście tak też się stało, bowiem po zaledwie 10 minutach było już po wszystkim.

W ostatnim rozdaniu, Klejd Brahimaj zdecydował się wrzucić do puli 275,000 i otrzymał sprawdzenie od Polaka. Na flopie krupier wyłożył {A-}{5-}{Q-}, co wywołało check u obu graczy. Na turnie {K-}, Grzesiu zrobił bet za 250,000, a następnie zagrał all-in , kiedy reprezentant Albanii podbił do 800,000. Polak pokazał {A-}{6-}, które okazało się lepsze od {A-}{4-}, po tym jak na riverze spadła {6-}. Serdeczne gratulacje dla Grzegorza składa cała redakcja PokerNews!

WIĘCEJ HISTORII

O czym myślisz?