888poker
New poker experience at 888poker

Join now to get $88 FREE (no deposit needed)

Join now

Matt Glantz o rozmowach PokerStars i DOJ: "To tylko nadzieja i nic więcej"

Matt Glantz o rozmowach PokerStars i DOJ: "To tylko nadzieja i nic więcej" 0001

Przed World Series of Poker spore zamieszanie wywołały informacje o tym, że PokerStars pracuje z amerykańskim Departamentem Sprawiedliwości nad sfinalizowaniem umowy o zakup Full Tilt Poker. Dyskusja straciła niedawno na sile, bo nie dowiadujemy się żadnych nowych szczegółów. Profesjonalista Matt Glantz mówi, że w rozmowach pojawiła się poważna przeszkoda i ewentualna umowa to "tylko nadzieja i nic więcej".

Glantz pisze o tym na swoim blogu, który pojawia się również na stronie magazynu CardPlayer. Profesjonalista zaczyna on słów: "Parę rzeczy może być lepszych dla pokerowego środowiska, niż udane zamknięcie porażki znanej kiedyś jako Full Tilt". Glantz wymienia czynniki, które mogą poprawić sytuację świata pokera. Wśród nich jest napływ gotówki od dawnych klientów Full Tilt oraz lepsza atmosfera w pokojach pokerowych, gdzie gra się na żywo. Widzi jednak poważny problem w umowie, która ma być zawarta pomiędzy PokerStars i DOJ.

Pierwszy punkt sporny w dyskusji pojawiał się komentarzach pokerowej społeczności. Chodzi o to, że PokerStars będzie chciało uniknąć skazania najważniejszych osób w firmie, czyli założyciela Isaia Scheinberga oraz szefa Paula Tate'a. To trudny punkt negocjacji, bo Departament Sprawiedliwości ma za sobą kilka udanych spraw (czasem były to ugody), w których skazani zostali ludzie oskarżeni po "Czarnym Piątku". Również były szef Full Tilt Poker, Ray Bitar, jest oskarżony. W związku z tym DOJ nie będzie zapewne chciało zrezygnować z pociągnięcia do odpowiedzialności szefostwa PokerStars.

Drugi ważny aspekt, o którym pisze Glantz, jest chyba bardziej wymowny. PokerStars szuka bowiem sposobu na to, aby zezwolono im na powrót na amerykański rynek. Glantz wierzy, że DOJ nie może zbyt wiele w tym zakresie zrobić, bo nie ma teraz widoków na federalną regulację pokera online. Pomimo, że DOJ może zezwolić im na powrót do USA w przyszłości, to teraz poszczególne stany regulują pokera online i to one będą musiały decydować o tym, kto wejdzie na rynek, a nie będzie się to odbywać na poziomie krajowym.

Glantz zaznacza, co może wpłynąć na upadek rozmów z DOJ: "Aktualna sytuacja jest taka, że każdy z naszych 'hazardowych' stanów ma poważną reprezentację polityczną, która jest kontrolowana głównie przez Caesars (dawne Harrah's)". Jego zdaniem z biznesowego punktu widzenia, lepiej dla Caeasars będzie, aby zrobić co tylko się da, aby zablokować powrót PokerStars do USA.

Glantz kontynuuje pisząc, że Caesars nie chce konkurencji w biznesie, który wart będzie miliardy dolarów. Firma zauważyła już pewnie, że rynek będzie wyglądał inaczej, jeżeli będzie na nim PokerStars i jeżeli PokerStars będzie poza nim - na tym drugim Caesars na pewno będzie graczem dominującym.

Glantz kończy swojego bloga pisząc, że stara się myśleć realnie i zdroworozsądkowo i nie żyje nadziejami oraz marzeniami. "W czasie gdy to piszę, jeden z głównych udziałowców powiedział mi, że 'Z PokerStars to już pewne porozumienie i w zeszłym tygodniu sprawa miała być sfinalizowana, ale trzeba było to cofnąć bo...coś tam, coś tam'. Mam nadzieję, że on ma rację. Niestety jednak w moim umyśle jest to tylko nadzieja i nic więcej".

Glantz miał rację komentując wydarzenia związane z Full Tilt Poker. W lutym prawidłowo przewidział, że umowa pomiędzy Full Tilt i francuską Groupe Bernard Tapie nie dojdzie do skutku. Jak wiemy, rozmowy upadły tuż po rocznicy "Czarnego Piątku".

Pomimo, że PokerStars pojawiło się w grze jako potencjalny "wybawca", Glant pokazuje bardzo logiczne rozumowanie pisząc czemu uważa, że umowa może nie dojść do skutku. Świat poker musi to brać pod uwagę.

WIĘCEJ HISTORII

Pokerwni gracze

O czym myślisz?