Jutro decyzja Trybunału Sprawiedliwości w sprawie ustawy hazardowej

Jutro decyzja Trybunału Sprawiedliwości w sprawie ustawy hazardowej 0001

Jak informuje portal NaTemat.pl, już w czwartek 19 lipca Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej w Luksemburgu wyda orzeczenie w sprawie polskiej ustawy hazardowej. Nie wiadomo, czy decyzja będzie dotyczyć tylko automatów do gry, czy również pokera, który jest dla nas priorytetem. Pewne jest jednak, że czwartek będzie bardzo ważnym dniem dla każdego z nas.

- Zgodnie z rekomendacją Komisji Europejskiej oraz wszystkimi posiadanymi przez nas ekspertyzami, bardzo prawdopodobne jest, że to orzeczenie będzie niekorzystne dla Polski - zdradza poseł Bodzio. Partia ma na myśli przede wszystkim opinię prawną, która powstała na potrzeby Banku Światowego. Według niej ustawa koliduje mi.in. z unijną dyrektywą o swobodzie przepływu towarów. Jej autorem – według Ruchu Palikota – jest dr Waldemar Gontarski.

- Wiemy, że te opinie są krytyczne wobec ustawy hazardowej, ale to też nie oznacza, że taki będzie wyrok - mówi Superstacji Sławomir Neumann, były członek sejmowej komisji badającej sprawę hazardową. Poseł PO twierdzi, że Trybunał może nałożyć na Polskę karę. Może także zwrócić się do naszego kraju o zmianę przepisów. Odrębną kwestią są potencjalne pozwy ze strony firm związanych z branżą hazardową. Nie jest tajemnicą, że tylko czekają na rozstrzygnięcie sędziów w Luksemburgu. Tak uczyniły na greckim rynku, gdzie rząd również wypowiedział wojnę hazardowi. - Grecja musiała wypłacić odszkodowania, ale znacznie niższe niż sugeruje Ruch Palikota - uspokaja Neumann.

Sęk w tym, że Polska nie byłaby zagrożona żadnymi roszczeniami w tej sprawie, gdyby ustawa hazardowa nie została przeforsowana w ekspresowym tempie. Od chwili wybuchu afery do głosowania w Sejmie minęło zaledwie półtora miesiąca. Komisja Europejska co chwilę zgłaszała zastrzeżenia do ustawy. Niektóre zapisy na pierwszy rzut oka wydawały się niezgodne z fundamentami Unii Europejskiej. Na przykład konieczność zarejestrowania portalu hazardowego w Polsce, na polskim serwerze. To kłóci się ze swobodą przepływu usług.

Jak to możliwe, że Centrum Legislacyjne Rządu nie reagowało? Według Solidarnej Polski zastrzeżenia mogli zgłaszać sejmowi i rządowi prawnicy, ale ważniejszy był cel polityczny. - Platforma próbowała poprzez restrykcyjną zmianę przepisów przysłonić całą aferę hazardową. Chcieli pokazać, jak ostre prawo wprowadzają – mówi Andrzej Dera, były śledczy sejmowej komisji badającej aferę hazardową.

To się udało. Potem przyszła katastrofa smoleńska, po której prawie wszyscy zapomnieli o ustawie hazardowej. Kolejny wróg, czyli „jednoręki bandyta” odszedł do lamusa. Kolejny, bo innymi wrogami byli sprzedawcy dopalaczy, pseudokibice i pedofile. Są pewne podobieństwa sprawy „jednorękiego bandyty” do pedofilów. Otóż Donald Tusk obiecał kastrowanie pedofilów. W 2011 r. premier otworzył nawet z pompą specjalny oddział dla nich. Według portalu NaSygnale.pl w maju br. leczyły się w nim trzy osoby. Na pozostałych dwóch oddziałach w Polsce pacjentów nie było w ogóle.

Kilka dni temu ukazał się raport Najwyższej Izby Kontroli na temat Funduszu Rozwiązywania Problemów Hazardowych. Instytucję powołała do życia właśnie ustawa hazardowa. Otrzymuje mi.in. 3 proc. wpływów z lotto. Z raportu NIK wynika, że w 2011 roku budżet instytucji wynosił 22,3 mln zł. Leczenie uzależnionych od hazardu pochłonęło zaledwie 89 tys. zł. Oznacza to, że uzależnionych nie jest dużo. Znacznie więcej kosztowali urzędnicy i administracja tej instytucji – 303 tys. zł. Pozostałych pieniędzy nie można ruszyć, a chociaż częściowo rozwiązałyby problemy służby zdrowia.

Kolejna wojna Donalda Tuska wygrana w mediach i przegrana w realu. - Na razie nikt nie cierpi poza firmami, które musiały zlikwidować jednorękich bandytów i na tym zyskała spora grupa Polaków - mówi Neumann z PO. Tyle, że wkrótce możemy ucierpieć my wszyscy – podatnicy. Jeśli państwo będzie musiało wypłacić odszkodowania za źle przygotowane prawo. - W PO nie mają wokół siebie dobrych prawników i bardziej niż prawem sugerują się chęcią zaistnienia. Przecież trybunały jeszcze nie raz uchylą wytwory tego rządu, uchwalone przez platformerską większość - mówi Ryszard Kalisz, poseł SLD.

Źródło: NaTemat.pl
Autor:Adrian Gąbka

WIĘCEJ HISTORII

O czym myślisz?