Norman Chad pisze - "Jesteśmy otoczeni przez ludzi"

Norman Chad pisze  - "Jesteśmy otoczeni przez ludzi" 0001

“This is beyond fairytale – it’s inconceivable.”

"To wykracza daleko poza bajkę- to jest niepojęte".

My nazywamy to "Efektem Moneymakera", bo to Chris Moneymaker wygrał 2003 World Series of Poker Main Event. Do wybuchu pokerowego boomu przyczyniło się także parę innych rzeczy. Taką rzeczą są relacje telewizyjne, a wkład Normana Chada i Lon McEacherna w pomoc pokerowemu światu jest nieoceniona i ogromna.

Przez prawie dekadę Chad i McEachearn pomagali reprezentować naszą grę na największej scenie jaka tylko jest możliwa i nie tylko pomogli w promocji pokera, ale nawiązali również zaufane relacje z normalny odbiorcą. Wiemy jak to wygląda i znamy te kawały, ale ciągle przychodzimy po więcej i dalej się śmiejemy. Chad i McEachearn są tak wpływowi jak sam zwycięzca Main Eventu - a w niektórych przypadkach wywierają nawet jeszcze większy wpływ.

Patrzę na was Jamie Goldzie, Jerry Yangu i Peterze Eastgatcie.

Chad i McEachearn zaakceptowali rolę pokerowych ambasadorów i to dlatego wszyscy kibicowali Chadowi, gdy udało mu się awansować do 3 dnia Eventu #43: 2,500 Omaha/Seven card Stud Hi-Low 8 or better w niedzielę. Opisywanie jego gry było świetnym zajęciem, szczególnie gdy w grze zostało 16 pokerzystów. Był ciągle uśmiechnięty, żartował, a przez to turniej przebiegał wszystkim w sympatyczniejszej atmosferze - także jego rywalom.

Gdy dyrektor turniejowy Dan Fouts (nie, nie ten Dan Fouts) czytał jego biografię, wymienił kilka faktów, także jego alma mater: uczelnię z Maryland. Niektórzy oczekiwali, że Fouts powie: "I believe they are Raging Cajuns" (to jedno z ulubionych powiedzonek Normana Chada).

Nie zrobił tego niestety, ale Chad przez cały stół finałowy dostarczał graczom dużej dawki śmiechu. W pewnym momencie, gdy był na shorcie, postawiono go przed sytuacją, w której musiał zagrać za resztę żetonów, albo zrzucić rękę i poczekać na lepszą okazję. Co zrobił? Sięgnął do kieszeni i wyciągnął ciasteczko szczęścia. Otworzył, zjadł i przeczytał głośno wróżbę.

Ten mały kawałek papieru niestety nie pomógł, a Chad zdecydował się wyrzucić karty.

Chad wkrótce się podwoił, ale w ciągu godziny został wyeliminowany w ręce w Omaha Hi/Low. Gdy zagrał, nie wrzucił do środka wszystkich żetonów, ale także swoją kartę kredytową oraz kartę AAA. Na szczęście po tym jak obie pule zgarnął Danny Ratigan, pozwolono Chadowi na wzięcie jego kart i wsunięcie do portfela. W drodze po odbiór nagrody Chad dalej żartował i śmiał się, czyli robił coś rzadkiego w sytuacji gdy grac odpada ze stołu finałowego.

Jego luźne zachowanie i podejście było niesamowicie odświeżające i chętnie przyjęte podczas gdy trzeci dni turniejów są

Norman Chad wchodzi all-in - dosłownie
Norman Chad wchodzi all-in - dosłownie

zwykle statyczne i ciche. Chad odniósł się do zachowania pokerzystów, którzy czasem wyglądają na roboty, a napisał o tym w swojej kolumnie w Washigton Post. "Tak czy siak, do was wszystkich tam online i offline, proszę was abyście zdali sobie sprawę, że jesteśmy otoczeni przez ludzi. Wchodźmy więc z tymi innymi Homo sapiensa w interakcje w bardzie cywilizowanym stylu".

Chad sugeruje również, że młodsi gracze online mają "społeczną sprawność hydrantu przeciwpożarowego". To bardzo śmieszne i dość prawdziwe - łatwo jest powiedzieć, którzy gracza prowadzą zbalansowane, zdrowe życie, a którzy klikają przyciski myszki od momentu, gdy wstaną aż do momentu gdy zasną. Jest życie poza pokerem i jeżeli tego nie przyjmiecie do siebie, będzie siebie i innych wokół siebie ranić. Podobnie, gdy poker zmieni się w cichą walkę, gdzie każda ręka będzie mikrokosmosem zimnej wony, to zwykły gracz w końcu porzuci pokerowy stół kosztem paru rzutów na stoliku do kości, czy jednym lub dwóch rozdań przy stole albo paru kręceniom ruletki.

Rozumiem, że poker to współzawodnictwo i gdy dochodzisz do trzeciego dnia na WSOP, grasz o wiele pieniędzy, ale ta gra umrze, jeżeli nie będzie emocji. Pamiętasz pierwszy raz gdy grałeś w karty? Byłeś ze swoją rodziną? Byłeś z przyjaciółmi? Gdy po raz pierwszy grałem ze znajomym w pokera w czasach średniej szkoły, to nie mogłem nawet zasiadać jeszcze za kierownicą. Siadaliśmy wspólne w piwnicy naszego kolegi i graliśmy w głupie gry typu Podążaj za królową, czy Kółko i krzyżyk na drobne. Pieniądze, które przechodziły z rąk do rąk nie miały znaczenia, mieliśmy świetną zabawę. Po paru latach awansowaliśmy na no limit holdem, ale ciągle mieliśmy więcej zabawy grając w proste i szalone gry, przy których niewiele trzeba było myśleć.

To nie oznacza, że trzeba przeprowadzić turniej w Podążaj za królową na WSOP - gdyby jednak był, to sponsorował bym mojego przyjaciela Matta, bo wygrywa wszystkie rozdania. Chciałbym tylko, aby gracze pamiętali to, gdzie się znajdują i jak ważne jest dla amatorów, gdy jadą do Vegas, aby grać o bransoletkę. To jest ich moment kiedy błyszczą - nie rujnujcie tego obrażając ich lub sprawiając, że mogą poczuć się gorsi od was. Nie są tacy. Tak naprawdę powodem tego, że wszyscy tutaj jesteśmy i poker jest tak opłacalny jest to, że są najlepszymi graczami na świecie. Bez amatorów to wszystko nie ma sensu.

Oglądanie Chada na oficjalnym stole finałowym WSOP było niesamowicie przyjemne i nie mogą się już doczekać co on i McEachearn przygotują dla nas jesienią. Trzymam kciuki - maskotka, której Chad używa jako podkładkę pod wszystkie swoje szkolne żarty, to mój Feniks z Elon Uniwersity. Nasza była maskotka, czyli Wojujący Chrześcijanin, może niektórych urazić.

WIĘCEJ HISTORII

Pokerwni gracze

O czym myślisz?