WSOP 2017 Now Live

Brandon Schaefer wygrał bransoletkę WSOP na chwilę przed pójściem do szkoły lotniczej armii USA

Brandon Schaefer wygrał bransoletkę WSOP na chwilę przed pójściem do szkoły lotniczej... 0001

W piątek, Brandon Schaefer stanął na scenie w pokoju Pavilon jako zwycięzca bransoletki World Series of Poker 2012. Brandon pokonał 1,137 graczy i zwyciężył w Evencie #14 $1,500 No-Limit Hold'em Shootout, za co otrzymał $311,174. To kolejny graczy, który zdobył bransoletkę - jeden z 61, którzy wygrają ją tego lata. Jeszcze przed tym sukcesem, Brandon wygrał blisko $800,000, a więc pierwsze skojarzenie jakie przychodzi na myśl jest takie, że musi być profesjonalistą, który poświecą grze bardzo dużo czasu prawda? Otóż nie!

Historia tego pokerzysty jest dużo bardziej ciekawa niż się wydaje na pierwszy rzut oka. Aktualnie jest byłym profesjonalistą, a 15 czerwca wraca do Fort Rucker w Alabamie, aby zapisać się do szkoły lotniczej.

W 2004 roku miał regularną pracę, ale wtedy jak wielu innych odkrył pokera i stał się pasjonatem tej gry. Uczył się bardzo dobrze, czytał wszystkie materiały jakie mógł i ostatecznie porzucił pracę w grudniu 2004 roku, aby stać się "grinderem rakeback".

Na PokerStars zebrał wystarczająco dużo punktów VPP, aby udać się do Europy i zagrać w nowo powstałym European Poker Tour. Brandon wybrał przystanek w Deauville we Francji. Początkujący gracz, wygrał Main Event French Open na EPT i zgarnął €144,000, w zaledwie półtora miesiąca po przejściu na zawodowstwo.

To zwycięstwo zapewniło mu udział w Wielkim Finale EPT, który rozegrany został w Monte Carlo. W tym turnieju dotarł do heads-upa, ostatecznie przegrywając jedynie z Robem Hoollinkiem. To było jeszcze większe osiągnięcie, za które zgarnął więcej niż za zwycięstwo w Deauville, bowiem jego konto zasiliło kolejne €350,000. Wyniki te pozwoliły mu spełnić swoje zamiłowanie do podróżowania, a także pokera. Od tej pory przez wiele lat odnosił wiele sukcesów.

Brat Schaefera jest pilotem w armii amerykańskiej, a wygrane Brandona pozwoliły mu na odwiedzanie go kilku razy do roku. Podczas jednego spotkania z bratem i jego przyjaciółmi, Schaefer słyszał historie o tym jak wspaniale być pilotem i uznał, że ma podobne odczucia będąc pokerzystą.

Po siedmiu latach pracy jako profesjonalny pokerzysta, Schaefer był coraz bardziej rozczarowany i uznał, że potrzebuje od życia czegoś więcej niż po prostu klikania w przyciski - czegoś bardziej satysfakcjonującego. Po wysłuchaniu kolejnych porad brata, Schaefer rozpoczął długotrwały proces, który miał mu umożliwić wejście do amerykańskiej armii, a docelowo miał mu umożliwić zostanie pilotem śmigłowca. Przez osiem miesięcy procesu aplikacyjnego, był coraz bardziej pewien, że była to dobra decyzja.

Ostatecznie Brandon został przyjęty i we wrześniu ubiegłego roku rozpoczął podstawowe szkolenie, po czym przeszedł przez szkolę oficerską, szkolę oficerską drugiego stopnia i trening z survivalu. Cały proces bardzo mu się podobał i wkrótce zaczął się poświęcać armii w taki sam sposób jak podchodził do pokera.

Czemu więc wrócił do Las Vegas na WSOP? Tak naprawdę zapomniał o tym, że wystartowała ta seria i przyjechał do miasta, ponieważ dostał dwa tygodnie urlopu z wojska, a w Vegas odbywał się akurat Electric Daisy Carnival. Wkrótce dowiedział się, że WSOP już się rozpoczął, a wydarzenie shootout pasuje do jego harmonogramu i rodzaju eventu, który chciał zagrać - nie za drugi, nie ma długich dni i po kilku godzinach można dowiedzieć się, czy ma się szansę na dobry rezultat.

Kiedy znów wszedł do Rio, pierwszą rzeczą która go uderzyła to wszyscy gracze przy stołach. Brandon przypominał sobie o wszystkich bad beatach i pomyślał "Naprawdę byłem częścią tego przez siedem lat?

Usiadł, odgonił złe myśli, podłączył słuchawki i wziął się do pracy. Czuł że ogarnia go spokój, co miało wpływ na jego grę - to bardzo duża zasługa treningów w wojsku. Niecałe trzy dni później był już w heads-upie z Jonem Cohenem w walce o tytuł.

Bransoletka WSOP była marzeniem Schaefera od ponad siedmiu lat, to Święty Graal dla większości graczy. Najbliżej wygranej był w 2008 roku, kiedy to zajął 11 miejsce w turnieju $1,500 Pot-Limit Hold'em. Porzucił grę, a potem wrócił i wygrał pierwszy i jedyny turniej WSOP, który miał zamiar zagrać. Schaefer przyznaje, że w pełni rozumie ironie całej sytuacji i opisał swoje uczucia jako "jak-sen".

Brandon będzie w armii przez przynajmniej sześć lat i nie może się doczekać, kiedy rozpocznie latać helikopterami. Brandon powiedział, że przyznaje iż $300,000 na koncie daje mu wolność wyboru i pozwala na zrobienie "shota" jeżeli zechce.

Jeżeli nigdy więcej nie zobaczymy Schaefera przy pokerowym stole, to w piątek pokerowi bogowie dali mu ogromny prezent na pożegnanie - w pełni zasłużony prezent, dla kogoś kto poświecił się swojej pasji na tak długo.

WIĘCEJ HISTORII

Pokrewne Turnieje

Pokerwni gracze

O czym myślisz?