Tom Dwan o Full Tilt Poker i swojej karierze

Tom Dwan

Od czarnego piątku, czyli od ponad roku, Tom 'durrrr" Dwan żyje poza granicami Stanów Zjednoczonych, aby móc kontynuować swoją karierę pokerzysty online. Dwan podróżuje również po całym świecie w poszukiwaniu akcji na żywo. Dzięki wywiadowi jaki udzielił kilka dni temu Bluff Europe w Makau, znamy jego poglądy na temat Full Tilt Poker, a także jego wkładu w dzisiejszy obraz pokera.

Dla wielu, Tom Dwan jest symbolem nowego pokolenia młodych ludzi, którzy odwrócili pokerowy świat i całą branże z nim związaną o 180 stopni. Tom jak przystało na profesjonalistę, zachowuje jednak pokorę mówiąc "Nie czuje żadnej odpowiedzialności by być rzecznikiem. Ludzie mogą mnie tak widzieć, ale nie chce by dopasowywali mnie do tej roli, ponieważ ja siebie nie widzę w ten sposób. Podczas gry, próbuje zebrać wszystkie żetony i wygrać jak najwięcej - jak wszyscy inni." Tom przyznaje jednak, że "w ciągu ostatnich 10 lat bardzo bardzo dużo się zmieniło, chociażby tempo gry, ale nie jest to jego zasługa."

Jeżeli chodzi o Full Tilt Poker, to Dwan od bardzo dawna wypowiada się o firmie i ludziach nią kierujących w bardzo krytyczny sposób. Były członek FTP Pro uważa, iż cały proces postępowania po czarnym piątku był "kompletnie absurdalny". "Oni mieli bardzo dobrą firmę. Wszystko co musieli zrobić, aby nadal działała i była cenna to spłacić zawodników. Z etycznego punktu widzenia, musieli tylko upewnić się, że mają pieniądze i że nie było żadnych oszustw. Nie zrobili jednak tego i to jest bardzo śmieszne."

Tom Dwan utrzymuje również swoje sceptyczne podejście do zwrotu pieniędzy zawodnikom. Profesjonalista nie ufa już nikomu ze starego składu Full Tilt Poker, co jest zrozumiałe patrząc na postępowanie firmy od wybuchu kryzysu. "Uważam, że nawet jeżeli nie ma kupca, który chciałby nabyć firmę, gracze powinni odzyskać co najmniej kilka centów za każdego dolara, który aktualnie zamrożony jest na Full Tilt Poker. Firma miała pewne aktywa i wątpię by całkowicie upadła, tak jak to mówią. Wszystko wskazuje na to, że firma działała na krawędzi przestępstwa. Nie wiem konkretnie po której stronie tej granicy była..."

W kolejnej części wywiadu Dwan opowiedział o swojej pokerowej karierze, potwierdził również, że przez ostatni rok, grał dużo więcej live niż online. Grał trochę w Europie oraz Makau. Tom zaprzecza też, że gry w azjatyckiej stolicy są łatwe, mówi iż są tam dobrzy pokerzyści, którzy prezentują ciekawy styl gry.

Tom Dwan odniósł się również do jesieni 2009 roku, kiedy to stanął do walki z tajemniczym wówczas Viktorem "Isildur1" Blomem. "Cóż, cieszyłem się, że dostałem akcję. Był trochę lepszy niż myślałem,ale nadal czułem się dobrze. Skończyło się .... bardzo źle. Potem obudziłem się pewnego dnia i zobaczyłem, że Brian Hastings wygrał od niego $4 miliony i prawie rozwaliłem mój komputer. Byłem bardzo wkurzony."

WIĘCEJ HISTORII

Pokerwni gracze

O czym myślisz?