888poker
New poker experience at 888poker

Join now to get $88 FREE (no deposit needed)

Join now
PokerStars
Double your first deposit up to $400

New players can use bonus code 'STARS400'

Join now
partypoker
partypoker Cashback

Get up to 40% back every week!

Join now
Unibet
€200 progressive bonus

+ a FREE Unibet Open Qualifier ticket

Join now

Phil Galfond w ogniu pytań

Phil Galfond w ogniu pytań 0001

Kilkanaście dni temu Phil Galfond zdecydował się na swoim blogu odpowiedzieć na kilka pytań graczy dotyczących swojej kariery, gry w pokera, podejścia do niego, a także WSOP. Galfond to gracz, który raczej stroni od mediów. Po tym, jak jakiś czas temu zabrał głos w sprawie zmian w pokerze, postanowi pokazać się nam teraz od bardziej prywatnej strony.

Jedno z pytań zadanych Philowi dotyczy reprezentowania dużych pokojów pokerowych. Czytelnik jego bloga pyta, czy Full Tilt Poker bądź PokerStars oferowały mu kontrakty. Phil pisze: Po wygraniu bransoletki w 2008 roku (Galfond wygrał turniej 5,000$ Pot Limit Omaha z rebuyami) otrzymałem ofertę od FTP (przemyślałem to i nie sądzę, aby był problem z tym, że to ujawniam...był bym bardziej dyskretny otrzymując nowe oferty od istniejących firm). Oferta była podobna do tego "standardowego" deala i dla gracza wysokich stawek jak a, nie miała ona wielkiej wartości. Odmówiłem.
Phil dodaje, że nie chodziło tutaj zresztą o pieniądze, ale o to, że nie mógł grać na innych stronach, co miało ogromne znaczenie. Poza tym był pewny swoich umiejętności. Miał więc pewność, że w hierarchii gier online jego znaczenie będzie rosło, a gracze wysokich stawek będą czuli wobec niego respekt. Galfond pisze również, że pojawiła się oferta od Ultimate Bet, a było to już pewien czas po skandalu związanym z tym pokojem. Powiedział, że chciał dać szansę, ale musiał wiedzieć, iż osoby związane ze skandalem, nie są już związane z firmą. Tymczasem jego bankroll rósł, a oferta UB była słaba, tak więc również ją odrzucił.

Phil Galfond zwycięża w turnieju WSOP
Phil Galfond zwycięża w turnieju WSOP

Amerykanin dodaje również, że rozmawiał z paroma startującymi firmami, ale ofert nie przyjmował, a bywało, że projekty czasem w ogóle nie startowało. Podkreśla, że nie ma absolutnie nic przeciwko reprezentowaniu któregoś z pokojów, ale nie dostał naprawdę znaczącej oferty. Zdaje sobie też sprawę, że graczom z USA ciężko o taki kontrakt, ale ma nadzieję, że wszystko zmieni się po legalizacji pokera w Stanach Zjednoczonych.

Jeden z czytelników zadaje pytanie, które dotyczy pokerowej kariery. Jest żonaty i właśnie został zawodowym pokerzystą. Boi się jednak, że zawiedzie żonę i szuka rady u Phila.

Galfond niczym pokerowy psycholog, odpowiada, że przede wszystkim "małżeństwo jest ważniejsze niż pokerowa kariera". Podkreśla, że warto to zawsze pamiętać, bo poker pochłania masę czasu i bywa, że gracze zupełnie zapominają co dzieje się poza pokerowymi stołami.

Phil pisze również, że nie zawsze jest tak, że rodzina rozumie i akceptuje profesję pokerzysty, czasem jest to po prostu trudne do pojęcia. Phil proponuje tutaj dość praktyczne podejście. Czytelnik jego bloga zna pojęcie wariancji, ale sam Galfond wie, że ci którzy w pokera nie grają, mają trudności z jego zrozumieniem. Proponuje więc, aby tenże pokerzysta pokazał swojej żonie zawczasu jaki swingowy potrafi być pokera i co ją czeka. Ona również musi być przygotowana na to, że nie zawsze dobre decyzje oznaczają zarobki, a jej mąż może czasem wpaść w pokerowy dołek.

Inny czytelnik pyta z kolei, czemu na stołach online maksymalne stawki w grach no-limit wynoszą tylko 200/400. Być może to jeden z tych najbardziej spragnionych ogromnych pul i częstej pokerowej akcji.
Phil udziela bardzo sensownej odpowiedzi. Podkreśla, że chodzi o to, aby gracze nie bankrutowali. Jego zdaniem jest wielu tych słabych, ale też i lepszych, którzy już na stawkach 5/10 lub nieco wyższych mogliby zbankrutować. Strony korzystają z tego, że pokerzyści "wymieniają" się pieniędzmi, od których czerpią przecież zyski.
Galfond cieszy się z tego, że poker roomy oferują gry na wysokie stawki. Podkreśla jednak, że tzw. nosebleed to stawki, które z finansowego punktu widzenia, mają na celu przyciągnąć graczy, skłonić do oglądania, robienia depozytów, podążania z stronami typu High Stakes Database. Nie chodzi tutaj więc o prowizję, ale bardziej o to, że gry na najwyższe stawki fascynują, ludzie o tym mówią itd.

OMGClayAiken pewnie chętnie zagrałby znów na FTP
OMGClayAiken pewnie chętnie zagrałby znów na FTP

Jeden z graczy zadaje pytanie o to, co Phil zrobiłby, gdyby nagle okazało się, że nie może grać. Galfond odpowiada, że ze względu na to, iż nie ma stopnia akademickiego, nie mógłby uczyć dzieci, a to właśnie jest jedną z rzeczy, która jest dla niego interesująca. Sugeruje, że pewnie założyłby organizację, która dałaby dzieciakom możliwość nauki. Pokerzysta pisze również, że zapewne mógłby się udać w kierunku finansów lub pisania. Nie możemy więc wykluczać, że kiedyś przeczytamy ciekawą książkę autorstwa Phila.

Zbliża się World Series of Poker, a więc i pytania o ten cykl pojawiają się na blogu. Phil pisze, że zamierza zagrać trochę turniejów, nie precyzuje jednak o jakie mu chodzi. Wie też, że na WSOP są ciekawe gry cash, ale zniechęca go jednak wolne tempo akcji na stołach live. Galfond pisze, że zagra zapewne w sposób "improwizowany" czyli zdecyduje w ostatniej chwili, które eventy wybierze - tworzenie listy nigdy nie odnosi skutku w jego przypadku.

Phil odnosi się również do turnieju One Drop, czyli eventu z wpisowym milion dolarów: Myślę, że wygląda świetnie. Być może zagram, a może nie. Może kupię udziały, może nie. Zobaczymy.

Galfond jest więc nieco tajemniczy w tej kwestii, ale chyba wszyscy się zgodzimy, że wspaniale byłoby zobaczyć tego pokerzystę na żywo w tym turnieju.

WIĘCEJ HISTORII

Pokerwni gracze

O czym myślisz?