Wywiad z prezesem stowarzyszenia Wolny Poker - Marcinem Horeckim

Wolny Poker

Dzisiaj rano, na stronie WolnyPoker.org, ukazał się wywiad z prezesem stowarzyszenia Wolny Poker - Marcinem Horeckim, w którym jeden z najlepszych polskich graczy turniejowych opowiada o sensie regulacji pokera online w Polsce, a także o pomysłach stowarzyszenia.

Czy jest sens regulowania pokera online w Polsce? Wielu graczy uważa, że obecna sytuacja jest jak najbardziej w porządku – gra, choć nielegalna, jest możliwa, natomiast nikt nie jest ścigany.

Nie mogę się zgodzić z tą tezą. Lepiej, kiedy coś jest legalne, niż kiedy gra toczy się w szarej strefie, wbrew prawu, nawet gdy jest ono źle uchwalone. Taka sytuacja jest niedopuszczalna, po pierwsze ze względu na kwestię ochrony nieletnich. Po drugie, jeżeli poker room działa legalnie, stara się spełnić wszystkie wymogi bezpieczeństwa, jest to o wiele lepsze dla klienta, czyli dla nas, pokerzystów. Taki legalnie działający operator może zainwestować w reklamę lub specjalne rozgrywki dla graczy z danego kraju. Normalne i logiczne jest, żeby operator prowadził opodatkowany biznes. Jestem przeciwny pozostawieniu pokera online w szarej strefie. Jest spora grupa graczy, którzy chcieliby swoje pieniądze opodatkować i legalnie wydać.

WP Czy nie lepiej byłoby lansować model taki, jaki działa w Wielkiej Brytanii? Daje on możliwość uzyskania krajowej licencji, ale zezwala również na świadczenie usług tym operatorom, którzy posiadają licencje wydane w innych krajach.

Brytyjski system jest nieco odmienny od pozostałych. Filozofia jest taka, że nie ma podatku dochodowego, bo skoro jeden gracz wygrywa, a drugi przegrywa, to czy powinniśmy oddać pieniądze tym, którzy przegrywają? Jest to gra o sumie w najlepszym wypadku zerowej, a wręcz ujemnej, wiec trudno to opodatkować. Niezależnie od tego, czy gra się online, czy na żywo, bycie rezydentem podatkowym w UK jest dość wygodne, bo nigdy nie jest się opodatkowanym po raz drugi. To jednak dość unikalny system - i z tego, co mi wiadomo - ustawodawcy będą starali się zmienić go na taki, w którym jednak firmy oferujące pokera dla graczy z UK zmuszone będą do odprowadzania podatku. I uważam, że to jest najbardziej sprawiedliwy system, bo państwo ma obroty, pokerzyści są chronieni, serwis jest na najwyższym poziomie i wszystko odbywa się tak, jak powinno.

W manifeście Wolnego Pokera jest mowa o wprowadzeniu kart graczy. Czy zastanawialiście się nad takim rozwiązaniem, by straty poniesione podczas gry można było odliczyć od podatku?

To nie jest dobry system, bo odliczeń byłoby więcej niż zysków, więc w ogóle nie byłoby podatku. Tym bardziej, że z technicznego punktu widzenia trudno udowodnić, ile dokładnie gracz przegrał. Chodzi o to, żeby z „systemu pokerowego” pobrać odpowiednio sprawiedliwą sumę w ciągu roku. I - niezależnie od tego, ile będzie to rodzajów podatków - ważne jest, aby ich suma była odpowiednia. Ze względów praktycznych nie warto z każdego gracza robić podatnika, który musiałby wypełniać deklarację. To skomplikowałoby i utrudniło system. Lepiej, żeby płatnikiem był operator, wtedy płaciłby podatek od swojego obrotu, a klient nie byłby drugi raz opodatkowany. Dlatego mało istotna jest liczba rodzajów podatków - cała filozofia to optymalna suma przychodów budżetowych.

Przeciwnicy takiego pomysłu mogą powiedzieć, że system nie jest sprawiedliwy, gdyż jeśli ktoś wygrywa, to nie płaci podatku. Oczywiście, że płaci. Operator pobiera po drodze podatek od graczy przegrywających, co sprawia, że mniej środków zostaje u przegranych, a środki te lepszy gracz w przyszłości by wygrał. Ale skoro podatki są pobierane od każdego, to właśnie uderza w dobrych graczy, bo wtedy mogą oni wygrać mniej środków pozostałych w systemie. To system najlepszy i najłatwiejszy do wprowadzenia, dlatego jako stowarzyszenie Wolny Poker, na bazie doświadczeń innych krajów, proponujemy rozwiązanie, gdzie od podatek od operatorów naziemnych wynosiłby ok. 40% (obecnie jest to 50%).

W Internecie to się nie uda, gdyż gracze uciekliby do operatorów działających w szarej strefie. Tacy operatorzy, nie płacąc podatków, mogliby oferować niższe opłaty i lepsze promocje. Dlatego uważamy, że - aby operatorom opłacało się występować o licencje - to stawka tego podatku powinna wynosić maksymalnie 15-20% przychodu brutto. Taki system działa w Hiszpanii, wprowadzany jest w Danii i landzie Szlezwik-Holsztyn – jedynym, który legalizuje pokera online w Niemczech w zgodzie z prawem Unii Europejskiej. W przeciwnym wypadku powstanie sytuacja, jaką mamy przy zakładach sportowych. Teoretycznie można się ubiegać o licencje, ale podatek jest ustalony na tak nierozsądnie wysokim poziomie, że żadna zagraniczna firma się na to nie zdecydowała.

Wspominałeś niedawno, że przychody budżetu po legalizacji pokera mogą wzrosnąć nawet o ok. 100 mln euro. Nie wydaje Ci się, ze jedną z przyczyn braku legalizacji jest to, ze koszty polityczne i społeczne są zbyt wysokie? Może te pieniądze nie są tego warte.

Wydaje się, że powód jest tak naprawdę polityczny. Mamy społeczeństwo konserwatywne, dlatego politycy boją się cokolwiek w sprawie legalizacji robić, żeby inne partie i społeczeństwo nie zarzucali im, że legalizują hazard. Po to działamy jako Wolny Poker, żeby zmienić wizerunek pokera, żeby ludzie zrozumieli, że nie jest on hazardem takim, jak ruletka czy automaty, ale grą umiejętności. Jeżeli zostanie to społecznie zaakceptowane, politycy nie będą musieli ponosić tego ryzyka. Dodatkowo, jeżeli się okaże, że Unia Europejska nakaże zmianę przepisów w Polsce (co jest bardzo prawdopodobne) chcemy móc zaprezentować gotowe rozwiązana legislacyjne.

Nie ma żadnych badań, które wskazywałyby, że poker jest bardziej uzależniający niż inne gry hazardowe. Badania, na które powołuje się Ministerstwo Finansów, a które pochodzą chyba ze Szwecji, obejmują graczy całego rynku hazardowego. Nie wiadomo, czy był tam jakikolwiek pokerzysta, a nawet jeśli, to myślę, że można ich policzyć na palcach jednej ręki, a dodatkowo poker nie jest ich jedynym doświadczeniem, jeżeli chodzi o hazard. Uważam, że 99,9% pokerzystów do kasyna przychodzi się dobrze pobawić i nie ma tu mowy o uzależnieniu. Abstrahując, nawet od tego, że według nas poker jest grą mniej wciągająca i uzależniającą od tych, które można znaleźć w legalnych w Polsce kasynach, to dlaczego można grać w jednorękiego bandytę, na ruletce czy w lotto, a w pokera nie?

Politycy decydują o kwotach nieporównywalnie większych niż 100 mln euro. W skali kraju to bardzo niewiele – ale wydaje się, że ze zdroworozsądkowego punktu widzenia decyzja o legalizacji powinna zostać podjęta. Dla przeciętnego zjadacza chleba 100 mln euro jest to suma niewyobrażalna, ale za takie właśnie pieniądze wybudowano stadion Legii – i to już jest konkretna wartość.

Wróćmy jeszcze do tej kwoty – czy to tylko podatki z pokera, czy również przychody z reklamy, sponsoring, itp.?

100 mln to szacunkowa wartość obliczona na podstawie tego, jakie są wpływy podatkowe w innych krajach. Jest bardzo duży potencjał na dodatkowe zyski i miejsca pracy. A co do samej reklamy – poker to gra umiejętności, wiec nawet gdyby ustawodawca nie chciał dopuścić „twardej” reklamy – tak, jak ma to miejsce w przypadku alkoholu ale ma miejsce w przypadku lotto, to powinna być dozwolona choćby w formie edukacyjnej – by ktoś, kto usłyszał o pokerze, mógł się dowiedzieć, co to jest, jak się w to gra, jakie są podstawowe strategie. Tak, by początkujący pokerzysta też miał szansę nie przegrać wszystkiego na samym początku. Operator i inni gracze powinni móc to przekazać.

Dziękuję za rozmowę.

Źródło:http://www.wolnypoker.org

WIĘCEJ HISTORII

Pokerwni gracze

O czym myślisz?