WSOP 2017 Now Live

Jak radzić sobie z przegranymi i badbeatami? (1)

  • WGWG
Poker mindset

Miesiąc temu nakładem wydawnictwa Poker Master LTD, na naszym pokerowym rynku ukazała się książka Poker Mindset - Niezbędne postawy gwarantujące pokerowy sukces. W dzisiejszym artykule chciałbym zająć się jednym z zagadnień, które podejmuje ta książka - bad beatami. W odcinku pierwszym nieco teorii o przegrywanych pulach i podejściu gracza.

Każdy z nas w swojej pokerowej karierze wygrywa i przegrywa pule. Gdy wygrywamy pule, to pojawiają się zwykle bardzo pozytywne emocje - szczęście, ulga, a czasem duma, kiedy wykonamy świetny call.

Jak to w pokerze - muszą być też jednak pule, które przegrywamy. Czasem przeciwnik dobierze kartę, a czasem przegramy flipa. Wtedy mogą pojawić się emocje skrajnie odmienne. Autorzy Poker Mindsetu, czyli Matthew Hilger oraz Ian Taylor, piszą, że to jak przegranie dużej puli wpłynie na gracza, zależne jest od kilku czynników.

Oczywiście jeden z najbardziej znaczących czynników, to kwota jaką przegraliśmy. Każdy z nas dąży często do tego, aby pula była przecież jak największa. Im bardziej chcemy ją wygrać, tym większe rozczarowanie, kiedy poniesiemy porażkę. Innym z elementów jest sposób w jaki pulę przegraliśmy. Jeżeli zaliczyliśmy bad beata, czy na stole pojawiły się złe karty, to często będziemy mocno zdenerwowani. Oczywiście ważne jest również to, jakie mamy wyniki w danym okresie czasu. Jeżeli sesja idzie słabo, a do tego jesteśmy na downswingu, to każda kolejna pula, która trafia w ręce oponentów, będzie nas bardzo irytować. Przegrana pula nie będzie aż tak źle wpływać na gracza, jeżeli uczestniczy on w turnieju - szczególnie jeżeli stało się to na początku, a my możemy się jeszcze odbudować. Gorzej, jeżeli pula jest duża w dalszej części turnieju i może ona decydować o tym, jakie miejsce zajmiemy.

To nie wszystkie czynniki kształtujące nasze reakcje na przegrywane pule - po więcej odsyłam do książki. Istotnym elementem jest sama reakcja na przegraną pulę. Hilger i Taylor dzielą reakcje na cztery poziomy. Pierwszy poziom to gniew. Gracz na tym poziomie, widzi tylko i wyłącznie finansowy aspekt każdej puli. Gdy przegra 100 dolarów, to widzi dokładnie tę kwotę i rozmyśla, co mógłby za nią kupić. Gniew wyraża się na wiele sposób. Czasem będzie to niszczenie sprzętu wokół siebie, a czasem werbalna obraza przeciwnika. Autorzy zaznaczają, że z takim podejściem ciężko być dobrym graczem - umiejętności techniczne mogą nam po prostu nie wystarczyć.

Drugi poziom to frustracja. Pokerzyści na tym poziomie potrafią już unikać i eliminować te najbardziej niszczące emocje. Sfrustrowani gracze, nie będą reagować tak nerwowo, jak Ci gniewni. Mogą raczej narzekać na losowość pokera, albo przywoływać sytuację, w której na na stół mogłyby spaść inne karty. Autorzy piszą, że problemem takich graczy jest przede wszystkim to, że za bardzo koncentrują się oni na wynikach w krótki okresie czasu. Wielu z nich wie dobrze, że ten wyniki nie są ważne - nie potrafią jednak tego zaakceptować. Oni podobnie jak gracze na pierwszym poziomie, myślą o przegranych pulach w kategorii pieniędzy, ale raczej w kontekście sesji lub bankrolla. Autorzy sugerują tutaj, że ten poziom umożliwia grę z sukcesami, ale gdzieś obok nas może pojawić się tzw. pasywny tilt, który będzie źle wpływał na grę (pojawia się po paru przegranych pulach). Rozwiązanie? Należy zaakceptować grę długoterminową - wtedy będziemy mogli przejść na trzeci poziom.

Istotę trzeciego poziomu, czyli akceptacji, dobrze opisuje zdanie, które w książce stanowi jedną z myśli przewodnich: Trzeba rozumieć i akceptować realia pokera. Tacy gracze wiedzą, że czasem w pokera przegrywa się pechowo - potrafią to jednak zaakceptować i reagują spokojnie. Tacy gracze dalej cieszą się i smucą - odczuwają rezultaty rozdań. Nie są jednak tak bardzo wystawieni na działanie tiltu, który pojawia się u graczy na niższych poziomach. Tilt dalej się będzie pojawiać, ale gracze na poziomie trzecim nie będą zmieniać gry z powodu rozdania, które nie zakończyło się sukcesem.

Poziom czwarty to obojętność. Ten poziom cechuje grę pokerzystów najwyższej klasy - takich, którzy są bardzo zdyscyplinowani i potrafią się znakomicie kontrolować. To poziom, który osiągnie niewielu pokerzystów. Nie odczuwają oni żadnych negatywnych uczuć po przegranej puli. Zamiast rozpamiętywać stracone pieniądze, starają się rozpracować grę przeciwnika i wyciągnąć wnioski z rozdania. Tacy gracze świetnie rozumieją, że ważne są tylko wyniki długoterminowe. To idealne podejście do pokera, które oznacza jednocześnie ogromną przewagę nad pokerzystami z innych poziomów.

Każdy z nas chciałby być przynajmniej na trzecim poziomie. Niestety, przeskok z poziomu na poziom nie jest wcale tak łatwy i wymaga trochę pracy. Gracz może zdawać sobie nawet sprawę, z tego, jak wygląda poprawne podejście - mimo to i tak przy stole będzie zachowywał się inaczej. Autorzy piszą, że wynika to przede wszystkim z dwóch powodów. Po pierwsze: kontrolować emocje jest niezwykle ciężko. Od wiedzy teoretycznej do jej wykorzystania jest daleka droga. Po drugie - gracz może rozumieć, że musi zmienić swoją reakcję na utratę puli, ale potrzebuje pomocy w kwestii nastawienie do pokera, bo może być on niewłaściwe. Taki gracz musi wrócić do podstaw.

O tym, jak rozwiązać powyższe problemy i jak wprowadzić do swojej gry mindsetowe zasady - już w przyszłym tygodniu.

Książkę Poker Mindset, możecie zakupić w wydawnictwie Poker Master. Ich strona internetowa to www.poker-master.eu.

WIĘCEJ HISTORII

O czym myślisz?