Co z tym pokerem?

  • WGWG
Poker

Znowelizowana ustawa hazardowa obowiązuje już kilka miesięcy. Pomiędzy akcjami mającymi na celu walkę z nielegalnymi automatami, Służba Celna przeprowadziła kilka spektakularnych akcji, których celem były małe pokerowe turnieje. Innych "sukcesów" nie zanotowano.

Media krytykują...

W ciągu tych paru miesięcy poker miał zdecydowanie dobrą prasę. Media zaczęły dostrzegać, że ustawa hazardowa jest napisana źle, a ostrze władzy skierowane zostało nie w kierunku nielegalnego hazardu, ale ludzi, którzy wolny czas chcą spędzić na grze w pokera. Materiał w programie "Celownik", artykuły na portalach, blog Zbigniewa Bońka - to zaledwie parę przykładów. Łaskawsze spojrzenie na pokerzystów i ostrzejsze na władzę, która po raz kolejny wprowadziła restrykcyjne i zupełnie nieprzygotowane zapisy prawne - tak można podsumować medialny szum wokół ustawy.

Świat obrał konkretny kierunek

Zewsząd docierają do nas tylko nowe informacje: Portugalia legalizuje pokera, Licencje w Belgii i inne. To dość irytujące, kiedy słyszy się, że kolejny kraj legalizuje pokera, a jeszcze inny uznaje go za sport. W pokera live grać można właściwie w każdym z krajów, który z nami sąsiaduje. Byłem zaskoczony faktem, że na turniej pokerowy można pojechać nawet na Białoruś. Prawie cała, Europa, a może nawet i świat, idzie w kierunku legalizacji pokera i czerpania zysków. Oczywiście można tutaj sprzeczać się, który z modeli legalizacji jest najlepszy. To co dzieje się w Brazylii, Hiszpanii, czy Belgii, pokazuje, że tam politycy już przejrzeli na oczy. Zrozumieli, że poker jest popularny, nie jest żadnym twardym hazardem, a ludzie chcą sobie czasem zagrać turniej, dwa, a może i sto. Tam postanowiono dać im tę możliwość. U nas wybór jest niewielki, bo grać można przecież tylko i wyłącznie w kasynie, płacąc przy tym ogromny podatek od wygranej.

A co z ludźmi, którzy w swoich miastach, miasteczkach, a nawet wsiach, nie mają kasyn? Czemu im, panowie politycy, nie dacie możliwości legalnej gry, w pokera sportowego, o nagrody, pieniądze i sławę? Czy na siłę musicie udawać, że walczycie z hazardem, skoro sami czerpiecie z niego korzyści, reklamując Lotto?


Ministerstwo pracuje?

Z ostatnich słów ministra Jacka Kapicy wynika, że w Ministerstwie Finansów prowadzone są prace nad zliberalizowaniem rozgrywek w pokera urządzanych w kasynie. Skoro nawet minister mówi o "zliberalizowaniu", to chyba po paru miesiącach, dostrzega w końcu, że ustawa jest po prostu zbyt restrykcyjna. Nie wiadomo na razie jakie zmiany zostaną zaproponowane - miejmy jednak nadzieję, że tym razem przeprowadzone zostaną odpowiednie konsultacje. Środowisko pokerowe przygotowane jest do merytorycznej dyskusji.

Wspomniane wyżej słowa ministra pochodzą z artykułu z portalu Bankier, który zamieściliśmy tutaj wczoraj. Autor słusznie zauważa, że "rząd zauważa pokerzystów". Pokerzystów zauważa nawet pan minister, który zaczyna się chyba poważnie zastanawiać, nad tym czy poker jest sportem. Czy dotarła do niego argumentacja pokerowego środowiska? Możliwe, chociaż dywagując o pokerze znów stosuje pokrętną argumentację, zaczynając od sportu olimpijskiego, poprzez decyzję WSA (Holdem jako gra losowa), aż do przykładu Wielkiej Brytanii. Minister mówi, że w tam poker traktowany jest jako gra hazardowa, dodając, że gry można organizować w kasynie lub specjalnym miejscu, które posiada zezwolenie. Taka argumentacja to miecz obosieczny: w innych krajach poker jest sportem, a pokerzystów nikt nie ściga za grę na turniejach urodzinowych. Pomijam już nawet fakt, że pan minister sam podkreślił, że w Wielkiej Brytanii są wyznaczone miejsca - chyba nie zdaje sobie sprawy z tego, że takich miejsc tam jest masa, a nikt nie każe ewidencjonować pokerzystów.

Jaka przyszłość nas czeka?

Ciężko dokładnie przewidzieć jaka przyszłość czeka pokerzystów. Ustawa hazardowa uderzyła w pokerzystów, pokoje pokerowe, kasyna. Stracił też polski sport, który mógłby otrzymać pokaźny zastrzyk finansowy od sponsorów. Rządzący zaczynają być może dostrzegać te negatywne efekty, które tak potęgowane są jeszcze przez nieprzychylne medialne komentarze.

Nie można przewidzieć jak pokerowy krajobraz wyglądał będzie u nas za rok. Kilka rzeczy jest jednak pewnych. Jedną z nich jest to, że pokerzyści gotowi są do dyskusji o tym, jak zmienić można ten biedny krajobraz, który teraz przypomina raczej step, niż łąkę. Druga to światowy trend, który wyraźnie pokazuje pokera jako grę umiejętności. Trzecia pewna rzecz jest oczywista: na legalizacji pokera zyskalibyśmy wszyscy. Pokerzyści chcieliby grać w pewnym i uregulowanym środowisku, a politycy zadowolili by się wpływami do budżetu (turnieje, licencje i inne). Tylko czy w Polsce ktoś przejrzy w końcu na oczy?

WIĘCEJ HISTORII

O czym myślisz?