WSOP 2017 Now Live

Tobet Summer Cup 2011- Relacja z turnieju

Tobet Summer Cup 2011- Relacja z turnieju 0001

Słonecznego niedzielnego popołudnia w gdańskim porcie zameldowała się duża grupa pokerzystów z całej Polski. Celem wesołego towarzystwa było uczestnictwo w turnieju pokerowym sponsorowanym przez firmę tobet.com odbywającym się na promie linii Gdańsk - Nynäsham. Pierwsi gracze pojawili się w poczekalni nawet na kilka godzin przed planowanym wypłynięciem.

Po wejściu na prom, odnalezieniu przypisanych kajut i spożyciu posiłku pokerzyści udali się na 10 pokład do Panorama Bar. Jak sama nazwa baru sugeruje, można w tym miejscu dać zmęczonym od kart oczom odpocząć podziwiając pełne morze. Mając taki piękny widok za oknami pewnym jest, że gracze pełni natchnienia stworzą wspaniałe widowisko. Organizacyjnie wszystko jest dopięte na ostatni guzik. Stoły rozlokowane, żetony rozdane, gracze odbierają identyfikatory, krupierki oraz krupierzy gotowi do rozdawania i rozpoczynamy relację z pierwszej sesji budzącego coraz większe emocje turnieju.

Pierwsi gracze już się meldują przy stolikach. Gościem specjalnym tegorocznego Tobet Summer Cup jest Góral. Usadowiony przy stoliku numer jeden wywołuje mieszane uczucia wśród graczy. Z jednej strony jest to niewątpliwy zaszczyt móc zagrać z profesjonalnym pokerzystą, z drugiej jednak trudno wyzbyć się uczucia, że dla tak doświadczonej osoby jest się otwartą książką. Uczestnicy już przy stołach, czas start 20:00!

Na razie w sali dominuje cisza, jedynie na stoliku Górala wywiązała się rozmowa. Pro chcąc rozluźnić atmosferę co chwila żartuje ku ucieszy reszty graczy stołu numer 1.

Na zdjęciu: Góral do zdjęć przybiera minę pokerzysty – gdy obiektywów nie ma w pobliżu można ujrzeć na jego twarzy uśmiech.

Tobet Summer Cup 2011- Relacja z turnieju 101

Na stoliku z numerem drugim doszło do kuriozalnej sytuacji. Karolina z Bydgoszczy przez pomyłkę rzuciła na stół żeton o wartości 5K (przy blindach 25/50) i go straciła na rzecz innej przedstawicielki płci pięknej - Aleksandry. Ola jest teraz chip leaderem choć gra trwa dopiero 30 minut i wiele może się jeszcze zmienić.

21:33 Kolejna akcja na stole numer dwa. Wspomniana wcześniej Aleksandra złamała właśnie asy. Dzierżyła w rękach K4, posiadając dwie pary na flopie ucieszyła się zapewne z kolejnej czwórki na river. Asy złamane full house'em.

Znowu asy na dwójce, Krzysiek po zobaczeniu flopa 5K5 energicznie kontynuuje betowanie. Pas Aleksandry mocno go uspokaja gdyż świeżo złamane asy wciąż są w pamięci większości graczy.

Na zdjęciu: Aleksandra – łamaczka serc i asów.

Tobet Summer Cup 2011- Relacja z turnieju 102

22:30 Gra trwa, blindy wzrastają i mamy już kilka all-inów. Większość nie doczekuje się sprawdzenia, jednak na niesamowitym stoliku numer dwa doszło do sprawdzenia. AT Karoliny pokonuje T8 gracza i Karolina ze swoim małym stackiem się podwaja.

22:45 Mamy pierwszego przegranego! Jest nim właśnie Karolina, której Asy zostały złamane damami! Flop Q J 4 wywołuje all-iny, do puli wtrąca się jeszcze J T innego gracza. Na turnie dochodzi nawet dziesiątka jednak nie zmienia to całokształtu i set dam zgarnia wszystko. Karolina odpada z turnieju zmartwiona, że nie kupi koleżance piaskownicy. W nagrodę i na pocieszenie otrzymuje od organizatorów turnieju firmowy kubek TOBET.

22:50 Przerwa w sesji a na morzu zaczyna lekko kołysać. Z 46 graczy zostało jeszcze 45, przeciętny stack wynosi 15300 przy nadchodzących po przerwie blindach 100/200 ante 25. Przerwa mija i zaczynamy grę na coraz bardziej bujającym promie.

23:20 Na stoliku Górala odpadł JackSparrowPL. Swoje żetony oddał właśnie Góralowi. Przy próbie dowiedzenia się jak do tego doszło parsknął popularnym wśród pokerzystów, żartobliwym tekstem „oszukali mnie".

00:00 Stuknęła północ. Na stolikach pozostało 39 graczy, co z kolei skutkuje likwidacją jednego stolika. Blindy 150/300 ante 25 i gra robi się coraz bardziej zacięta. Z początkowych śmiechów pozostało skupienie i koncentracja. Wkrótce uruchomiony zostanie Jackpot "Połam asy", z którego oczywiście sporządzona zostanie szczegółowa relacja.

00:15 Żetony zmieniają swoich właścicieli, choć żaden z graczy nie pozbywa się ich całkowicie. Blindy 200/400 ante 50 a w dniu 1A wciąż 39 graczy. Tymczasem "Goral" przed chwilą zgarnął pokaźną sumę na stole numer 1 i powiększył swój stack do 55K

00:35 Na stołach 36 graczy wciąż walczy o najwyższą pozycję. Na twarzach widać zmęczenie, może dochodzić do pomyłek.

00:45 AceQuads dzieli się wyjątkowym rozegraniem partii przez Górala - ze strony obserwatora, on osobiście nie uczestniczył w tej rozgrywce. Przy blindach 200/400 przeciwnik na BB a Góral call przed flopem. Jego rywal przebija 3BB, na co Góral odpowiada call'em. Na flopie 247 tęcza. Gracz czeka na co Góral prorokuje "no co, AK nie weszło?" i zagrał za 3/4 pot'a. Gracz sprawdza a na turnie spada J. Słychać "check" na co Góral znów zagrywa za ok. 3/4 puli. Tym razem doszło do mini-raise'a a Góral po chwili zastanowienia sprawdza. River - drugi walet, gracz czeka na river na co Góral betuje za resztę stacka przeciwnika. Nie ma opcji, przeciwnik zrzuca karty a Góral pokazuje 35. Doskonałe read'y, świetny przegląd stack'a i odpowiedniej wielkości bety zdają się potwierdzać klasę Górala. Ten był na tyle miły, że pozwolił powiedzieć przeciwnikowi "gdybyś na turnie zagrał check / all-in to bym spasował". Zatem zapamiętajcie, drodzy czytelnicy, jak następnym razem grać z gwiazdą PokerStars'a.

01:00 Nadszedł czas na Jackpot "Połam Asy". Pierwszy wylosowany, nie miał szczęścia. Z talii kart wyciągnął 4 7, i choć czwórka pojawiła się na decku to niestety nie starczyło to na pokonanie Asów. Drugim szczęśliwcem został BartasPL. Wyciągając z talii 4 2 suited nadzieje szybko ochłonęły. Emocje rozbudził flop ukazując dwie czwórki! Na turnie pojawia się dwójka i w tym momencie karty Bartasa już niemal zapewniały wygranie Jackpota. Nim zgromadzeni ujrzeli river słychać było krzyki zazdrośników próbujące wywołać Asa aby zabawa mogła trwać dalej. Nic z tego, na riverze nic nie znacząca 8 wyłania zwycięzcę "Połam Asy". Jest nim BartasPL i jego wygrana rozpoczęła drugą przerwę w sesji.

ZawodnikStack
nasjs_sc99,100
Góral77,100
WojtasPolak76,000
Woher56,000
Saki50,500
Wojtek40,900
Mayday37,200
Doktor35,000
stary4,200
Krabb33,700
MeHow32,600
Thomcio30,900
Karolajn25,600
Michałpf10025,000
KILLER23,100
fforest14,300

Dzień drugi, godzina 10:50. Już za 10 minut rozpocznie się sesja 1B, w której udział weźmie 46 graczy. Na horyzoncie widać ląd, można przypuszczać, że to Szwecja. Choć z drugiej strony na stoliku numer 1 słychać opinie, że to dopiero Półwysep Helski. Minęła 11 i zaczynamy drugi dzień relacji z Tobet Summer Cup 2011.

12:30 Prom dobija do portu w Nynäsham. Graczy w sesji uczestniczy jeszcze 45. Z rana czuć było senność, niektórzy noc zamiast wykorzystać na odpoczynek ulegli pokusie aby się zabawić i teraz odczuwają konsekwencje swojej nierozważnej decyzji. Wraz z przybiciem do Szwecji nastąpi przerwa i pokerzyści będą mogli postawić stopę na lądzie, bądź wziąć orzeźwiającą kąpiel w morzu (niektórzy faktycznie się popluskali). Blindy 100/200, za 30 minut przerwa.

13:00 Rozpoczęła się półtora-godzinna przerwa. W turnieju zostało 42 graczy a żeby przeprowadzić z kimkolwiek wywiad trzeba wypić piwo. Obecnie większość uczestników udała się na obiad lub poszła zaczerpnąć szwedzkiego powietrza. Podobno widziano graczy chodzących na czworaka po korytarzach promu choć prawdopodobnie jest to zwykła, złośliwa plotka.

14:40 Przerwa dobiegła końca i na sali po raz kolejny rozbrzmiewa dźwięk żetonów.

15:00 Gra nabiera rumieńców - dwóch pokerzystów już odpadło. Na ich usprawiedliwienie świadczyć może fakt posiadania przez nich short stacków.

15:20 Blindy na poziomie 150/300 ante 25 a przy stołach 36 graczy. W porównaniu do dnia wczorajszego gra przebiega spokojnie.

15:45 Do ciekawej konfrontacji doszło na stoliku numer jeden. Lucs79 spojrzał w swoje karty i bez wahania wcisnął all-in'a. Wszyscy pasują, akcja dochodzi do Osteliksa, który również bez zastanowienia rzuca wszystkie swoje żetony na stół. Nim gracze pokazali swoje karty Lucs79 ostrzega "uuu, sprzedam suckout'a" jego A7 w pikach przeciwko AK Osteliksa wygląda mizernie, lecz Lucs mocno pewien suckout'a mówi koledze, że na flopie wypadnie 7. Jak mówi tak też się stało. Na turnie i riverze nie przychodzi żaden król, Osteliks zostaje bez ratunku i opuszcza turniej.

16:00 Na stołach zostało 32 graczy i przy blindach 200/400 ante 50 KQ Piaska podejmuje AQ Kiliana na stole numer 2. Po preflop raise'ach i call'ach pojawiają się trzy fatalne dla Piaska karty - Q 8 J, wszystko w pikach. Piasek betuje pierwszy po czym calluje raise'a Kiliana. Na turnie pojawia się 2 karo. Na check Piaska Kilian odpowiada szybkim all-in w wysokości 10K. Piasek długo się zastanawia, próbując wyczytać przeciwnika zagaduje go, po czym sprawdza. Kilian podwojony a Piasek zachowuje klasę i gratuluje przeciwnikowi dobrej ręki, samemu wprowadzając się w stan short stack'a.

16:20 All-in na stole numer 3. MarcinAS będąc na short stacku stawia wszystkie swoje żetony z AT offsuit. Na jego nieszczęście HomarPL sprawdza go z AQ. Gorsza ręka nie doczekuje się ratunku i MarcinAS kończy grę.

Homar długo się nie nacieszył wygraną gdyż już w następnym rozdaniu jego AJ zostaje pokonane przez AQ Panama. Wygrana z pewnością mu się przyda gdyż Panam był już na mocnym shorcie.

16:40 Łysy pokonuje swoim JdTd Nilmara AQo. Akcja preflop wyglądała następująco: Łysy na UTG betuje za ok. 1,3K na co mu Nilmar odpowiada pokaźnym reraisem w wysokości ok. 6,3K. Po długim namyśle na stole słychać call i nim flop został ułożony Nilmar się stackuje. Łysy tylko rzucił okiem na T84 rainbow na stole i bez namysłu sprawdza all-in. Sytuacja na turnie i riverze nie zmienia zwycięzcy i Nilmar odpada tuż przed przerwą.

17:00 Po przerwie blindy wzrastają do poziomów 400/800 ante 100. Na jedynce rozrywkowy Lucs79 zwiększa swój stack do ok.40K kosztem Thetana. 77 definitywnie pokonuje 66 i Thetan żegna się z marzeniami o pakiecie EPT Talin. I już kolejna akcja, Gumisia KQ sprawdza Bertone AK suited. Do river Bertone był zadowolony, że podwoi swój bardzo mały stack (ok.7K), niestety dla niego na river wkracza dla niego nie miła dama. Na dwójce od razu lecą kolejne all-iny. Bardzo głośno zachowujący się Łysy dostaje AK i rujnuje wcześniej zbudowaną przez siebie wieżę z żetonów przesuwając wszystko na stół. Sprawdzają JJ, które gasną gdy na flopie wypada as. Do końca nic już nie ratuje pary z ręki i Kilian odpada z turnieju, w którym pozostaje 25 graczy.

18:00 Niedawno rozpoczęła się 11 runda z blindami 600/1200 ante 100. Na trzech stołach pozostało 20 graczy. Za niecałą godzinę kończy się sesja 1B i pozostałe osoby wejdą do finałowej fazy turnieju.

18:30 Kończy się runda 11. Obecnie na stołach 16 graczy, czyli tylu ilu awansowało z sesji 1A. Do końca zostało jednak pół godziny a pokerzyści wcale nie zamierzają przyhamować. Obiektywnie patrząc na osoby trzeba stwierdzić, że zostali sami dobrzy gracze. Finał zapowiada się niezwykle ekscytująco! Najbardziej ucieszony zdaje się być wesoły Lucs79, który niedawno pokonał swoimi damami dwa króle przeciwnika, i przytula obecnie ok.40K w żetonach. Do Górala jeszcze mu brakuje niemniej ma 30 minut na poprawienie swej materialnej sytuacji, a pomóc mu mogą kibice tłumnie gromadzący się za jego plecami.

Na trzecim stole właśnie odegrała się niesamowita scena. Patrol 3betował swoje AhKh, na co kolejny za nim SoSick dał mocnego overbeta ponad 20K. Patrolowi trochę czasu zajęło callowanie tego, zwłaszcza że cały jego stack oscylował wokół tej sumy. Gdy w końcu sprawdził zgromadzeni przy stole aż krzyknęli z wrażenia. Overbet SoSick'a okazał się być z 8 2 offsuit! Zrezygnowany, choć roześmiany SoSick położył swe karty na stole obok potężnej ręki przeciwnika i diler ukazuje flopa 9h9s7h. Na turnie zawitała dama karo. Diler wyłożył river ale nim go odwracając ktoś krzyknął "dwójka". Ten ktoś wykrakał bo riverem okazała się 2 pik! SoSick trafny przybrał pseudonim gdyż jego 8 2 pokonuje AK w kierach. W międzyczasie z drugiego stołu też ktoś odpadł i w rywalizacji pozostało już tylko czternastu sympatycznych graczy.

20:30 Zaczyna się druga, finałowa sesja turnieju Tobet Summer Cup 2011! O miejsce w FT walczyć będzie trzydziestu graczy. Blindy ukształtowały się na poziomie 1000/2000, ante 200. Już na samym początku Łysy przyjmuje agresywną strategię, rzucając swoim pokaźnym stack'iem na stół i prowokując graczy do sprawdzenia.

O godzinie 21:00
pozostało 28 graczy, odpadły short stack'i. Większość kibiców gromadzi się przy stole Górala, na którym znajduje się również obecny chipleader – Łysy.

Cierpliwość obserwatorów zostaje nagrodzona, z kolei agresywna gra Łysego skutkuje. O 21:30 Góral wchodzi za wszystkie swoje żetony z Łysym i jeszcze jednym graczem. Góral trzyma w ręku parę króli, gracz AhQh, natomiast Łysy pokazuje teoretycznie najgorsze karty bo Ad9h. Tak czy siak to łysy łapie dwie pary na stole i eliminuje gościa specjalnego Tobet Summer Cup 2011. Wyraźnie niezadowolony Góral odchodzi ze stołu zmartwiony, że nie wygrał pakietu na turniej w Talinie, na którym i tak się pojawi. Postronni obserwatorzy wspominają o nieustannym prowokowaniu Górala przez Łysego. Warto tu zaznaczyć, że profesjonalista zachował się jak na takowego przystało. Odpadł z turnieju z klasą, z najlepszą preflop ręką i podziękował współtowarzyszom za grę.

Na innym stoliku kolejne all-in'y JJ MeHow napotyka parę siódemek fforest'a. Na flopie pojawia się siódemka i do rivera JJ nie zyskuje przewagi.

Na przyszłym stoliku finałowym Łysy ani myśli o zwolnieniu tempa i eliminuje kolejnych graczy. Po ujrzeniu flopa 8JQ rainbow dochodzi do all-in'ów, gdzie finalnie 8d6d Łysego pokonuje AK przeciwnika.

Chwilę później fforest żegna się z turniejem – jego JT nie łapie nic na stole i przegrywa z Q6, które też nic nie łapie jednak wygrywa high kartą. Żetony fforest przekazuje Kaiserowi.

Jako 16 odpada gracz w niebieskiej koszuli, chłopak dziewczyny w czerwonych okularach. Jego Ah9h nadziewa się na asy Łysego, który po wyeliminowaniu gracza zaczyna nucić sarmackie pieśni.

Niewiele później KILLER na mocnym short stacku łapie asa na stole i podwaja się ze swoim AJ kosztem Kaisera pary króli.

W końcu doszło do akcji z Maydayem, który pomimo tego iż mocno zabawowo podszedł do turnieju to nie przeszkodziło mu to w dostaniu się na stolik finałowy. Jego KQ szczęśliwie pokonuje AK przeciwnika parując się z damą na flopie.

Wraz z północą zbliża się faza bubble turnieju. Stack Łysego właśnie mocno stopniał na rzecz MeHow'a. Niski flop wywołuje all-in'a tego drugiego na co Łysy po długim zastanawianiu się postanawia sprawdzić z AdQd. Niestety dla niego, para dam na ręku MeHow'a wygrywa. Chwilę później z turnieju odpada SoSick, którego A9o odpada z AK przeciwnika. Z turniejem żegna się również Łysy. Jego As5s marnieje w obliczu seta dziesiątek. Do utworzenia FT mamy nadmiar jednej osoby.

Można rzecz, że MeHow jest 'on fire'. Jego asy właśnie konfrontują się z królami innego gracza (bubble boy'a). Niskie karty na flopie i as na turnie, który niweczy nadzieje posiadacza KK. Kilkunastominutowa przerwa i zaczynamy decydujące starcie.

Jako pierwszy odpada miłośnik muzyki elektronicznej czyli Mayday. Będąc short stack'iem nie zawahał się all-in'ować z Ac6c. Naprzeciw jego szczęściu stanęła para dziesiątek. Flop TsJd2h a następnie 9h nie daje już Mayday'owi szans wygrania tej batalii.

Godzina 01:30, 8 graczy na finałowym stole a blindy są na poziomie 6.000/12.000 ante 1000. Dochodzi do akcji, gdzie para ósemek przeciwko parze dziesiątek Killer'a eliminuje z gry Bizona.

Wysokie jak na przeciętne stacki blindy gwarantują akcję. Kaiser (4 miejsce) się właśnie podwoił z AK pokonując KJ Piaska, który w turnieju zajmuje miejsce siódme. Długo na kolejną akcję czekać nie musieliśmy gdyż KILLER znów morduje i sieje spustoszenie. Jego KT paruje się na flopie z dziesiątką i gracz trzymający A3 kończy rywalizację na szóstym miejscu.

Czyżbyśmy mieli poznać piąte miejsce? KILLER z graczem (piąte miejsce) ujrzeli flop Ac5h8s przy puli bliskiej 100K. Na bet gracza wartości mniej więcej pot'a KILLER stawia przeciwnika na all-in'a. Gracz zrzuca karty lecz po nadchodzącej za chwilę przerwie, gdzie blindy wzrosną do 8K/16K jego sytuacja przedstawia się nieciekawie.

Ok. 02:30 gracz (piąte miejsce) oddaje już większość swoich żetonów Killerowi. Na flopie Ah8hQs i AJ Killera dominuje QJ przeciwnika. Posiadając niewiele żetonów już chwilę później się all-in'uje z 5To. Sprawdza go para piątek. Na stole Ks3sQd8d3c daje wygraną piątkom.

Chwilę później zostaje nam już tylu graczy, ile miejsc jest na podium. Kaisera para ósemek nadziewa się na Killera 99. Deck żadnych niespodzianek nie przyniósł i mamy interesującą sytuację na stole, gdyż pozostała trójka graczy ma tak naprawdę spore stacki. Zatem szykuje się dość długa gra o najbardziej prestiżowe miejsce. Blindy 10K/20K ante 2K.

Jak było wykrakane tak też się dzieje. Przez ponad godzinę główną atrakcją na stole są przesuwające się po kolei blindy. Raz na jakiś czas krajobraz zgromadzonych urozmaica raise. Na jego, w sensie raise'a, (nie)szczęście nie doczekuje się sprawdzenia. Zmęczenie daje się we znaki finałowej trójce. Brak znaczącej akcji wzmaga senność także krupierów i organizatorów. Ci drudzy postanowili o zaangażowaniu dwóch krupierów jednocześnie celem przyspieszenia rozgrywki.

Za oknami coraz jaśniej i Lucs79, jakby doznawszy światłości, zaczął grać agresywniej, wykorzystując zmęczenie przeciwników. Preflop raise, na stole 2hAsJd i przy becie Lucsa pasy przeciwników sprawiają uszczuplenie ich stacków.

Ku zadowoleniu obserwatorów gra nabiera tempa. Killer się właśnie podwoił z A5 karo przeciwko MeHow'a J7 w treflu. Do all-in'ów doszło preflop. Tenże natomiast zapewnił dodatkowe emocje pokazując 8d4c9c. Flush draw i gutshot MeHow'a ostatecznie jednak przegrywa gdyż turn i river to kara, dające Killerowi nuts flush'a.

Chwilę później do swoistej bitwy z Killerem podchodzi sam inicjator odmulenia. Lucs79 z AsQc all-inuje się przeciwko AhJh Killera. Deck 9 8 2 3 Q, wszystko w piku, wyłania zdobywcę pucharu za trzecie miejsce. Jest nim Killer, a do Heads-up'a staje MeHow z niewątpliwym chipleaderem Lucs79.

Heads-up trwa stosunkowo krótko. Trzecie rozdanie i flop 2hQs3s wywołuje all-in'y. MeHow z mocną parą dam wzmocnioną królem (obie w treflach) przeciwko flush draw'owi Lucs;a {K-Spades}{9-Spades}. Przy stole słychać Kamyka, który nim turn się pojawia mówi zmęczonym od złocistych trunków głosem "normalnie na riverze pik spada, no normalnie". 3 trefl na turnie i... 5 pik on the river! Przy stole słychać gromki okrzyk zachwytu!
Zwycięzcą Tobet Summer Cup 2011, a także „naszym reprezentantem" na EPT w Talinnie zostaje Lucs79! Gratulacje!

Na zdjęciu: Po lewej zwycięzca, Lucs79. Po prawej drugi w sportowej rywalizacji, MeHow. Gratulacje!

Tobet Summer Cup 2011- Relacja z turnieju 103

Tekst i zdjęcia przygotował Maciej Malachowski

WIĘCEJ HISTORII

O czym myślisz?