888poker
New poker experience at 888poker

Join now to get $88 FREE (no deposit needed)

Join now

Okiem Grega - przegląd wydarzeń tygodnia

WSOP

Ostatnie dnie wypełnione są głównie dyskusjami o ustawie hazardowej i WSOP. W Stanach tymczasem trwa dyskusja o legalizacji pokera. Dzisiaj po trochu o wszystkim.

Ustawa

To już tradycja, że moje wpisy rozpoczynam rozważaniami o ustawie, które właściwie nie mają sensu (oprócz charakteru informacyjnego). Doszedłem do takiego wniosku po wysłuchaniu wywiadu z prezesem Polskiego Związku Pokera, czyli Michałem Wiśniewskim. Wywiad został przeprowadzony przez jeden z konkurencyjnych serwisów, ale myślę, że warto się do niego odnieść. Czemu więc pisanie o ustawie nie ma sensu? Dlatego, że tak naprawdę pisząc tutaj czy na forach NIC NIE ZMIENIMY. Ten kto ma wiedzieć, że poker jest grą umiejętności, już dawno to zrozumiał. Michał uważa nawet, że poszczególne pisma, która składa i zamierza złożyć, nic nie dadzą. Jego zdaniem należy przeprowadzić turniej pokerowy, dać się aresztować, a następnie bronić przed sądem i tam udowadniać, że nie jest się przestępcą. W ten sposób można by pokazać, że poker to nie przestępstwo, a może i przeciętny obywatel spojrzał by na to inaczej. Słuchając Michała możemy wywnioskować, że ma on spory żal do całej społeczności pokerowej - brakuje jakiegoś wspólnego działania, chęci, może ludzie boją się pokazać, że grają. No dobrze, ale co możemy zrobić? Czy możemy walczyć jakoś z durnymi zapisami prawnymi, według których pokerzysta czy gracz, który obstawia w sieci, to przestępcy którym grozi uzależnienie, a ktoś kto zechce obstawiać w buku naziemnym, będzie mógł to dalej robić bez ograniczeń? Do ministra Kapicy nie docierają ŻADNE argumenty! Niestety wspomniany w zeszłym tygodniu wywiad pokazuje, że minister ma wyrobione zdanie na każdy temat i wszystko potrafi wyjaśnić tak, aby pokazać, że ma racje. Z tym, że w ostatnich wywiadach pan minister już sam zaczyna się gubić i mówi rzeczy, które sobie przeczą.
Chyba najlepiej skomentował to Zbigniew Boniek. W swoim ostatnim wpisie wysłał ministra Kapicę na wakacje, zarzucając mu pisanie absurdów "na skalę światową". Jasne, to są absurdy. Minister powołuje się na jakieś dziwne badania, podaje przykłady mające mało wspólnego z rzeczywistością. To wszystko opakowane jest w górnolotne określenia typu "walka z uzależnieniem" "ochrona obywateli" i inne głupoty. W ten sposób rysuje się nam obraz Polaka, którego trzeba za rączkę prowadzić i chronić przed hazardem, bo przecież on sam błądzi jak we mgle i przegrywa kolejne wypłaty w kasynach internetowych. No, przynajmniej pan minister myśli, że tak jest, a bardziej nawet chce by wszyscy obywatele jak posłuszne owieczki wierzyli w te głupoty i dawali się posłusznie mamić tytułami z gazet typu "Rząd walczy z hazardem".

World Series of Poker

Oj, dzieje się na WSOP! W zeszłym tygodniu świat pokerowy z baczną uwagą obserwował Phila Hellmutha, który kroczył po bransoletkę. Był już bardzo blisko osiągnięcia celu - miał sporą przewagę na Juandą w finałowym heads-up. To jednak John rozstrzygnął pojedynek na swoją korzyść - wygrało doświadczenie. Ciekawe, że odzew środowiska graczy i fanów pokera był bardzo pozytywny. O ile po swoich "występach" w grach cash, Phil był zwykle niesamowicie krytykowany, tak tutaj, podczas finału większość osób mu raczej kibicowała i chciała, by zdobył swoją pierwszą nie holdemową bransoletkę. Phil to medialna i kontrowersyjna postać, ale również genialny gracz. Mam wrażenie, że tym razem zaprzeczył wszystkim wyobrażeniom o sobie - zachowywał się spokojnie, nikogo nie wyzywał. Jasne, dalej narzeka na bad beaty i nie rezygnuje z ostrych słów, ale przecież to Phil Hellmuth i może sobie na to pozwolić!

Poker w USA

Nie chciałbym być teraz w skórze amerykańskich graczy. Zewsząd docierają do nich sprzeczne informacje i wydaje się, że ciężko ocenić na czym stoją. Sprawy wypłat z UB i FTP stoją w miejscu. Sieć Merge ograniczyła przyjmowania graczy, a i z wypłatami dla Amerykanów jest tak sobie. Trochę ruszyła się sprawa legalizacji pokera. W końcu po czarnym piątku zaistniał on w mediach i ma nawet pozytywną "prasę". Politycy zaczynają dostrzegać, że na pokerze można zbić podwójny kapitał. Z jednej strony mogą sobie zapewnić poparcie, ale również wpływy do budżetów poszczególnych Stanów. Problemem może być to, że projektów legalizacji pokera jest tam chyba całkiem sporo i dość mocno się od siebie różnią. Widać jednak, że coś się zmienia, bo nawet kongresmeni negatywnie nastawieni do pokera, zaczynają zmieniać zdanie i chcą dyskutować. Pewnie, ciężko oczekiwać, że sytuacja wróci do tej przed feralnym piątkiem (poker bez opodatkowania), ale zalegalizowania pokera byłoby pozytywnym krokiem, który zapewne uczynił by tę grę jeszcze popularniejszą. Będziemy więc śledzić rozwój sytuacji w Stanach!

WIĘCEJ HISTORII

Pokerwni gracze

O czym myślisz?