888poker
New poker experience at 888poker

Join now to get $88 FREE (no deposit needed)

Join now
PokerStars
Double your first deposit up to $400

New players can use bonus code 'STARS400'

Join now
partypoker
partypoker Cashback

Get up to 40% back every week!

Join now
Unibet
€200 progressive bonus

+ a FREE Unibet Open Qualifier ticket

Join now

Okiem Grega - przegląd wydarzeń ostatniego tygodnia

Brandon Adams

Mija drugi tydzień czerwca. Za oknem pogoda zupełnie nie przypomina późnej wiosny, w Polsce już niedługo prezydent podpisze kolejnego prawnego bubla, a w Stanach echa "czarnego piątku" nie omijają WSOP.

Ustawa

Właściwie zastanawiałem się czy męczyć Was po raz kolejny tym co dzieje się w sprawie ustawy, ale wychodzę z założenia, że jest to ważne dla Was jak i całego środowiska pokerowego. Po raz kolejny mamy sytuację, w której raz po raz portale zamieszczają informacje o ustawie i wywiady z panem Jackiem Kapicą. Tym razem wywiad z podsekretarzem stanu w MF ukazał się w Tygodniku Kibica. Wywiad ten jest chyba jednym z najlepszych, a jego autorem jest Ryszard Drewniak. Dziennikarz drąży skutecznie temat ustawy zadając pytania, na które otrzymuje co raz coraz bardziej absurdalne odpowiedzi. Minister wmawia nam, że największe zagrożenie to kasyna i zakłady wzajemne, a nie totek - chociaż badania mówią zupełnie co innego. Gdy dziennikarz mówi, że przecież i tak Totalizator jest lepiej traktowany, minister powtarza swój wywód o mniejszym uzależnieniu. Drewniak używa wtedy argumentu o badaniach, twierdząc, że europejskie pokazują największe zagrożenie ze strony gier liczbowych, nawiązuje też do gry na giełdzie zastanawiając się jaka jest różnica pomiędzy kupowaniem akcji KGHM, a postawieniem pieniędzy na KGHM. Odpowiedź ministra jest następująca - na giełdzie robi się długofalowe inwestycje, a u bukmacherów obstawia i można wygrać za kilka dni. Trzeba przyznać - świetne wyjaśnienie. Pomijam fakt, że Kapica nie skomentował zupełnie o jakie inne badania chodzi, bo przecież on powołuje się na swoje i powtarza ten argument w każdym wywiadzie. Nieprawdą jest również, że na giełdzie gra się tylko oczekując na zysk w dłuższym okresie czasu. W dalszej części wywiadu minister argumentuje, że przecież skoro średnia stawka zakładu to 8 zł to tym bardziej Polacy mogą się uzależnić ("częste dokonywanie zakładów na małe kwoty buduje uzależnienie"). Dalej drążony jest temat podatku, który jak wiecie, będzie wynosił 12%. Okazuje się, że pan Kapica wie, że to najwyższy podatek w Europie, ale i tak liczy, że firmy wejdą do Polski i będą chciały zarobić na Euro2012. Dziennikarz odpowiada na to, że poprzedni rok, aż 5 z 6 firm bukmacherskich zakończyło na minusie, a niektóre są na skraju bankructwa. Również i tutaj minister ma świetną odpowiedź - mamy duży rynek, mamy wielką imprezę przed nami, po prostu cud, miód i wszystko cacy. W sumie zaś pan minister odpowiada nie do końca bezpośrednio na pytanie. Firmy mają mieć niesamowite możliwości - będą mianowicie mogły sponsorować kluby! Tak, ale niestety pan Kapica dodaje, że nie na koszulkach, nie wolno będzie podawać kursów, nie będzie reklam w gazetach, a jedynie "informacje o sponsoringu". Czyli podsumowując, firma będzie mogła działać, płacić 12% podatku, nie będzie mogła się reklamować - no to faktycznie, już widzę jak drzwiami i oknami walą do na chętni. Co z kibicami? Okazuje się, że kibice nie będą mogli chodzi w koszulkach Realu czy inne drużyny, którą sponsoruje firma bukmacherska, bo może to być uznane za reklamę (!!!). Minister sugeruje, aby firmy szyły inne koszulki, a gazety, które zamieszczają zdjęcia piłkarzy, wybierały takie, które nie będą łamać prawa (czyli jak rozumiem, zamiast pokazywać piłkarza od przodu, wybiorą profil boczny, może nogę, może rękę, a może najlepiej wykasować z zdjęcia piłkarza i zostawić tylko piłkę?).
Minister powołuje się na badania CBOS - prawdopodobnie te robione na jakże reprezentatywnej grupie 118 osób. Wniosek z nich jest prosty - hazard trzeba ograniczać. Nie idziemy więc drogą innych krajów, tylko swoją własną - ograniczamy liczbę punktów gdzie można zawierać zakłady, liczbę stron, a także dowalamy wielki podatek. Aha, to ja już zupełnie nie rozumiem. Pan Kapica najpierw twierdzi, że spodziewa się wzrostu przychodów i tego, że firmy przyjdą do Polski, bo mamy wielki rynek konsumentów. Potem jednak sugeruje, że przecież zgodnie z naszą polską specyfiką - musimy ten hazard ograniczać. Widzicie tutaj jakąś sprzeczność? Pokazany w końcówce tok myślenia ministra już całkowicie zwala z nóg. Gdy dziennikarz sugeruje, że w sporcie potrzebne są pieniądze od bukmacherów minister odpowiada: Ale nasze kluby i tak wydają je nie zawsze tak, jak byłoby wskazane. Wolałbym, żeby więcej przeznaczały np. na szkolenie młodzieży i dzieci. Gdy Drewniak ripostuje, że do tego też potrzeba pieniędzy, Kapica odpowiada mu, że przecież nasze kluby radzą sobie bez piwa, to poradzą sobie i bez bukmacherów. Świetny argument, nieprawdaż? Szkoda, że pan podsekretarz zapomina o klubach z I ligi (tak, tej samej, którą sponsorować miał Unibet), które upadły i wycofały się rozgrywek.
Cały wywiad pełen jest takich absurdów. Gdy na koniec Drewniak pisze jeszcze, że jego zdaniem o wiele niebezpieczniejsze dla dzieci mogą być loterie SMS, to minister odpowiada, że przecież dzieci muszą pilnować rodzice.
Cóż, pan minister wydaje się być odporny na wszelkie argumenty. Na wszystko ma przygotowaną świetną odpowiedź, jego ulubionym słowem jest uzależnienie, no i ciągle powołuje się na jedne i te same badania, mimo że tysiąc osób podsuwało mu pod nos badania, które pokazywały zupełnie co innego.


World Series of Poker

Zaczęła się konkretna akcja na World Series. Codziennie można na stronie oglądać relacje ze stołów finałowych, które nie są co prawda przygotowane jakoś wybitnie ciekawie (jakaś tam kamera z boku i brak profesjonalnego komentarza), ale lepsze coś takiego niż brak tych relacji. Jak wspomniałem na WSOP dość mocno odbijają się echem sprawy z "czarnego piątku". Niedawno Ivey zbojkotował WSOP, za jego zachowanie skrytykował go Phil Galfond, a teraz Brandon Adams oświadczył, że zamierza nosić barwy Full Tilt Poker. Na swoim blogu dodał jeszcze, że uważa, iż PokerStars to bardzo profesjonalnie prowadzona i bezduszna maszyna do pobierania rake. Full Tilt natomiast jest firmą prowadzoną przez graczy i dla graczy, no i zdarzało im się popełniać pewne amatorskie błędy. Jeżeli pamiętacie, około dwa miesiące temu Brandon twierdził, że Full Tilt Poker prowadzony jest przez honorowych ludzi, którzy na pewno załatwią szybką wypłatę pieniędzy. Tymczasem to PokerStars zadziałał szybciej. Nie za bardzo rozumiem też słowa o bezdusznym pobieraniu rake - niby w jaki sposób Full Tilt Poker różni się od PokerStars? Czy inne strony nie pobierają rake? Rozumiem, że Brandon stara się być lojalny wobec Full Tilt, ale nie zgadzam się z tym co mówi. Ludzie z Full Tilt Poker pokazują, że honoru im brak. Wszystko, co do tej pory otrzymali gracze to oświadczenia, z których nie wynika dla nich nic. Dalej nie wiadomo kiedy otrzymają pieniądze. Cóż, dyskusja będzie zapewne dalej trwała i możemy się wkrótce spodziewać kolejnych wypowiedzi profesjonalistów. Pozostaje jednak mieć nadzieję, że FTP wypłaci w końcu pieniądze graczom i może częściowo odzyska również zaufanie innych - tych z poza Stanów.

WIĘCEJ HISTORII

O czym myślisz?