WSOP 2017 Now Live

Debata o Tournament of Champions na WSOP

TOC

W zeszłym roku podczas World Series of Poker ponownie mogliśmy oglądać turniej Tournament of Champions (Turniej Mistrzów), który wyrzucony zniknął z WSOP po 2006 roku. Zmieniona formuła pozwalała wybrać pokerowym fanom swoich faworytów spośród 521 zwycięzców turniejów, a 20 z nich grało w tym turnieju. Dodatkowo pięć miejsc było z góry przydzielanych: trzy z nich zarezerwowane były dla poprzednich zwycięzców (Annie Duke, Mike Matusow, Mike Sexton), a dwa dla graczy, którzy byli sponsorowani przez Harrah's (Andrew Barton i Bertrand "ElkY" Grospellier).

Opinie fanów potwierdziły sukces przedsięwzięcia, a TOC był jednym z flagowych turniejów WSOP 2010. Tym bardziej szokujące było ogłoszenie listy turniejów WSOP 2011 -Tournament of Champions tam po prostu nie było, pojawiły się natomiast specjalne pojedynki rewanżowe. To spotkało się z mieszanymi reakcjami, a dyrektor generalny WSOP Ty Stewart postanowił ostudzić nieco reakcji i powiedział podczas specjalnego spotkania z dziennikarzami, że TOC nie ma w rozkładzie tegorocznego WSOP, ale prawdopodobnie powróci jako "lepszy i większy" turniej.

Całe to zamieszane z tym turniejem zainspirowało dwóch naszych dziennikarzy do spojrzenia na TOC, zastanowienia się czemu nie ma go w w tym roku, oceny meczy rewanżowych, które go zastąpiły oraz tego, czy powinien on na stałe wejść do rozkładu WSOP.

Rich Ryan uważa, że turniej ten powinien odbywać się co roku, ale w innym formacie.

Turniej Mistrzów WSOP ma naprawdę duży potencjał, ale co roku zmieniają się zasady i format. Największy problem z TOC jest taki, że jest to turniej robiony pod telewizję. Inauguracyjny TOC był po prostu turniejem Sit and Go z ręcznie wybranymi graczami z WSOP, którzy określeni byli jako "najlepsi na świecie". Później na TOC pojawili się gracze z poprzedniego stołu finałowego Main Event (znajome twarze, przebrandowienie) oraz zwycięzcy Min Eventów WSOP Circuit (przebrandowienie). W zeszłym roku WSOP prawie zrobił to dobrze, pozwalając fanom na głosowanie na graczy z listy zwycięzców bransoletek. Pomysł był dobry, ale nie zasługiwał na nazwanie go Turniejem Mistrzów.

Zamiast corocznej zmainy zasad i przypadkowości, turniej ten powinien pokazywać graczy, który rok wcześniej zdobyli bransoletki. WSOP-C nie był by tutaj uwzględniony bo oni mają teraz własne National Championship, czyli mistrzostwa. Jeżeli Caeasars tak desperacko potrzebuje znajomych twarzy, mogli by dołączyć graczy z poprzedniej November Nine, ale oni nie są mistrzami. Przykładowo w tym roku mielibyśmy 56 zwycięzców bransoletek, bo Frank Kasella wygrał dwie. Turniej ciągle byłby freerollem i podobnie jak National Championship, nagrody pochodziły by z prowizji w poprzednim roku. WSOP bierze całkiem dobrze opłaty i mogłoby nam chociaż oddać 1 procent z nich na turniej TOC.

W poprzednich latach ten format nie byłby zbyt przyjazny telewizji, ale w tym roku prawie każdy stół finałowy pokazywany jest na żywo online na ESPN 3. Pewnie fani, którzy śledzą tylko najważniejsze wydarzenia, pewnie nie będą oglądać rozgrywek każdej nocy, ale będą też tacy, którzy będą oglądać każdą transmisję, a WSOP a im przynajmniej możliwość pewnego zasymilowania się z rozgrywkami. Fani gry wiedzą, że WSOP to nie tylko Main Event - to pokerowa Mekka. Co roku "wierzący" pielgrzymują do Rio z całego świata. Niektórzy gracze przyjeżdżają grindować każdy turniej, niektórzy próbują swojego szczęścia w eventach za 1,500$, aby sprawdzić, czy będą potrafili konkurować z dużymi chłopcami. Zarówno amatorzy jak i profesjonaliści dodają uroku WSOP i jeżeli amator wygra turniej, to on czy ona jest wart miejsca w Turnieju Mistrzów jak mało kto.

W tej formie TOC nie może być rozgrywany co roku, bo format ciągle się zmienia. Mecze rewanżowe oraz World Champion Invitatonal to ciekawe pomysły, ale nie powinny całkiem zastępować TOC. Odwrotnie, TOC powinno byc rozgrywane co roku wraz z moimi sugestiami - dodatkowo powinien to być pierwszy turniej. To zmieniło by ten turniej z telewizyjnego szaleństwa na coś wartego uwagi. WSOP mógłby nawet naśladować ceremonię otwarcia igrzysk - każdy gracz mógłby nieść flagę swojego kraju lub też obok ktoś inny mógłby nieść tę flagę.

Mając na uwadze tyle możliwości na ulepszenie TOC, smutno mi widzieć, że turnieju nie będzie. Jeżeli jednak WSOP nie zmieni formuły turnieju, to nie będzie mi smutno oglądać go co parę lat.

Chad Holloway wierzy, że TOC powinien odbywać się co dwa lata.

Jestem fanem tego turnieju, ale nie tego, aby rozgrywać go co rok. TOC t świetny pomysł i bardzo widowiskowa akcja, jednakże World Series of Poker miało problem, z wybraniem jakiejś koncepcji rozgrywania tego turnieju. Podczas gdy w zeszłym roku format wydawał się zadowalać zarówno masy jak i graczy, to jednak jest to co, czego organizatorzy nie powinni nadużywać. Zamiast organizować TOC co roku, powinien być przeprowadzany co dwa lata, bo wierzę, że właśnie wtedy byłby bardziej popularny i poważany przez graczy.

Poprzez rozgrywanie go, co dwa lata, WSOP zapewnił by mu odpowiedni prestiż i budował zaciekawienie i ekscytację. Zamiast turnieju, który organizowany jest, co roku, jak choćby mecz MBL All-Star czy NFL Pro Bowl, rozgrywanie TOC co dwa lata pozwoliłoby zmienić go na spektakl, którego fani nie chcą opuścić, coś jak Mistrzostwa Świata w piłce nożnej. Przecież TOC nie było przez trzy lata i zobaczcie jak popularny był gdy powrócił. Fani oddali ponad 350,000 głosów.

Jeżeli zaś chodzi o format, to zeszłoroczny był do tej pory najlepszym z nich. TOC stale ewoluował, od turnieju rozgrywanego na jednym stole w 2004 roku. Potem był 2005 roku gdzie mogliśmy oglądać graczy ze stołu finałowego Main Event i WSOP-C oraz trzech graczy sponsorowanych przez Pepsi, czyli Chana, Hellmutha oraz Brunsona. W kolejnym roku w turnieju zagrało 27 graczy - część ze stołu finałowego, 11 zwycięzców z WSOP-C i jacyś gracz sponsorowani. Podczas gdy te formaty były ciekawe, to pojawiały się głosy o zasadności rozrywania TOC, ponieważ grali też zawodnicy sponsorowani, co zaowocowało tym, że turniej wyrzucono w 2007 roku.

Pewnie, turniej dalej dopuszcza dwa wyjątki, ale mam wrażenie, że to bardziej nagroda dla fanów, którzy sami mogą wyrazić swoją opinię, a jest to coś co MUSI być uwzględnione w kolejnych turniejach. Kontynuując to jakie są plusy rozgrywania turnieju, co dwa lata - rok przerwy daje WSOP możliwość zorganizowania eventów promocyjnych. Przykładem są właśnie mecze rewanżowe z tego roku oraz turniej World Champion Invitational 2009 - w obu przypadkach starzy mistrzowie powrócili, aby zmierzyć się kto jest najlepszym z najlepszych. Takie eventy promocyjne są naprawdę ciekawe i odpowiadają na pytania "co by było gdyby". Dla mnie rozgrywanie co dwa lata, spowodowało by podzielenie uwagi na TOC i inne turnieje promocyjne, a to tylko zwiększyło by mój pokerowy głód. Jest jeszcze jedna, ale nie mniej ważna rzecz. Dwu letnie przerwa pozwoliłaby na pojawienie się nowych gwiazd, które potwierdziły by umiejętności, a to nie zdarza się co roku.

TOC to świetna idea, która na WSOP została w końcu dobrze wykorzystana. Mając to na uwadze, ostatnią rzeczą którą WSOP mogłoby zrobić byłoby zabicie tej kury, która znosi złote jajka, rozgrywając turniej co rok. Mając na uwadze to, co powiedział Stewart podczas konferencji, wygląda na to, że oficjele WSOP zdają sobie sprawę z popularności turnieju i chcą trochę zwolnić. Zrobienie z TOC turnieju "lepszego i większego" rozgrywanego co roku jest niemożliwe, bo ludziom po prostu znudzi się oglądanie tego samego rok w rok. Rozgrywanie go co dwa lata uczyniłoby go bez wątpienia jednym z najbardziej prestiżowych, podtrzymując zainteresowanie i zaciekawienie ze strony fanów pokera.

WIĘCEJ HISTORII

O czym myślisz?