Czy podejrzani o oszustwo powinni mieć możliwość gry?

Ali Tekintamgac

Raz na jakiś czas pojawia się jakaś wiadomość, która powoduje, że wybucham gniewem. W zeszłym tygodniu World Series of Poker ogłosił, że przedstawiciele mediów nie będą mogli grać w turniejach o bransoletki. Po fali krytyki ze świata Tweetera, WSOP zmienił zdanie i wszystko wróciło do normy. Uspokoiłam się. W zeszłym tygodniu World Poker Tour rozpoczęło swój finałowy turniej IX sezonu - Mistrzostwa Świata w Bellagio. W czasie weekendów staram się odpoczywać, ale po rzuceniu okiem na Twittera zobaczyłam, że Ali Tekintamgac gra turniej 25,000$ WPT World Championships. No i się zaczęło.

Kim jest Ali Tekimtamgac?. To ten sam facet, który dotarł do stołu finałowego Partouche Poker Tour w zeszłym roku i został zdyskwalifikowany za oszustwo polegające na tym, że członkowie mediów przekazywali mu informacje o kartach własnych innych graczy. Jak gracz podejrzany o oszustwo mógł zarejestrować się do turnieju nie ponosząc żadnych konsekwencji? Proste. Nie ma żadnej instytucji zarządzającej, która mogłaby nałożyć karę lub zawieszać graczy, którzy obrażają naszą piękną grę.

Więcej mnie nie nabierzesz...

Zanim zaczniecie pisać poniżej komentarze, że "przecież inni oszuści byli wcześniej dopuszczani do gry", czy "nie on pierwszy tak zrobił" i "uważaj na słowa", pozwólcie mi powiedzieć, że zdaję sobie sprawę, że nie jest on pierwszym, który oszukuje i nie zapomniałam kontrowersji wokół Mena Nguyena czy nawet dramatu Sorela Mizzi, który rozegrał się kilka miesięcy temu. Incydent z Nguyenem był bez wątpienia smutny. Jeżeli zaś chodzi o bombę, którą była informacja o Mizzim, mimo że uważam go za fajnego faceta, to jednak nie zagrałabym z nim heads-upa w chińskiego pokera, za jego pieniądze. To nie dlatego, że wierzę bardziej Johnowi Racenerowi niż jemu, ale czemu miałabym się w ogóle stawiać w takiej sytuacji? To środki zapobiegawcze - tak jak krem z filtrem czy pasy bezpieczeństwa.

Tym, którzy chcieliby wywołać tutaj sprawę Justina Bonomo i JJ'a Prodigy - pamiętajcie, że za swoje wybryki online zostali oni publicznie obsmarowani i dostali reprymendy od pokojów pokerowych. Słowo reprymendy to tutaj klucz.

W 2007 roku trener futbolowej drużyny New England Patriots, Bill Belichick otrzymał karę 500,000$ za szpiegowanie defensywnych sygnałów druzyny przeciwnej. Drużyna dostała karę 250,000$. Fani Patriots mogą pomyśleć, że to za dużo. Ja tak nie myślę. Żeby nikt nie powiedział, że jestem tendencyjna, podam inny przykład. Moje ukochana drużyna Tennessee Vols też znalazła się ostatnio w centrum skandalu. Trener koszykówki Bruce Pearl złamał zasady rekrutacji i stracił swoją pracę. Inny przykład to wojownik UFC Chael Sonnesn, który został zawieszony na 6 miesięcy, po tym jak w jego organizmie wykryto podwyższony poziom testosteronu. To tylko trzy przykłady spraw, w których ludzie zostali ukarani za łamanie zasad, a w sporcie znajdziecie przecież niezliczoną ilość takich przypadków. Kary za oszukiwanie nie kończą się na sporcie. Nielegalny obrót akcjami? Spytajcie o to Marthę Stewart. Oszusta podatkowe? Kary pieniężne i więzienie. W każdym przypadku ludzie, którzy oszukiwali zostają ukarani.

Najważniejszy powód karania za łamanie zasad? Organizacje, które czymś zarządzają, chcą chronić integralność swoją i członków. W pokerze nie ma żadnej organizacji, która sprawowała by nadzór, ale to nie znaczy, że gry nie można kontrolować. Gdzie zawodzą organizatorzy turniejów i ich dyrektorowie, tam działać powinni sami gracze.

Myślicie, że każda spośród 220 osób grających w WPT Championship, wie kim jest Tekintamgac? Gracze, którzy codziennie odwiedzają fora i strony pokerowe wiedzą, ale co może wiedzieć jakiś Joe Smith z nie wiadomo skąd, który ma swoje 25,000$ i marzy o wielkiej wygranej, bo oglądał WPT w niedzielny wieczór? Skąd on ma wiedzieć, że gracz po jego lewej, to osoba, która została zdyskwalifikowana przez dyrektora turniejowego, bo miał on dość dowodów na jego oszustwo?

Tym, którzy twierdzą, że Scott Seiver i Daniel Negreanu nie powinni byli wskazywać i mówić kim jest Tekintamgac odpowiem - uważam, że się mylicie. Są usprawiedliwieni. Nie chciałabym siedzieć przy stole z oszustem, bądź podejrzanym o oszustwo. Nie chciałabym z nim być w jednym pomieszczeniu. Jeżeli gracze, nie mogą chronić graczy, to kto może? Dwadzieścia pięć tysięcy dolarów to nie są drobne, to poważne pieniądze, które ludzie inwestują mając nadzieję, że w zamian wygrają miliony. Myślicie, że zespoły z którymi gra teraz Belichick, nie pilnują czy on zaś nie oszukuje? Wszyscy ze średniej kategorii wagowej UFC wiedzą, że Sonnen został zawieszony. Jeżeli już ktoś dopuszcza Tekintamgaca do gry, to pełne ujawnienie kim jest powinno być obowiązkiem.

Tekintamgac wie, że zaś jest w środku afery. W sądzie toczy się przeciw niemu postępowanie. Po co zdecydował się w ogóle grać? Myślał, że nie znajdą się ludzie, którzy nie zrobią afery, czy może chciał pokazać, że nie da się go ukarać? W sytuacji gdy tyle osób zostało oskarżonych w sprawie przeciwko pokerowi online, wielu graczy jest teraz "zaginionych w akcji". Pewnie nie chcieli opuścić turnieju, ale w ich najlepszym interesie leżało, aby nie grać. Czemu Tekintamgac nie widział, że może lepiej poczekać, aż ta cała sytuacja ucichnie?

Czy jest więc dobre rozwiązanie? Czy podejrzani o oszustwa powinni mieć możliwość rejestrowania się do turniejów bez ponoszenia jakiejś formy kary? Może powinno się wprowadzić jednolite przepisy mówiące o nakładaniu przez dyrektorów turniejowych i obsługę banów na graczy, którym udowodniono oszustwo? To nie musi być dożywotni zakaz, ale jakąś akcję trzeba podjąć. Niektórzy mówią, że Tekinatamgac nigdy nie został złapany na gorącym uczynku. Czy więc oszukiwał? Dyrektor turniejowy miał dość dowodów, aby zdyskwalifikować go ze stołu finałowego PPT - turnieju gdzie Tekintamgac mógł wygrać 1,3 mln euro. Myślicie, że tenże dyrektor nie zrobiłby tego nie mając solidnych dowodów? Ja myślę, że musiał je mieć. Dodatkowo przez całym skandalem z PPT pojawił się informacje, że Tekintamgac był podejrzewany o oszukiwanie podczas EPT Tallin.

Mamy teraz delikatny okres w historii pokera. Nie potrzebujemy większej liczby skandali, które zwracałyby na nas uwagę. Pozwolenie na to, aby oszust zagrał w jednym z najbardziej prestiżowych eventów w pokerze, jest kolejnym ciosem wymierzony w naszą piękną grę. Nie jest to cios wymierzony przez Chaela Sonnena, on jest ciągle zawieszony - za oszustwo.

WIĘCEJ HISTORII

O czym myślisz?