888poker
New poker experience at 888poker

Join now to get $88 FREE (no deposit needed)

Join now
PokerStars
Double your first deposit up to $400

New players can use bonus code 'STARS400'

Join now
partypoker
partypoker Cashback

Get up to 40% back every week!

Join now
Unibet
€200 progressive bonus

+ a FREE Unibet Open Qualifier ticket

Join now

Okiem Grega - przegląd wydarzeń ostatniego tygodnia

Poker

Minęły już prawie dwa tygodnie od "czarnego piątku". Sytuacja trochę ustabilizowała się, widać wyraźną ofensywę firm pokerowych, gracze otrzymują swoje wypłaty i zastanawiają się co zrobić.


Kto zyskał, kto stracił

Calvin Ayre, czyli właściciel marki Bodog, zamieścił na swoim blogu ciekawy tekst dotyczący "czarnego piątku" i tego kto stracił, a kto zyskał. Strona strat oczywiście przeważa. Pomijam tutaj osoby oskarżone przez DOJ - dalej Ayre dość ciekawie argumentuje poszczególne punkty. Uważa więc on, że stracili przede wszystkim gracze, dla których "czarny piątek" oznacza całkowitą zmianę stylu życia. Nie podoba mi się, że Ayre sugeruje, że dwa z pokojów pokerowych nie mają pieniędzy na wypłaty dla graczy (zakładam, że chodzi mu tutaj o FTP i UB, bo PS już robi wypłaty dla graczy z USA). Takie sugestie na pewno nie uspokoją graczy. Ciekawe, bo Calvin uważa, że przegranymi w tej całej batalii są również amerykański rząd oraz Departament Sprawiedliwości. Uważa on, że DOJ powinien był tylko zablokować strony pokojów, a nie całą ich działalność na terenie Stanów Zjednoczonych. W ten sposób, rząd naraził się na nieprzyjemne konsekwencje ze strony Światowej Organizacji Handlu, naraził także graczy na stratę ich pieniędzy, które wygrali online (a sama gra, w większości Stanów nie jest nielegalna).
Calvin ma jednak odmienne zdanie odnośnie europejskich i innych firm, które starały się zyskać na "czarnym piątku". Uważa on bowiem, że tak naprawdę wiele z tych firm pokerowych straci. Jego zdaniem, zupełnie niezrozumiały jest wzrost notowań spółek na giełdach - wszelkie próby zalegalizowania pokera online w USA, mogą stanąć na kilka lat, a więc cała sytuacja wcale nie jest taka dobra dla roomów z Europy. Dodatkowo, Calvin krytykuje odzew ze strony szefów i prawników europejskich firm, którzy momentalnie dość mocno zaczęły podkreślać legalność swoich działań, podważając mocno autorytet i zaufanie do PokerStars i FullTilt. Z jednej strony, trochę rozumiem jego słowa. Faktycznie, tuż po feralnym piątku można było otrzymać masę newsletterów, w których ktoś chwalił się, że działa legalnie i nie łamie prawa amerykańskiego, bo przecież już dawno gracze z USA tam nie grają. Z drugiej jednak strony, Calvin chyba zapomina jak działa cały rynek i pokerowy biznes - tutaj często nie ma skrupułów. Ayre ma jednak rację pisząc, że takie podkreślanie legalnej działalność nic nie da w kontekście późniejszego działania na legalnym rynku amerykańskiego pokera - pierwszeństwo będą miały amerykańskie firmy. Oczywiście nie wykluczałbym z góry, że sojusz Harrah oraz 888 czy Party i bwin, to gracze, którzy nie będą całkiem bez szans.

Po stronie zwycięzców Calvin umieszcza m.in Preeta Bhararę oraz jego zespół, który na pewno coś zyska na całej sprawie. Calvin uważa, że wygrały osobiste zachcianki, a cała sprawa może być niezłym odbiciem dla potencjalnych karier politycznych. Zyskają tez kasyna naziemne, które działają zarówno w USA, jak i poza tym kraje. Ayre twierdzi wręcz, że niemożliwe jest, aby te kasyna nie wygrały. Zyskają również prywatne firmy azjatyckie pochodzące z Azji. Zdaniem Calvina, firmy azjatyckie mają o wiele większe pieniądze, niż te europejskie i już za niedługo wyruszą na podbój rynków. Ayre nie pierwszy raz pisze o azjatyckich firmach i wydaje się, że coś w tym jest. Na koniec podkreśla jeszcze, że niektóre pokoje pokerowe z poza USA oczywiście zyskają, ale będą to zyski w krótkim okresie czasu. Zyskają także firmy, które ciągle przyjmują Amerykanów, ale Calvin podkreśla, że firmy te nie mają możliwości transferowania ogromnych kwot pieniędzy i oferowania takich usług, jak usunięci z rynku gracze.

Cały artykuł można znaleźć w tym miejscu. Wydaje mi się, że opinia Calvina Ayre jest dość ciekawa, choć trzeba pamiętać, że on sam jest właścicielem marki, która dalej działa na rynku amerykańskim. Nie oczekiwałbym więc, że będzie miał pozytywne zdanie o europejskiej konkurencji. Z drugiej jednak strony, sukces jaki osiągnął z Bodog, powoduje, że na pewno jego słowa trzeba brać pod uwagę.

Co z pokerem w telewizji?

Zapewne zauważyliście jak negatywny efekt na pokerowe programy wywołał "czarny piątek". Trochę niepokojące jest to, że ESPN tak szybko wycofał się ze współpracy z PokerStars. Co prawda dalej nadawana będzie relacja ze WSOP, ale nie wiem czy jest to taki ogromny powód do radości. Moim zdaniem, formuła, która przyjęta została w ESPN i zakłada tak wielki nacisk na Main Event, może się w tym roku nie sprawdzić. Prawdopodobnie w turnieju głównym zagra mniej osób, a więc nie wiem czy jest sens, aby zaś przez większą część odcinków relacjonować tylko turniej główny. Mam nadzieję, że tym razem ESPN nieco bardziej urozmaici programy o WSOP. Ja sam chętnie zobaczyłbym relację z innych eventów, niekoniecznie tylko Holdemowych.
Niestety FOX również ogłosił, że anulowane zostały programy pokerowe Million Dollar Challenge oraz The Big Game. Ten pierwszy nie był może świetny, ale zawsze dało się go oglądnąć. Big Game to naprawdę ciekawy pokerowy show i szkoda, że niepewna jest jego przyszłość.
Dobre wieści są takie, że ciągle nadawane będą Poker After Dark oraz High Stakes Poker. W PAD mogliśmy ostatnio zobaczyć 10 odcinków gry Pot Limit Omaha i całkiem fajnie się to oglądało. High Stakes Poker znalazło podobno nowego sponsora, co nie zmienia faktu, że ten sezon jest po prostu nudny. Póki co, jeżeli znajdziecie wolny czas, oglądnijcie nowe odcinki WPT (stół finałowy WPT Five Diamond World Poker Classic z Esfandiarim, Mercier, Roblem, Racenerem) oraz pierwsze odcinki NBC National Heads-Up Championship. Do zobaczenia!

WIĘCEJ HISTORII

O czym myślisz?