Spotkanie z Tomem McEvoy'em, Mistrzem WSOP Main Event 1983

Spotkanie z Tomem McEvoy'em, Mistrzem WSOP Main Event 1983 0001

Tom McEoy jest szerzej znany jako człowiek, który wygrał 1983 World Series of Poker Main Event, jako pierwszy gracz, który kiedykolwiek uczynił to wcześniej wchodząc poprzez turniej satelitarny. Gra profesjonalnie od 1978 roku i jest jednym z kilku ambasadorów pokera - weteranów, którzy ciągle pozostają aktywni. Zdobył cztery bransoletki WSOP, napisał kilkanaście książek, a w 2009 roku wygrał turniej Champions Invitational podczas WSOP. Mając prawie 3 miliony dolarów w wygranych, McEvoy jest członkiem Team PokerStars i jednym z głównych kandydatów, do dołączenia do Pokerowej Galerii Sław.

PokerNews spotkało się z McEvoy'em podczas Big Event rozgrywanego w Los Angeles, aby porozmawiać z nim o roli ambasadora pokera, Pokerowej Galerii Sław oraz jego wpływie na grę.

Zauważyliśmy, że podczas turniejów robisz notatki, co możesz nam o tym powiedzieć?

Spisuję mój stan żetonów po każdym poziomie, bez względu czy jestem na plusie czy na minusie. Później zwykle wyrzucam te karteczki. Lubię wiedzieć na czym stoję biorąc pod uwagę średnią liczbę żetonów. Zwykle mam gdzieś pół średniego stacka, a więc robię sobie obliczenia, aby wiedzieć jak mogę przetrwać.

Jak czujesz się będąc ambasadorem pokera od 28 lat?

Czuję się bardzo dobrze w tej roli. W tę rolę wcieliłem się do końca bezpośrednio po mojej wygranej w Main Evencie. Jasne, to nawet nie przypominało sytuacji, która jest teraz, było to raczej stopniowe wchodzenie w tę rolę gdy o pokerze było coraz głośniej. Nawet przed tym jak Chris Moneymaker wygrał ciągle wchodziłem w tę rolę. Oczywiście teraz w pokera gra więcej osób, o wiele więcej osób ma o wiele bardziej prominentną rolę na rynku niż ja. Dzieje się tak przypuszczalnie dlatego, że jestem z innej ery, ale ciągle jestem aktywny jako gracz i mam nadzieję wygrać przynajmniej jeden (duży) turnieje zanim umrę [Śmiech].

W 2009 roku wygrałeś turniej Champions Invitational podczas World Series of Poker. Co to zwycięstwo dla Ciebie oznaczało?

Dla mnie osobiście było to coś wielkiego. Nie wiem czy wywarłem tak duży wpływ na innych ludzi, ale dobrze jest przypomnieć niektórym, że my [weterani] ciągle umiemy grać. Właściwie Doyle Brunson żartował przy stole finałowym mówiąc Gdzie te wszystkie internetowe dzieciaki? Peter Eastgate był jedynym gracze poniżej trzydziestki. Peter jako pierwszy odpadł. Tak więc to zdecydowanie była stara szkoła pokera.

Jeżeli już jesteśmy przy starej szkole, chciałbym Cię zapytać o opinię o Eriku Seidelu i o tym co sądzisz o jego tegorocznych wynikach?

Teraz bez wątpienia jest najgorętszym graczem na świecie. Zawsze był wspaniałym graczem, ale uważam, że nie zawsze ceniono go na tyle na ile zasługiwał. Teraz jednak zdecydowanie jest doceniony. W zeszłym roku został już dołączony do Pokerowej Galerii Sław. Miałem nadzieję, że zostanę również dołączony, ale zakładałem, że jeżeli nie będę wygrany to będą to właśnie on i Dan Harrington. Cieszę się, że to właśnie ich wybrano i mój wybór byłby tutaj podoobny. Erik udowodnił wszystkim co potrafi, chociaż jako posiadacz 8 bransoletek i tylu tytułów wcale nie musiał tego robić. To po protu świetne. Nie wiem czy ktoś będzie mógł powtórzyć to, co jemu się udało.

W ciągu paru ostatnich lat poczyniłeś pewne starania by dostać się do Pokerowej Galerii Sław, czy możemy w tym roku spodziewać się tego samego?

Na pewno będę chciał by mnie nominowani. Wszyscy mówią, że to tylko kwestia czasu, zobaczymy teraz. Mam 66 lat, za niedługo skończy mi się czas [śmieje się]. Zakładając to, że zostanę nominowany, myślę, że moje szansę są większe, szczególnie biorąc pod uwagę to, że Seidel i Harrington już zostali zaproszeni. Mają dziwny system głosowanie, to nie tylko członkowie Galerii Sław, ale również przedstawiciele mediów, a część z nich jest młodsza i to nowe twarze, a to trochę komplikuje sprawę

Jedną z rzeczy, której ludzi o Tobie mogą nie wiedzieć, jest fakt, że miałeś bardzo duży wpływ na zakaz palenia w pokoju pokerowym. Możesz coś o tym powiedzieć?

Kiedyś byłem fanatykiem. Udało mi się w 1999 roku w Las Vegas przeprowadzić pierwszy pokerowy turniej z zakazem palenia. Przez krótki czas byłem menadżerem pokoju w Horseshoe gdy rządzili tam jeszcze Behnensowie, a nie Binionowie. Byłem przyjacielem Bennego Biniona-Behnena, który był wnukiem założyciela firmy i sam bardzo dużo palił. Zawarłem z nim układ, który polegał na tym, że miałem mu udzielać pokerowych lekcji, jeżeli World Series pójdzie w kierunku zakazu palenia. Tak więc w 2002 roku po raz pierwszy nie można było palić. Wiele ludzie nie zadaje sobie sprawy, że to nie jest taka stara historia, to było 9 lat temu.

Ludziom robił się niedobrze [od dymu]. Nazywali kasyno "Wstrętnym Horseshoe" ponieważ nie było systemu wentylacyjnego, a więc ludzi z obu stron wciągali ten cały dym i musieli wybierać - albo wytrzymać, albo nie grać wcale. Niezbyt dobry wybór.

Jakie masz plany na dalszą część tego roku?

Jestem bardzo aktywny na Deepstacks University i oczywiście dalej reprezentuję PokerStars. Będę na tylu turniejach na ilu tylko dam radę, ale już nie podróżuję tak dużo jako kiedyś. Lubię posiedzieć w domu zamiast ciągle podróżować, ale oczywiście podczas World Series of Poker będę bardzo aktywny.

WIĘCEJ HISTORII

O czym myślisz?