WSOP 2017 Now Live

Bonus King: 888 - oto nadchodzę!

Bonus King: 888 - oto nadchodzę! 0001

Cześć koledzy i koleżanki! Stęskniliście się za mną? Przez parę ostatnich miesięcy byłem zajęty i to nieco zmieniło moje pokerowe plany. Kilka tygodni temu znalazłem w końcu czas na grindowanie. Wiosna nadchodzi, słoneczko świeci za moim oknem i to pozwala mi zachować dobry humor kiedy przydarzy się jakiś badbeat lub nieudana sesja, a ja mogę dalej grindować i grindować.

Zapewne pamiętacie, że chciałem grindować w Poker770 oraz Party Poker, ale później zmieniłem zdanie i teraz możecie znaleźć mnie głównie w 888 Poker oraz Full Tilt Poker. Powód jest dość prosty: te dwa pokoje pokerowe, mają moim zdaniem, najlepsze promocje dla graczy PokerNews, w tym momencie. Dzisiaj opowiem Wam o moich wzlotach i upadkach w pokoju 888 Poker.

Grindowanie, grindowanie i jeszcze raz grindowanie

W pokoju 888 Poker zaciekawiło mnie kilka rzeczy. Przede wszystkim chciałem rozpocząć swój grind kilka dni przed zakończeniem kwalifikacji do ostatniego freerolla z Leo Margets, który ma pulę 5,000$. Miałem tylko dwa dni na uzbieranie 15 punktów, mając na uwadze to, że za 0,50 zapłaconego rake dostaje się jeden punkt, wiedziałem, że muszę się spieszyć.

Kolejna sprawa - promocja "Play More, Win More". W tym samym czasie próbowałem się dostać do najlepszego turnieju z tej promocji, co oznaczało, że przez 6 dni w tygodniu musiałem zdobywać 5 punktów.

Sprawdziłem następnie ile czasu mogę zainwestować i zdecydowałem,że będę grindował NL10. Zdecydowałem się wkupywać za 50 dużych ciemnych i złożyłem swój pierwszy depozyt w kwocie 100$.

Nie jestem profesjonalistą, który gra na wielu stołach, a więc swój grinding rozpocząłem od dwóch stolików. Po pierwszym dniu byłem dość zadowolony ze swoich wyników - 10 punktów i +30$ w nieco więcej niż 2 godziny. Poszedłem spać naprawdę szczęśliwy. Kolejny dzień nie przyniósł zysków - straciłem dwa buy-iny i zebrałem pozostałe punkty potrzebne do turnieju z Leo Margets. To zajęło mi niecałe dwie godziny.


Wszechświat freerolli

Byłem więc szczęśliwy, bo do celu dotarłem dość łatwo i byłem gotowy na rozprawienie się z przeciwnikami, w turnieju freeroll z Leo Margets. Gdy jednak nadszedł dzień turnieju, to okazało się, że nic nie idzie tak jak trzeba. Wkrótce napiszę coś więcej o tym turnieju na moim blogu, ale mogę uchylić Wam rąbka tajemnicy - strit na flopie to nic dla szalonych freerollowców.

Ciągle grindowałem stoły NL10 w promocji "Play More, Win More" i udało mi się szybko osiągnąć status Bronze. Byłem zaskoczony, że daje mi on możliwość gry w wielu darmowych turniejach, które odbywają się codziennie. Były turnieje o 500$ dla graczy, którzy zrobili pierwszy depozyt oraz 3 turnieje darmowe z pulami po 75$ dla graczy Bronze. W tych turniejach możecie brać nielimitowaną ilość rebuyów za 0,15$ do pierwszej przerwy oraz add-on za 0,30$, który dodaje 3000 żetonów. Pule nagród były przez to większe niż zwykle. Były także dwa turnieje o 750$ dla graczy poziomu Bronze. Zagrałem je wszystkie, ale nie dotarłem w żadnym z nich daleko. Było kilka powodów - dość szybka struktura, szalony okres all-inów gdy można było brać rebuye i duże variance ze względu na nieprzewidywalnych przeciwników freerollowców. Zdecydowałem się nie odkupywać i nie dodawać żetonów przez add-on i próbowałem dostać się do kasy bez poświęcania własnych środków. Kilka razy byłem w kasie, ale te wygrane nie wpłynęły na mój bankroll.

Inna sprawa - na stołach NL10 ciągle zdobywałem punkty dość szybko, ale moje wyniki się pogorszyły. Przegrałem to co wcześniej wygrałem i byłem z powrotem na poziomie mojego depozytu. Z drugiej strony - osiągnąłem to, po co tam przyszedłem. Przez sześć dni z rzędu zbierałem po 5 punktów i w końcu dostałem bilety do turniejów. Grindowałem żeby dostać bilet do turnieju freeroll z pulą 10,000$ i miło się zaskoczyłem gdy otrzymałem bilety do wszystkich trzech freerolli - jutro zagram turnieje o 1,000$ i 4,000$, a turniej o 10,000$ czeka na mnie 26 marca. W przyszłym tygodniu napiszę jak poszło mi w tych turniejach. Nie mogę się doczekać żeby w nich zagrać i mam nadzieję, że w końcu pójdzie mi naprawdę dobrze.

Jeszcze jedna pozytywna rzecz - na swoim koncie mam już więcej niż 80 punktów i potrzebuje nieco mniej niż 20, żeby uwolnić pierwsze 10$ z mojego bonusu od depozytu. Najważniejsza rzecz - poprawiam swoje pokerowe umiejętności. Jak powiedziałem, 888 Poker nie był jedynym pokojem gdzie grałem.

Myślę, że każdy odwiedzający serwis zauważył tę najlepszą promocję i Ci,którzy zarejestrowali swoje konta Full Tilt Poker poprzez inną stronę, a nie PokerNews, gryzą teraz wargi z zazdrości. Grałem już w kilku pierwszych turniejach z tej ligi, ale o tym napiszę w przyszłym tygodniu.

Do zobaczenia! Cieszcie się czasem spędzonym przy pokerowych stołach, ale nie zapomnijcie też, że za oknem jest już wiosna!

WIĘCEJ HISTORII

O czym myślisz?