888poker
New poker experience at 888poker

Join now to get $88 FREE (no deposit needed)

Join now
PokerStars
Double your first deposit up to $400

New players can use bonus code 'STARS400'

Join now
partypoker
partypoker Cashback

Get up to 40% back every week!

Join now
Unibet
€200 progressive bonus

+ a FREE Unibet Open Qualifier ticket

Join now

2010 - Rok rodziny Mizrachi

2010 - Rok rodziny Mizrachi 0001

Jeżeli popatrzymy w przeszłość do 2002 roku, to pokerowe wydarzenia można podsumować jednym słowem - Ivey. Trzy bransoletki w jeden rok dały temu graczowi miejsce w pokerowych encyklopediach. Rok później pojawia się "Moneymaker", który również zostanie zapamiętany na lata. Gdy spojrzymy na poprzedni rok, to też możemy podsumować go jednym słowem. Nie będzie to zapewne "Duhamel". Wielu graczy, także ten kanadyjski Mistrz WSOP zanotowało świetne występy i wspaniały rok, ale bez wątpienia był to rok rodziny Mizrachi. W kartach encyklopedii zapisze się głównie Michael, ale jego ekipę wspomagającą stanowili jego bracia Robert, Eric i Donny, a w tym świetnym roku nawet jego żona miała swój udział w sukcesach. Historię rodziny można by spokojnie sfilmować w studiach Los Angeles (tam zresztą zaczęła się ta przygoda), a punktem kulminacyjnym byłby fragment rozgrywający się na upalnej pustyni w Las Vegas.

Michael "The Grinder" Mizrachi pojawił się na pokerowej scenie pod koniec 2004 roku, gdy w dwóch turniejach zainkasował wypłaty po 250,000$. Jedną z nich było zwycięstwo w Five Diamond Poker Classic, a inny to stół finałowy World Poker Tour w Tunica. Miesiąc później, w lutym 2005 roku, zwrócił na siebie uwagę wszystkich wygrywając 1.8 mln dolarów w L.A Poker Classic. Rok później osiągnął świetne wyniki podczas cyklu WPT gdy podczas dwóch kolejnych eventów (Gold Strike World Poker Open oraz Borgata Winter Open) zajął odpowiednio 2. i 1. miejsca. Te wyniki dodały do jego kapitału kolejne 1.7 miliona w wygranych. Grinder stał się rozpoznawalnym pokerzystą.

W styczniu 2010 sukcesy Michaela przedstawiały się następująca: dwa tytuły WPT, 19 miejsc w kasie na WSOP (jedno więcej niż brat Robert), dwa stoły finałowe WSOP (Robert miał 5) i razem ponad 7.5 miliona dolarów w wygranych. Jednakże o Grinderze mówiono wtedy "najlepszy pokerzysta, który jeszcze nie ma bransoletki", Był rok 2008 gdy w końcu zagrał na stole finałowym WSOP, a oficjalny komunikat po jego występie był taki:

Michael "Grinder" Mizrachi osiągnął w pokerze niesamowite wyniki w ciągu ostatnich kilku lat. Jego wygrane to ponad 6 milionów dolarów. Jednakże pomimo zwycięstw w innych turniejach, Mizrachi nie osiągnął nigdy sukcesu na WSOP. To był jego pierwszy występ na stole finałowym. Niestety, odpadł na 8. miejscu.

To była jakaś dramatyczna przepowiednia. Tak czy siak, rok później sprawy ułożyły się trochę lepiej bo Grinder znalazł się na drugim stole finałowym w 10,000$ Pot-Limit Omaha World Championship. Całkiem przypadkowo okazało się, że Michael będzie starał się wygrać bransoletkę w turnieju, w którym jego brat rok wcześniej zdobył swój pierwszy tytuł. Mizrachiemu nie udało się jednak obronić tytułu brata gdyż odpadł na trzecim miejscu. Dalej więc był określany jako "najlepszy pokerzysta bez bransoletki".

Grinderowi nie udało się wejść do kasy w World Series of Poker 2009, ale powrócił w 2010 z pełną amunicją, gotowy by osiągnąć sukces. 41-wszy WSOP rozpoczął się od turnieju 50,000$ Players Championship, w którym przyznawana była nagroda imienia Chipa Reese'a. Prawdziwą nagrodą była jednak bransoletka oraz sława i chwała dla zwycięzcy. Nowe połączenie gier w 8 Game przyciągnęło najbardziej utalentowaną grupę 116 graczy. Dwóch z nich miało na nazwisko Mizrachi, bo zarówno Michael jak i Robert grali w turnieju. Pięć dnia później telewizja ESPN nadała relację z prawdziwego "zjazdu rodziny" Mizrachi bo obaj bracia zajęli miejsca na stole finałowym pośród 7 innych graczy.

W pokerze było już rodzeństwo walczące przy jednym pokerowym stole (zobaczcie na Tournament of Champions z 2004 roku), ale nigdy dwa członkowie rodziny nie walczyli tak ostro o tę samą złotą nagrodę. Gdy Michael wyeliminował Davida Bakera na szóstym miejscu, on i Robert stali się najwyżej finiszującymi braćmi w historii WSOP. Grinder był na piątym miejscu w żetonach tego dnia, al to jego brat zajął ostatecznie 5. miejsce. Wyeliminował go jego "mały" braciszek. Będący na shorcie Robert podniósł {A-Clubs}{10-Hearts}, a Grinder ograł go mając {Q-Hearts}{J-Clubs} ponieważ walet pojawił się na turnie. Robert usiadł w sekcji dopingującej Grindera. Okazało się, że przed nimi było jeszcze bardzo dużo gry. Wiele godzin później Grinder wzniósł trofeum i założył na nadgarstek pierwszą złotą bransoletkę - od razu tak bardzo znaczącą. Grinder wygrał jeden z najbardziej prestiżowych turniejów jaki kiedykolwiek przeprowadzono, ale ani on, ani kto inny nie spodziewał się, ze to tylko wstęp do świetnego WSOP, a reszta rodziny będzie dalej odgrywać główną rolę w jego sukcesach.

Po swoim zwycięstwie Grinder zaliczył jeszcze 3 miejsca w kasie i dwa stoły finałowe, oba w turniejach mistrzowskich za 10,000$. Zaął 6. miejsce w turnieju Seven Card Stud World Championships, a następnie zakończył turniej Limit Holdem World Champnionship na 8. miejscu - to wszystko w czerwcu. Właściciel bransoletki z 2007 roku z eventu Pot Limit World Championship, czyli jego brat Robert również zaliczył ten WSOP do udanych. Po wysokim miejscu w Players Championship, Robert 4 razy skończył turnieje w kasie, w tym dwa razy był na stole finałowym - w turnieju H.O.R.S.E oraz Pot Limit Omaha. Gdy rozpoczynał się Main Event 2010, cały pokerowy świat zwrócił uwagę na wszystkich czterech braci. Michael, Robert, Eric i Donny wpłacili po 10,000. Rozpoczęła się pokerowa przygoda, za którą podążało i o której dyskutował wiele osób.

Wszyscy bracia Mizrachi przetrwali początkowe dni, w tym Dzień 1, który jest swoistym polem minowym. Nadszedł Dzień 2, a bracia Mirachi ciągle byli w grze. Pod koniec trzeciego dnia średni stack wynosił około 200,000,a Eric był jedynym z braci, który do dnia czwartego szedł mają poniżej średniej. Udało mu się zamienić swój mały stack na miejsce w kasie, gdyż odpadł na 718 miejscu zabierając ze sobą 19,263$. Przejął jednocześnie nową rolę - jako osoba dopingująca pozostałych trzeci braci. Donny odpadł w Dniu nr 5, wygrywając 36,463 za swoje 345 miejsce. To oznaczało, że w dniu szóstym Michael i Robert wrócą by walczyć. W turnieju było wtedy 205 graczy a Michael plasował się poniżej pierwszej 25-tki graczy. To już było nie lada osiągnięcie dla braci, którzy rozpoczęli WSOP 2010 wspólnie.

Grinder rozpoczął Dzień 6 Main Event na 30. miejscu, a zakończył jako drugi w żetonach. Podczas gry tego popołudnia raz był liderem, raz spadał z pierwszego miejsca, a podczas gry wygrywał duże pule od Duy'a Lee, Brocka Bourne'a, Matthew Schreibera oraz Randy'ego Dorfmana. Jednakże w innym miejscu sali sytuacja Roberta zaczynała być nieciekawa. Wchodząc do tego dnia miał niebezpiecznie mało żetonów. Udało mu się jednak wcześniej dwa razy podwoić. Najpierw jego {A-Spades}{Q-Diamonds} utrzymało się przeciwko {A-Diamonds}{3-Clubs} Roberta Pisano, a następnie {7-Clubs}{7-Spades} było lepsze od {A-Diamonds}{Q-Clubs} Manuela Davidana. Drugie z tych podwojeń pozwoliło wrócić Robertowi do walki, ale nie udało mu się utrzymać stanu stacka do przerwy na kolację. Spadł do poziomu poniżej 10 wejść w ciemno i wszedł za wszystko z {A-Hearts}{10-Hearts} przeciwko {A-Spades}{K-Spades} Josue Sauvague'a. Na stole pojawiły się {3-Spades}{J-Clubs}{7-Diamonds}{6-Spades}{9-Hearts} i Robert zakończył turniej na 176 miejscu zabierając 57,102$ jako wygrana, dołączając jednocześnie do kibicujących Michaelowi Erika i Donniego. Grinder trzymał w tym momencie rodzinną flagę sam przy stole, ale nie sam w pomieszczeniu, gdzie miał wielu kibiców.

Chciał spisać się jak najlepiej, ale Dzień 7 to miał być grind. Na starcie dnia Michael tylko tracił żetony. Za każdym razem gdy aktualizowany był wynik, Grinder miał o milion mniej. Gdy zostało mu już tylko 1.51 miliona, wszedł all in z {A-Spades}{J-Clubs} przeciwko {9-Diamonds}{10-Diamonds} Williama Thorsona. Na stole pojawiły się {A-Diamonds}{7-Clubs}{5-Clubs}{J-Hearts}{A-Clubs} i Mizrachi się podwoił by wrócić do walki. Jego stack zwiększył się do 7.5 miliona żetonów gdy stritem pokonał Corego Emery, które miał seta. W grze było wtedy jeszcze 32 graczy. Gdy zostało 27 graczy, którzy mieli wrócić na ostatni dzień przed listopadowym finałem, Michael zajmował 16 miejsce. Dal 2/3 z tych graczy miała to być mała wypłata. Dla finałowej dziewiątki - pieniądze zmieniające życie i miejsce na stole w listopadzie.

W 8 dniu Michael podniósł {K-Clubs}{K-Hearts} i wygrał małą pulę w pierwszej ręce. To rozdanie okazało się być znaczącym czynnikiem w tym decydującym dniu. Jeszcze raz podkreślimy, że nic nie przychodzi łatwo. Początkowy wzrost stacka Grindera został szybko wykasowany przez przegranie kilku dużych pul. Jedno z takich rozdań to gdy mając asa-osiem podarował podwojenie Hasanowi Habibowi, który miał {K-Clubs}{K-Hearts}. Tym razem "kowboje" były przeciwko Grinderowi. W momencie gdy w grze było 15 pokerzystów, Mizrachi miał najmniejszy stack. Dwa króle miały jednak wypłacić się mu już wkrótce, gdyż niedługo później mając {K-Spades}{K-Hearts} podwoił się poprzez Johna Racenera, który miał waleta-dziewiątkę na flopie walet wysokim. Kilka rund później miał z powrotem 8 milionów żetonów i sekcję oddanych fanów, która krzyczała, klaskała i dopingowała gdy dochodziła północ. W końcu, tuż przed wschodem słońca Brandon Steven przegrał flipa i odpadł na 10. pozycji. Grinder zapewnił sobie więc miejsce w November Nine. Niewiarygodne.

Szum, który towarzyszył powrotowi Grindera w Nomber Nine nie mógł się równać z żadną inną sytuacją w środowisku pokera jako, że twarze jego i rodziny pojawiały się w papierowych mediach i programach z wiadomościami. Gdy Grinder zasiadł ponownie przy stole w listopadzie, zajmował siódmą pozycję. Niedługo później przy stole było już tylko 7 graczy, a on był liderem mając ponad 50 milionów przed sobą. To stało się bardzo szybko. Miał nawet przyszłego mistrza Duhamela na all-inie podczas 150-tej ręki tej nocy. {A-Spades}{9-Hearts} wygrało jednak z trójkami Grindera, a Kanadyjczyk odebrał mu też połowę stacka. Tych dwóch ponownie starło się ze sobą 19 rąk później gdy {A-Diamonds}{J-Diamonds} Duhamella było lepsze od {A-Clubs}{8-Clubs} Mizrachiego na stole {A-Hearts}{2-Hearts}{5-Diamonds}{7-Clubs}{Q-Diamonds}. To zabrało z jego stacka kolejne 12 milionów, a reszta jego żetonów miała wyparować niedługo później. 185 rąk po rozpoczęciu stołu finałowego asy Duhamela zakończyły sen o wygranej Mizrachiego, ale legendarny wynik Grindera zapewnił mu solidne miejsce wśród najlepszych w tej grze.

Pokerowe media i środowisko fanów nauczyło się przez ostatnie lata, by nie uważać ze słowami "nigdy się to nie powtórzy". Pojedyncze wyczyny pokerowe i świetne występny są zastępowane i przewyższane przez świetną regularność bo gracze są młodsi, bogatsi i odważniejsi. Jednakże i tak ciężko by było znaleźć 4 braci, którzy zrobiliby by to co Mizrachim udało się w zeszłym roku. Możemy dość pewnie oświadczyć, że wyniki Michaela nie zostaną powtórzone we współczesnej erze pokera. Wynika to również faktu, że turniej Players Championship raczej nie powróci w 2011 roku. WSOP 2010 można by określić jako turniej o tron królewski z trzema koronami: Players Champnionship, Main Event i Player of the Year. Grinder zdobył spokojnie pierwszą z nich i brakowało mu kilku szczęśliwych flipów by zdobyć pozostałe dwie. Normalny grinder były szczęśliwy gdyby w całej karierze zdobył te 3 tytuły, a Grinder prawie zdobył potrójną koronę w tym samym roku. Ten wyczyn z pewnością ma nasz głos jako koronne osiągnięcie 2010 roku, a nowa dekada będzie musiała wejść z grą na wyższy poziom jeżeli będzie chciała przebić Rok rodziny Mizrachi.

WIĘCEJ HISTORII

O czym myślisz?