Spotkania Mavena: Joe Sebok

Spotkania Mavena: Joe Sebok 0001

David "the Maven' Chicotsky spotkał się z profesjonalistą pokoju pokerowego UB Joe Sebokiem by podyskutować o wszystkim co wiąże się z pokerem i życiem ogólnie. Dowiadujemy się jak to jest mieć tatę Barrego Greensteina, co Seb zrobił by z kwotą 100,000,000 i więcej.

Jakie jest Twoje zdanie o tym, że poker w USA nie jest 100% legalny?

Szczerze mówiąc to większość graczy uważa to za jakąś kpinę. Ja myślę, że system jest popsuty, wszyscy jednak mamy nadzieję, że to się niedługo zmieni. Wiesz, jest UIGEA, które może być poprawione albo odrzucone, lub też właściwie nikt nie wie co się stanie w przyszłość, ja myślę, że gra w pokera online nie jest wcale nielegalna.

Oczywiście wiemy, że prawo jest teraz tak ustalone, że bankom może być ciężej zajmować się stronami online i w ogóle, ale to popsuty system. Jasne, pewne i tak zostaną nałożone podatki - tylko oni muszą zrobić grę całkowicie legalną abyśmy mogli czerpać z niej korzyści. Wszyscy jedziemy więc na tym samym wozie.

Ok, tutaj pojawia się interesujący dylemat ponieważ jeżeli poczytasz fora pokerowe to znajdziesz tam dyskusje o tym jak bardzo potrzebujemy regulacji, ale zaś wiele osób mówi, że gdy rząd zaczyna się mieszać w sektor prywatny i regulować to jeszcze pogarsza sprawę i niekonieczni działa najlepiej. Czy to jest rodzaj dylematu? Taki argument ma tu sens - jeżeli rząd to byłby mały i ograniczony rząd, mielibyśmy wolny rynek, to tego problemu by w ogóle nie było. Jaka jest więc reakcja pokerowej społeczności?

Dla profesjonalistów regulacja prawda pokera jest oczywista. Dla nas będzie również korzystna ponieważ będą pieniądze od sponsorów i reklam. Wiesz, będzie wsparcie. Więc my tak naprawdę jesteśmy na nieco innym "wozie". Myślę, że w pewnym sensie wszyscy byśmy się zgodzili, że w perfekcyjnym świecie wszystko byłoby lepsze gdyby nie było po prostu spieprzone, a poker online mógłby być w miejscu gdzie był w 2002, 2003 roku - szedł by do przodu.

Reakcją jest pytanie o więcej regulacji, nie jest to więc jak złapanie 22 w Blackjacku? Teraz pytacie o więcej regulacji, podczas gdy sprawa jest taka, że gdyby rząd nie położył rąk na pokerze online to po prostu nie byłoby takiej sytuacji. Co o tym myślisz?

Tak, masz rację. Gdy te wszystkie grupy włączymy w to, nagle się okaże, że są ludzie, którzy mówią, że potrzebujemy regulacji. W perfekcyjnym świecie wolałbyś to zostawić nietknięte, nie było by spieprzone w żaden sposób, my uregulowali byśmy to sami. Problem jest taki, że my nie żyjemy w takim idealnym świecie. Żyjemy w świecie gdzie pewne grupy chcą wtrącać się i czynić go bardziej skomplikowanym. Tak więc ludzie mówią: hej, może właśnie potrzebujemy tej regulacji teraz? Ja się jednak zgadzam, jeżeli wróciłbyś do początków i nie mieszał z tymi kwestiami, pewnie teraz nie było by tej rozmowy.

Jak to jest gdy Twoim tatą jest The Bear [Barry Greenstein]? Co chciałbyś nam o nim powiedzieć, czego nie wiedzą inni ludzie?

[Śmieje się] Jak to jest gdy Bear to mój tata? On jest wspaniałym tatą. Nauczył mnie wszystkiego, wszystkich normalnych rzeczy, jak być facetem, jak dorosnąć, wszystko w tym rodzaju. Jednakże on ma swój zestaw wierzeń i pomysłów na to jak powinno się żyć, a ja nie zawsze się z tym zgadzam. Często mamy inne zdanie. Zaczynamy wtedy dyskutować, kłócić się i takie tam podobne.

Chociaż nie wiem, on ma zawsze (po kłótni) pod koniec dnia takie "wielkie serce", a tego zapewne większość osób nie dostrzega. Oni uważają go za stoika i kogoś czyja twarz się nie zmienia w ciągu gry, coś w tym rodzaju. Pod tym wszystkim jednak on ma wielkie serce i ludzie wiedzą, że działa charytatywnie, daje pieniądze i w ogóle. Ma też wielkie serce jako ojciec i w stosunku do naszej rodziny.

Jest ktoś do kogoś chciałbyś teraz krzyknąć, czy coś powiedzieć?

Czy jest ktoś do kogo chciałbym krzyknąć? Więc, myślę że ogólnie do graczy. Wiecie, chyba co roku mamy nadzieję, że coś się zmieni, albo będziemy mogli robić co chcemy. Ja zaś jestem w pewien sposób dumny z tego, że wszyscy profesjonaliści robią to co robią i promują ciągle grę, mając z tego radość. To takie ogólne słowa do wszystkich graczy.

Dobra, a co z wielkim F? Komu byś wysłał te "pozdrowienia"?

[Śmieje się]. Nie chcę, aby ludzie którym bym tak powiedział, wiedzieli, że są tymi którym bym ot wysłał. Zostawię to więc dla siebie, ale zdecydowanie jest trochę osób, którym bym tak powiedział i chyba by wiedzieli, że to do nich.

To fajnie. Gdybyś miał 100 milionów dolarów, to co byś z nimi zrobił?

Wiesz, pewnie nie zrobiłbym za wiele. Żyję właściwie tak jak chce żyć, a więc wybrałbym pewnie paru potrzebujących i im pomógł. Ja nie jestem jednym z tych kolesi, którzy pójdą i kupią 3 lub 4 auta i inne takie głupoty. Codziennie chodzą na plażę, codziennie biegam, gram w pokera i pracuję i to wszystko. Nie wydaje mi się by to wiele zmieniło - może tylko tyle, że pomógł bym, osobom, które tego potrzebują.

Tak, myślę właśnie, że to jest w Tobie naprawdę jedna z najfajniejszych rzeczy: jesteś wyedukowany, umiesz się wypowiedzieć, pochodzi ze świetnej rodziny, ale w wielu kwestiach jesteś jak normalny i przeciętny facet i do takiego można Cię nieźle przyrównać. Widać nawet przez PokerRoad, że z Tobą słuchacze rozumieją się lepiej niż z innymi komentatorami. Nazwij to jak chcesz, ale to wynika z Twoich doświadczeń życiowych. Co powiedział byś o posiadaniu życiowego doświadczenia, gdybyś miał przetłumaczyć to na wywiad "zza kulisami" stołu pokerowego?

Tak, myślę, że to właśnie to. Musisz robić to co jest dobre. W życiu jest tak dużo rzeczy do zrobienia. Poker to jedna rzecz, którą robimy, ale jest przecież tak wiele innych, może to być nauka czy podróżowania, robienie interesów, pracowanie. Myślę, że jest naprawdę wiele do robienia. By być rozwiniętą osobą musisz robić te wszystkie rzeczy i dlatego jestem właśnie szczęśliwy, że nie znałem pokera wcześniej, mogłem robić te wszystkie rzeczy.

To właśnie dało mi wiedzę, że nie tylko poker istnieje, to pomogło mi w mojej grze i tak jak powiedziałeś, biorąc pod uwagę interesy w które się włączałem, media z którymi jestem związany, ja lubię się identyfikować z takimi normalnymi ludźmi. Nawet gdybym miał sto milionów dolarów, jak już powiedziałem, nie jeździłbym Ferrari czy Maserati, ani nic w tym rodzaju. Miałbym swojego Jeepa i robił to co robię. To co wspomniałeś to taka cecha charakterystyczna i miło mi, że o tym wspomniałeś.

Nawiązując do Twojego "brata" z UB, czyli Phila Hellmutha. Ludzie często o nim mówią i lubią powiedzieć coś szalonego, a prawda jest taka, że zawsze myślałem, że jest świetnym facetem. Jest jednym z niewielu pokerzystów, który od 30 lat ma tę samą żonę, opiekuje się swoją rodziną. Wydaje się, że jego telewizyjna i prawdziwa osobowość są zupełnie inne. Możesz to jakoś skomentować?

Myślę, że ludzie nieco przesadzają w ich opiniach, ale tak - Phil to fajny gość, nie ma wątpliwości. Jest wiele osób w profesjonalny pokerze, które powiedziały by, że ten facet to d**ek, a Ta kobieta to dz***a, ale wiesz, Phil to spoko gość. On ma jakby swój świat. Żyje na planecie Hellmutha i to część jego uroku. Jeżeli jednak nie weźmiesz pod uwagę tego co mówi i czasem robi, to zrozumiesz, że to dobry facet. Tak jak powiedziałem, on żyje we własnym świecie. Myślę, że to co powiedziałeś to całkowita prawda i on jest dobrym człowiekiem poza stołami. Z tym, że gdy o Tobie jest tak głośno to te dwa światy się trochę mieszają. Każdy lubi mieć swój własny rozgłos. Myślę, że to właśnie stało się z Philem, jest on więc nieco połączony z czymś co nazwałbym hellmutyzmem, którego nie da się porównać do tego jakim jest naprawdę człowiekiem.

Gdzie wybrałbyś się w Vegas zjeść coś dobrego, rozerwać się i spędzić fajnie czas imprezując?

Wiesz, normalne miejsca czyli oczywiście kluby i tym podobne sprawy. Są takie fajne, małe bary, które oczywiście musisz najpierw odszukać. Mam to szczęście, że znam w Vegas ludzi, którzy ie grają w pokera, a więc jest kilka fajnych, małych miejsc, których nie chciałbym ujawniać, bo wtedy już nie będą "fajne i małe". Jeżeli chodzi o jedzenie to oczywiście restauracje w kasynach. Jest jednak kilka fajnych miejsc w Summerlin, np, taka mała włoska restauracyjka gdzie lubią chodzić. Fajnym miejscem z sushi jest Naked Fish, chodzą tam wszyscy profesjonaliści gdy są w Vegas. To właściwie interesujące, że Vegas to jedno z tych miejsc gdzie czuć taki smak lokalny, musisz szukać trochę więcej niż w innych miastach.

Czym będzie się zajmował teraz PokerRoad?

PokerRoad jest w tym samym miejscu, w którym jest od pewnego czasu, czyli teraz mamy nadzieję, że UIGEA pójdzie do poprawki albo sobie z tym poradzimy i trochę dolarów jest zainwestowanych w firmy zajmujące się mediacją. Barry ij ja stworzyliśmy PokerRoad i jesteśmy bardzo dumni, z tego czym się on stał, jesteśmy dumni z tego wszystkiego co zostało zrobione. Jednakże znajdujemy się w takim punkcie stagnacji, ponieważ rynek się nie zwiększa, a większa strony nie pompują pieniędzy w tę ekonomię. Tak więc w tym momencie my z Barrym finansujemy program sami. To nas może powoli zjeść. Jestem szczęśliwy, że nie zamierzamy go zamykać, ani nic w tym rodzaju. Jak już coś to chcielibyśmy go rozwijać i mieć pewność, że gdy kasa będzie pompowana w rynek, my tam będziemy i trochę pomożemy przywrócić pokera do życia.

Muszę Ci zadać pytania powiązane ze skandalem w UB. Możesz podać jakieś nazwiska lub powiedzieć coś co warte jest publikacji?

Nie sądzę. Jestem z nimi od roku i chcieliśmy zrobić trochę rzeczy, trochę oczyścić dobre imię tych facetów i również kobiet. Pracowałem z tam z Wicked Chops i czujemy, że zrobiliśmy tyle ile mogliśmy znaleźć. Nie chodzi o to, że nie było innych osób, które były sprawdzane, albo my nie mogliśmy nic udowodnić. Chodzi o to, że publika chce, aby to było takie sexy. Oni by chcieli widzieć nazwiska wielkich profesjonalistów, którzy oszukiwali, ale niestety nie to znaleźliśmy.

Russ Hamilton jest jak największy kozioł ofiarny. Możesz to skomentować? To wydaje się prawie jak korzyść dla UB, że on tam był, ponieważ mogą powiedzieć: oh, to Russ Hamilton to zrobił. Ale tak naprawdę to było 20 to 30 osób, nie? To była bardzo złożona sprawa. Ciekawą rzeczą jest także to, że jak popatrzysz teraz na osoby ciągle powiązane z Hamiltonem, czy one nie powinny być także podejrzane?

Tak, zgadzam się z Tobą. Moim zdaniem ktokolwiek spędzał czas z tymi kolesiami, zarówno Russem Hamiltonem czy Scottem Tomem lub kimkolwiek, powinien być podejrzany o oszukiwanie. Musisz jednak zadać pytanie o ich moralność i etykę. Gdybym odkrył, że (nawet) mój najlepszy przyjaciel na świecie, jest oszustem i ukradł ludziom sporo pieniędzy, to on już nie byłby moim najlepszym przyjacielem. Tak więc ja się z Tobą całkowicie zgadzam, muszą one być co najmniej podejrzane. Niestety to z kim ludzie decydują się spędzać czas i czy są to dobre czy złe wybory, czy to z kim są przyjaciółmi, nie czyni ich jeszcze oszustami. W tym aspekcie właśnie nieco mi nas szkoda.

To wszystko sprowadza się do tej samej rzeczy. Gdybyśmy znaleźli coś co można by pokazać, jeżeli oszukiwali, coś podobnego w tym rodzaju, co byłoby więcej niż poszlakowe, to pociągnęlibyśmy to dalej. Ja nie byłem tam po to, by coś ukrywać, włączyłem się w wiele dyskusji w UB, poza UB, w radzie, po to by w pewnym sensie pchać to jak najdalej się da. Tak, zgadzam się z Tobą, że są na pewno ludzie, którzy może nie byli bezpośrednio zamieszani w skandal, ale chodzą ramię w ramię z oszustami, wiedząc lub nie, że oni oszukiwali, ale tego pewnie się nigdy nie dowiemy. Pod koniec dnia nie mogą wejść w umysły ludzi i dowiedzieć się co myślą, ale my nie mogliśmy znaleźć żadnych dowodów, które świadczyły by, że oszukiwali lub pomagali oszustom.

David "The Maven" Chicotsky jest Graczem online roku 2008, który aktualnie jest właścicielem i operatorem strony treningowej/biura w Las Vegas. Można go znaleźć pod adresem TheMavenTraining.com.

WIĘCEJ HISTORII

O czym myślisz?