Historia w pikach - pochodzenie pseudonimu Devilfish

Historia w pikach - pochodzenie pseudonimu Devilfish 0001

Pseudonimy są w pokerowym świecie szeroko rozpowszechnione. Chris "Jesus" Ferguson, Daniel "Kid Poker Negreanu, Doyle "Texas Dolly" Brunson, Tom "durrr" Dwan i Phil "The Unabommber" Laak to tylko kilka popularnych pseudonimów związanych z pokerem.
Tak właściwie wielu z tych graczy jest bardziej znanych przez fanów ze swoich nicków, a nie prawdziwych imion i nazwisk. Jednakże jeżeli chodzi o bycie rozpoznawanym przez ksywkę, jeden facet wyróżnia się ponad wszystkich. David Ulliot szalał na angielskiej scenie pokerowej długo zanim otrzymał przydomek, ale to dopiero po przybyciu do Ameryki zaczął być publicznie znany jako Devilfish.

Jak to się więc stało, że jeden z najpopularniejszych pokerzystów uzyskał pseudonim Devilfish? Nie dlatego, że zjadł diabelską rybę lub walczył z tym morskim stworem. Wręcz przeciwnie, gdyż historia Devilfisha zasłyszana została podczas pokerowej gry w starej, radosnej Anglii, a jej gospodarzem był facet, który nazywał się Stevie Au-Yeung.

Jak mówi opowieść, albo właściwie jej preludium Ulliot został zaproszony na prywatną grę prywatną grę i postanowił się na nią wybrać. Gdy był w drodze do domu Au-Yeung'a, właściwie 50 jardów od drzwi, ale rozmyślił się. Pomyślał, że inni będą chcieli tylko pożyczać pieniądze, a on nie był do tego w nastroju. Postanowił więc, że nie zagra i poszedł do Strathmore Hotel na drinki. Następnego dnia Ulliot otrzymał telefon od jednego z uczestników gry, który powiedział mu, że 3 mężczyźni z bronią obrabowali w nocy grę. Najwyraźniej przyszli tam szukając Ulliota, gdyż myśleli, że będzie miał ze sobą wiele pieniędzy. Z jakiegokolwiek powodu, czy było to przeznaczenie czy intuicja - absencja Ulliota zaoszczędziła mu dużo pieniędzy i być może uratowała życie.

Jak tłumaczy w swojej książce Devilfish: The Life & Times of Poker Legend . Jednakże wróciłem do domu Stevie'go Au-Yeung'a bardzo szybko, Nie możesz pozwolić by mały napad z bronią trzymał Cię z daleka od dobre gry. Ta konkretna noc była pamiętna z innego powodu. Grałem swoją zwykłą grę...próbując szefować stolikowi. Stevie stał tam i obserwował, uśmiechnął się i powiedział, że jestem diabelską rybą.

"Tak więc byłem różnie nazywany w życiu, ale nigdy w taki sposób. Powiedział, że "diabelska ryba" to slangowa nazwa japońskiej ryby tako fugu lub ryby nadymki, która nieodpowiednio przyrządzona jest trująca. Podobała mi się nazwa "Devilfish", ale zaczęliśmy się z tego śmiać i graliśmy dalej. Gdy opuściłem grę, całkiem o tym zapomniałem."

Nie pamiętał całej historii do momentu gdy wybrał się na pierwszą wycieczkę do Las Vegas, z facetem, który nazywał się Gary Whitaker, który był jego towarzyszem i kierowcą od 10 lat. Był styczeń 1997, obaj wybrali się do centrum miasta, aby zostać w Four Quenns Hotel. Podczas tej podróży Ulliot zdecydował się wkupić za 500$ do turnieju Four Quenns Poker Classic, rozgrywanego w Omaha. Nie tylko zdołał dotrzeć do stołu finałowego, ale aż do samego heads-up, w którym zmierzył się z nikim innym jak samym Menem "The Master" Nguyenem. Podczas gdy Ulliot grywał wyższe stawki, to jednak nigdy nie grał w tak prestiżowym turnieju przeciwko oponentowi o wielkim nazwisku.

"Grałem wcześniej w awanturniczych grach podczas, których faceci krzyczeli, klęli, a nawet bili się. Nigdy jednak nie byłem uczestnikiem gry z tak dużą widownią. Ludzie na widowni mocno wczuli się w atmosferę, krzyczeli do mnie i Mena, dopingowali i stękali gdy karty były odsłaniane. Zacząłem mieć przewagę w pojedynku, a wtedy jeden z fanów Mena krzyknął 'Dawaj Master'. Gary, który był w przednim rzędzie obserwatorów odkrzyknął 'DALEJ DEVILFISH! Zapomniałem wszystko o tym pseudonimie dopóki Gary go nie wskrzesił. Pomyślałem, że teraz Devlifish brzmi nieźle, tutaj w Vegas, a gdy Gary to wykrzyknął określenie naprawdę nieźle przyjęło się wśród widzów."

Mając za sobą widownie, Devilfish zaczął wygrywać rękę za ręką i wkrótce zgromadził 95% żetonów będących w grze. Rzecz jasna szybko pokonał Mastera i wygrał swój pierwszy znaczący turniej i 21000$ za pierwsze miejsce. Następnego ranka dostał miłą niespodziankę związaną z wygraną, taką która na zawsze zaznaczyła jego pseudonim w pokerowym świecie.

Ulliot wyjaśnia to w swojej książce: "Jeden z brytyjskich graczy pokazał mi poranną edycję lokalnej gazety. Nagłówek stron sportowych był poświęcony mojemu zwycięstwu nad Menem "The Masterem" Nguyenem. Głosił 'DEVILFISH POŻERA MISTRZA', Pomyślałem wtedy, że dobrze, że to tak sformułowali, a nie napisali "DEVILFISH POŁYKA MĘŻCZYZNĘ".

W ten sposób narodziła się legenda Devilfisha.

WIĘCEJ HISTORII

O czym myślisz?