Relaks - Fizyczny - II

rower

Ostatnim razem pisałam o relaksie psychicznym – rzeczy niby banalnej, ale często zapominanej. Dziś natomiast postaram się Wam zaproponować coś, co pozwoli rozruszać Wasze kości, zasiedziałe od bezustannego tkwienia przed komputerem. Są to rzeczy w gruncie rzeczy oczywiste jak słońce latem, ale mam wrażenie, że odepchnięte gdzieś na drugi plan, daleko, daleko za pokerem.

Jak już wspomniałam, długotrwałe siedzenie przed komputerem może sprawić kłopoty z krążeniem, wzrokiem, kręgosłupem i ogólną sprawnością fizyczną. W końcu co to za wysiłek, siedzieć na krześle i opychać się niezdrowym żarciem grając w pokera (o tym też już było)? Lekko przerysowując, dla lepszego efektu…

Czas odkurzyć rowery, sprawdzić hamulce i przerzutki. Czas odkryć okolicę. Może się Wam wydawać, że w promieniu najbliższych kilkudziesięciu kilometrów od Waszego miejsca zamieszkania nie ma nic, co byłoby warte odkrycia. Nic bardziej mylnego. Masz blisko do lasu? Pojedź tam. Masz blisko nad jezioro? Rusz tyłek i pokręć trochę pedałami. Bliskość natury jest najlepszym odpoczynkiem, jaki możesz zafundować swojemu ciału i swojemu umysłowi. To na początek. Pooddychaj świeżym powietrzem, pospaceruj, po prostu raz na jakiś czas przejdź się inną trasą, niż tą biegnącą od komputera do lodówki.

A może poranny jogging? Chyba najtańszy sport, jaki można sobie wyobrazić. Potrzebna jest Ci tylko para wygodnych butów i trochę samozaparcia. Zaledwie pół godziny biegania dziennie napełni Cię energią, która z pewnością pomoże Ci przy pokerowym stole. Wątpisz? Sprawdź.

Co powiesz na rolki? Przyjemne i mało kłopotliwe. A jeśli stoją w Twojej szafie, w dodatku zakurzone, oznacza to, że czas najwyższy je wyczyścić i wykorzystać.

Masz akurat trochę więcej gotówki i czasu? Zabierz dziewczynę lub kumpli i wybierzcie się dokądś na kilka dni. Nie musisz od razu kupować drogich wakacji na Santorini, weekend w jakimś przyjemnym miejscu na pewno sprawi, że wypoczniesz zarówno fizycznie, jak i psychicznie. Nie trzeba dysponować ogromną forsą, żeby posiedzieć gdzieś, gdzie dominującą barwę stanowi zieleń i błękit.

Mięśnie na brzuchu gdzieś znikły? Spodnie niebezpiecznie trzeszczą przy zapinaniu? No no, drogi panie, trochę za dużo komputera, a za mało ruchu. Wciągaj dres i migiem na siłownię! Nic nie stoi na przeszkodzie, byś ćwicząc brzuch, plecy i bicepsy nie mógł myśleć jednocześnie o swojej nowej strategii na MTT. Dwa plusy – seksownie wyrzeźbione ciało i doskonale przemyślana strategia. I te zgrabne niewiasty na orbitrekach… ;)

Rower, jogging, rolki… zastanów się przede wszystkim, kiedy ostatnio byłeś choćby na zwykłym spacerze. Ot tak tylko, by trochę ruszyć tyłek sprzed komputera. Nie trzeba wiele, by się rozruszać, ożywić i dotlenić. Wypoczęte ciało pomaga umysłowi i o to należy zadbać.

WIĘCEJ HISTORII

O czym myślisz?