Początek kobiecej dominacji w pokerze!

liv boeree

Zaledwie wczoraj Liv Boeree z Wielkiej Brytanii wygrała Main Event European Poker Tour w San Remo. Wiadomość ta, dla mnie - kobiety, była istotna o tyle, że już nie mogłam się doczekać, kiedy wreszcie EPT wygra przedstawicielka „słabszej” płci. Od ostatniego razu minęło już sporo czasu, a kobiety przecież gorsze od mężczyzn nie są, co więcej, mają kilka niewątpliwych atutów, które skutecznie pozwalają im przy stole rozpraszać przedstawicieli przeciwnej płci. Liv nie jest tu wyjątkiem. Widzieliście ją na zdjęciach? Wygląda zjawiskowo. A oprócz tego, że piękna, jest z pewnością piekielnie inteligentna i mądra, na Uniwersytecie w Manchesterze studiowała bowiem… fizykę i astrofizykę. KOBIETA. Robi wrażenie, co?

Kobieta grająca w pokera nie jest już czymś nadzwyczajnym. Jak ze wszystkiego, wynikają z tego plusy i minusy, choć skłaniałabym się ku stwierdzeniu, że tych plusów jest tu zdecydowanie więcej. To, jak kobiety są postrzegane przy stole pokerowym powoli się zmienia. Kobieta na wielkim turnieju nie jest już kuriozum, ale na niewielkich, miejskich rozgrywkach nadal stanowi pewnego rodzaju atrakcję. Nie zliczę, ile razy słyszałam z ust mężczyzn zdanie: „nie no… kobiety nie sprawdzę?”. Sprawdzali, a ja zgarniałam kasę. Za lekceważący stosunek do płci pięknej przy stole trzeba płacić. Dla kobiety – niewątpliwy plus. Mimo to, umówmy się - kobiety mają w pokerze takie same szanse jak mężczyźni. Różnice wynikające z postrzegania otaczającego świata, nierzadko inny poziom wrażliwości i reakcji na stres, czynią rywalizację interesującą. Piękna kobieta przy stole to przyjemny widok dla mężczyzny, w końcu jak długo można oglądać spoconych z nerwów, łysiejących współgraczy? Bluzka z możliwie największym dekoltem to lekki cios poniżej pasa, ale panowie… przecież to lubicie. Dla kobiety z kolei, siedzenie przy stole pełnym mężczyzn to również dość duża rozrywka, zwłaszcza, gdy jej stolikowi kompani odznaczają się dość atrakcyjną fizjonomią. Osobiście marzy mi się heads up z Patrikiem Antoniusem… ekhm.

Początek kobiecej dominacji w pokerze! 101

Mimo wszystko jednak, trochę wody w Wiśle upłynie, nim kobiety zaczną wygrywać tak często, jak mężczyźni. Nie tracę nadziei, że doczekam się kiedyś żeńskiego odpowiednika Toma ‘durrrr’ Dwana. Jest kilka kobiet z ogromnym potencjałem, ale nadal ciężko o taką, która szturmem podbiłaby pokerowy świat i pokazała mężczyznom, że kobieta może być absolutnym pro. Taką, która weszłaby do poker roomu, a mężczyźni zaczęliby przełykać nerwowo ślinę.

Na PokerNews przedstawiliśmy Wam kilka kobiecych postaci, które w pewien sposób wybijają się ponad przeciętność. Był wywiad z uzależnioną od zakupów Annette Obrestad, przedstawiliśmy Wam postać Annie Duke, pisaliśmy również o Betty Carey, a ostatnio mogliście przeczytać wywiad z piękną Lauren Kling. Jest to niewątpliwy dowód na to, że kobiety chcą i mogą grać w pokera, a co więcej – mogą osiągać sukcesy i wygrywać duże pieniądze. Panowie, strzeżcie się. Nadciągamy!

WIĘCEJ HISTORII

O czym myślisz?