Polska - Kraj w kształcie trefla - I

polska poker

„Losy pokera w Polsce w pierwszej połowie XXI wieku z całą pewnością nie były do końca różowe, a liczba afer, których przedmiotem się stał, osiągnęła zawrotną wprost liczbę. Dziennikarstwo wspomina tamto półwiecze jako „czarne czasy pokera” i momentami porównuje go do peerelowskiej rzeczywistości. Dopiero początek lat sześćdziesiątych przyniósł pewien przełom, który to całkowicie odwrócił sytuacji i sprawił, że poker w Polsce przeżywa obecnie swoją drugą młodość. Jednak nim to nastąpiło, przez Polskę przeszła prawdziwa burza. Już na początku wieku, w 2009 roku ówczesny sejm przegłosował ustawę hazardową, która praktycznie przekreśliła możliwość gry w pokera w naszym kraju. Ogromna większość lokalnych lig zeszła do podziemia, lecz gra w Internecie kwitła w najlepsze, a liczba stałych graczy wciąż rosła. Sytuacja nie była najlepsza. Na istniejących w tamtych czasach forach internetowych kotłowało się wręcz od krytyki rządu i samego premiera. Pokerzyści byli oburzeni faktem, że sfery rządzące krajem starają się przykryć swoje własne afery poprzez wprowadzenie ustawy, nie dość, że przygotowywanej w pośpiechu, to i przez niekompetentnych ludzi.

Napad uzbrojonych bandytów na finał Old Country Tour w Berlinie, do którego doszło 6 marca 2010 roku, tylko pogorszył sytuację. Odważniejsi politycy Prawdy Obywatelskiej, partii mającej wówczas większość w parlamencie, uznali, że zdarzenie to stanowi wyłącznie potwierdzenie faktu, że poker to gra niebezpieczna, w bardzo poważny sposób zagrażająca porządkowi publicznemu. Jak można się łatwo domyślić, w środowisku pokerzystów wybuchła prawdziwa burza, a kolejne lata przyniosły zaostrzenie sytuacji pokera w Polsce. Kolejno następujące po sobie rządy skutecznie blokowały możliwość zmiany ustawy, a sami pokerzyści nawet w Internecie zaczęli przeżywać ciężkie chwile. Dość głośnym echem odbiły się procesy kilku graczy, m.in. proces Pawła Krajewskiego „Krawcu1997”, który w 2016 roku, w zagranicznym turnieju online wygrał pół miliona złotych i został namierzony, gdy próbował wypłacić wygraną na swoje konto w banku. Po trwającym cztery miesiące procesie, Paweł Krajewski został skazany na…”

Rozległo się pukanie. Siedzący w czarnym, skórzanym fotelu mężczyzna leniwie podniósł głowę znad czytanego tekstu i spojrzał w stronę otwierających się drzwi. Do środka zajrzała szczupła, niewysoka brunetka z ufarbowaną na niebiesko grzywką.

- Panie premierze, prezes Polskiego Związku Pokera już przyjechał i czeka przed wejściem. – powiedziała melodyjnym głosem, ukazując w uśmiechu rząd śnieżnobiałych zębów.

- Dziękuję Ci, Weroniko. Poproś go, niech wejdzie. – odpowiedział mężczyzna, wsuwając artykuł do podajnika i parskając jednocześnie śmiechem na myśl o nim. Kobieta zniknęła za drzwiami, przez które prawie natychmiast do pomieszczenia wszedł postawny, wysoki blondyn, liczący sobie na oko mniej więcej trzydzieści lat. Ubrany był w ciemnoszary, drogi garnitur, czerwoną koszulę i czarny krawat w czerwone serduszka, na których po bliższym przyjrzeniu się można było dostrzec maleńki skrót „PZP”. Blondyn uśmiechnął się szeroko, jednym susem doskoczył do biurka i uścisnął wyciągniętą dłoń siedzącego przy nim mężczyzny.

- Panie premierze! To ogromny sukces, gratuluję! Służę pomocą! Mistrzostwa Świata w pokerze! W Polsce! Po takich bojach! Wspaniała wiadomość, nadal nie mogę uwierzyć, ale pańskie zasługi… to było do przewidzenia, tak… wielki talent… dokładnie… tak czy siak, jestem do pańskiej dyspozycji! – wykrzyknął blondyn. Premier zachichotał w duchu.

Ciąg dalszy nastąpi... - Część druga

WIĘCEJ HISTORII

O czym myślisz?