Hazardowa okupacja - pojedynek bokserski. Runda 6

Hazardowa okupacja

To już 5 wspaniałych rund za nami między znajdującymi się w lewym narożniku ustawodawcami i walczącymi o swoje hobby - w prawym narożniku - pokerzystami. Po ostatnich kilku starciach zdecydowanie prowadzą miłośnicy Texas Hold'em. Przewaga jest coraz wyraźniejsza. W ostatniej rundzie zabrakło jedynie postawienia kropki nad „i” - KO. Zapraszamy! Gong do walki! Paolo Mengozzi uderza bez ostrzeżenia!

Paolo Mengozzi, rzecznik generalny Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości w swojej wypowiedzi uznał, że kraje wspólnoty nie są zobligowane do przestrzegania krajowych licencji dotyczących gier hazardowych.

Unia robi ukłon w kierunku monopolu. Wszystkie prywatne firmy działające w branży e-hazardowej mogą czuć się bardzo pokrzywdzone, gdyż państwo ma pełną swobodę w regulacji przepisów dotyczących hazardu internetowego. W przypadku gdy będą one niezgodne z wewnętrznym prawem, kraj członkowski będzie mógł ich po prostu zakazać.

Nieugięty Mengozzi kontynuuje, że kraje mają nieodzowne prawo do samodzielnej kontroli rynku i decydowania o tym, które firmy mogą prowadzić swoją działalność, a które nie. Jest to dosyć dziwne stanowisko z racji na wcześniejsze apelacje Unii Europejskiej na temat wolności przepływu usług podmiotów je oferujących, bez konieczności posiadania w danych państwach działalności gospodarczej bądź innego rodzaju przedstawicielstwa.

Friedrich Stickler, przewodniczący Europejskiego Stowarzyszenia Loterii Państwowych i Totalizatorów krytycznie odnosi się do słów Paolo. Jego zdaniem to poważny zamach ukierunkowany w dostawców gier komercyjnych. Każdy powinien sam decydować o tym w którym internetowym kasynie zechciałby zagrać i nikt mu nie może narzucać rozwiązania. Gospodarka powinna być konkurencyjna, dzięki czemu dochodzi do aktywnej walki o konsumenta, poprawie w świadczeniu usług i udogodnień – wszystko dla klienta. Zachwianie modelu zdrowej konkurencji nie prowadzi do niczego dobrego – kończy Friedrich.

Sprawie bliżej przyglądają się Luksemburscy sędziowie. Po jej zbadaniu wydadzą stosowne oświadczenie na temat e-hazardu. Zostanie w nim zawarte oświadczenie o zgodności z prawem oraz wykaz gier, których dotyczy.

Na szczycie prawne dywagacje swoją drogą a w życiu codziennym chaos jak w XIII dzielnicy Luc'a Besson'a. Najlepszym przykładem niech będzie ostatni mecz rzeszowskiego Asseco Resovia z włoskim Trentino BetClic. Siatkarze drużyny gości nie mieli oporu, aby wystąpić w koszulkach z napisem swojego sponsora. Przypominamy, że ten sam napis Betclic musiał zniknąć z koszulek Lecha Poznań.

Ministerstwo Finansów nabrało wody w usta, a sam Jacek Kapica miesza się w odpowiedziach, pytany przez dziennikarzy. Ci nadal go atakują i podchodzą od różnych stron. Pada nawet pytanie, co by się stało, gdyby Polska drużyna natrafiła w Lidze Mistrzów na Real Madryt, którego sponsorem jest potentat na rynku bukmacherów. Kapica odpowiada, że Real na pewno zagra w Polsce, gdyż tak znaczący sponsor powinien do tego czasu zarejestrować swoją działalność na terenie RP. W innym przypadku piłkarze ”będą musieli zdjąć koszulki” – komentuje podsekretarz stanu w ministerstwie, z wojskową powagą.

Absurd goni absurd, tym sposobem może dojść do sytuacji, w której światowe drużyny będą grały, tak jak ich Pan Bóg stworzył. Pytanie nasuwa się jedno: Dlaczego, w tej całej nagonce, włoscy siatkarze zagrali sobie jak gdyby nigdy nic w koszulkach z bukmacherem na plecach? Czyżby prawo nie było równe dla wszystkich?

Gong na przerwę. Pokerzyści schodzą do narożnika z głową wpatrzoną w deski ringu. To niesamowite jak bardzo zostali oszukani przez sędziów. Mimo że dzielnie walczyli, niemal jednogłośnie przegrali w tej rundzie z przeciwnikiem na punkty. Zapraszamy na blok reklamowy. Oczywiście wszystkie spoty w pełni legalne...

WIĘCEJ HISTORII

O czym myślisz?