Hazardowa okupacja – Pojedynek bokserski. Runda 4.

ustawa hazardowa

Po raz kolejny mamy przyjemność powrócić do walki na szczycie. Okoliczności budzą największe emocje, a atmosfera sprawia, że czujemy się, jakbyśmy siedzieli w pierwszych rzędach hali Madison Square Garden. W roli Dona Kinga organizującego walkę wyobraźcie sobie Nas. W bokserów wcielili się: w prawym narożniku siedzący, ze średnią wieku 27 lat, prowadzący nocny tryb życia, z podkrążonymi oczami – Pokerzyści. W lewym narożniku... znani nam już dobrze – Ustawodawcy. Ostatnie rundy to prawdziwy rollercoaster. Najpierw z zaskoczenia uderzyli celnicy reprezentujący państwo, później role się odwróciły. W końcu w 3 rundzie, mimo wyraźnego spadku sił, na prowadzeniu nadal pokerzyści. Czyżby tendencja miała znowu się odwrócić? Dowiemy się za kilkanaście sekund. Gong do walki! Vassilis Akritidis, gigantyczna postać w świecie europejskiego prawa, niczym Nikolai Valuev w boksie, śmiało napiera w kierunku przeciwnika.

Szef biura antydumpingowego w międzynarodowej kancelarii prawnej Hammonds, zajmujący się sprawą wprowadzenia ustawy hazardowej w życie, a wynajęty przez przedstawicieli operatorów maszyn niskich wygranych, ma na swoim koncie nie jedną wygraną. Dzięki jego działaniom, kilka lat temu podczas analogicznej sytuacji w Grecji, wywalczył milionowe odszkodowania od Państwa. Zwycięsko z procesów wyszły kluby piłkarskie, właściciele lokali i pubów. Dla wielu z nich był to interes życia. Więcej na ten temat możecie przeczytać w Hazardowa Okupacja – Polska słono zapłaci za wprowadzenie ustawy. (https://pl.pokernews.com/newsy/2010/01/okupacja-hazardowa-polska-wprowadzenie-ustawy-2498.htm)

Vassilis Akritidis wyjaśnia, że najważniejsze roszczenia dotyczą sposobu uchwalenia ustawy. Oczywiście treść niektórych artykułów regulacji prawnej pozostawia wiele do życzenia. Wprowadzenie nowych przepisów winno być zgłoszone przez kraj członkowski Komisji Europejskiej, w celu procesu notyfikacji. Dopiero po pozytywnym rozpatrzeniu notyfikacji ustawa może być wcielana w życie. W innym przypadku wprowadzone bez konsultacji z Komisją Europejską prawo, jest nielegalne! Ustawodawcy próbują wymigać się od odpowiedzialności, tłumacząc, iż ustawa nie dotyczy regulacji technicznych, a tylko w stosunku do takich konieczna jest decyzja UE. Na takie ciosy szybko wyprowadza kontrę Vassilis. Punktuje kolejno zawarte w ustawie definicje. Automaty o niskich wygranych i pozostałe gry hazardowe? To tylko wierzchołek góry lodowej, ponieważ prawo europejskie jasno interpretuje zakazanie przepływu określonych towarów i usług jako działanie techniczne.

Vassilis jest tak pewny swoich ciosów, że na łamach portalu dziennik.pl oznajmił wprost – Polska naruszyła prawo europejskie, nie poddając notyfikacji projektu ustawy(...) Na 100 % Komisja Europejska uzna, że ustawa o grach hazardowych została przygotowana niezgodnie z prawem unijnym(...) Co do samych przepisów – sprawa jest otwarta. Jednak jeżeli procedura tworzenia jest nielegalna, to nielegalne są też przepisy tej ustawy”. Nad Polskim rządem wiszą milionowe kary, jeśli ustawodawcy się nie poddadzą, zostaną na tym ringu po prostu znokautowani. Po kapitulacji rząd powinien zająć się przygotowaniem nowego projektu oraz przeprowadzeniem publicznych debat, mających na celu udowodnienie wysokiej szkodliwości hazardu. Następnie dopiero powinni przekazać projekt do notyfikacji. W innym przypadku czekają budżet państwa milionowe kary naliczane za każdy dzień zwłoki. Dla przykładu Grecja płaciła miesięcznie 32 tysiące Euro!

Do końca walki pozostało kilkanaście sekund, Vassilis bije coraz mocniej... Prawy sierp, lewy sierp, przeciwnik nie ma sił się bronić... odsłania twarz... potężne uderzenie prosto w szczękę: ”Argumentem przemawiającym przeciwko polskim władzom jest to, że zakazując jednej formy hazardu, lansuje gry należącego do Skarbu Państwa monopolisty, czyli Totalizatora Sportowego.”. Ustawodawcy padają na deski... 1... 2... Gong na przerwę, ustawodawcy cudem podnoszą się z desek... na ugiętych nogach wracają do narożnika. Teraz wszystko w rękach medyków.

Źródło: Dziennik.pl, Artur Grabek

WIĘCEJ HISTORII

O czym myślisz?