WSOP 2017 Now Live

Historia World Series of Poker

wsop

Swoją inaugurację World Series of Poker miał na wiosnę w 1970 r. Wszystko rozegrało się w Horseshoe Casino należącym do Benny'ego Biniona. Pomimo że był to pierwszy oficjalny WSOP, to niektórzy historycy sięgają do znacznie wcześniejszych turniejów, jako tych, które zapoczątkowały wspaniałą tradycję i stały się podwaliną pod World Series of Poker.

Benny Binion po raz pierwszy przyjechał z Dallas do Las Vegas w 1946 r. a wkrótce wykupił kasyno El Dorado mieszczące się na Fremont Street i zmienił nazwę na Binion’s Horseshoe. Kasyno bardzo szybko stało się znane dzięki możliwości zagrania tam na najwyższe stawki. Nad wejściem głównym natomiast widniał wielki napis: „NAJWYŻSZE LIMITY NA ŚWIECIE”. Niedługo po otwarciu Horseshoe, bogaty bankier oraz specjalista od nieruchomości Nick “the Greek” Dandalos przekroczył progi kasyna szukając największych gier w mieście i został przedstawiony Binionowi. Tego nie trzeba było długo namawiać do zorganizowania super pojedynku. Benny skontaktował się z Johnnym Mossem pochodzącym z Texasu i ustawił w Horseshoe hold'emowy mecz heads-up między dwoma panami.

Pojedynek, według niektórych miał miejsce w 1949 r. natomiast inne źródła podają, że odbył się dwa lata później. To jednak nie jest ważne. Faktem jest bowiem, że przez kilka miesięcy obaj panowie łupali w Hold'ema, a wynik był, jak na tamte czasy porażający. Moss bardzo szybko zdobył przewagę nad znanym hazardzistą i wyczyścił jego kieszenie z potężnych 2 milionów $. Okazało się, że starcia obu panów przyciągały ogromną ilość obserwatorów. Było ich tak wielu, że Binion postanowił przenieść walczących graczy bliżej wejścia, aby przyciągnąć jeszcze tych, którzy przechodzili obok kasyna.

Niektórzy powiadają, że to właśnie ten legendarny pojedynek między Mossem i Dandalosem był zalążkiem idei, która zrodziła się u Benny'ego Biniona, aby zaprosić najlepszych pokerzystów na świecie do Horseshoe na World Series of Poker. Jednakże pierwszy taki event miał miejsce w Reno w 1969 r. Cała fiesta odbyła się w Holiday Casino należącym do Toma Moore'a i nazywała się “Texas Gamblers Reunion”. Wzięli w niej udział prawie wszyscy gracze, których rok później zobaczyliśmy podczas inauguracyjnego World Series of Poker u Biniona w Horseshoe.

W pierwszej edycji World Series of Poker wzięło udział zaledwie 7 graczy. Byli to:Crandall Addington, Doyle Brunson, Carl Cannon, Johnny Moss, Walter “Puggy” Pearson, Brian “Sailor” Roberts, oraz Thomas “Amarillo Slim” Preston. To nie był jednak pojedynczy turniej, ale seria gier cashowych, w których panowie zmagali się we wszystkich znaczących odmianach pokera. Były gry w deuce-to-seven draw, seven-card stud, razz, five-card draw oraz oczywiście no-limit hold’em. Na końcu odbyło się głosowanie, które miało rozstrzygnąć o tym, kto zgarnie tytuł Mistrza Świata. Jedna wersja wydarzeń, która jest w sumie dość prawdopodobna, mówi, że w pierwszym głosowaniu każdy z graczy oddał głos na siebie samego. W drugim głosowaniu każdy z graczy miał podać nazwisko rywala, który zasługiwał na drugie miejsce. W ten sposób wyłoniono mistrza. Został nim Johnny Moss, który zapisał się w historii, jako pierwszy Mistrz WSOP. Otrzymał za to srebrny puchar.

Rok później, gdy World Series of Poker powróciły do Horseshoe, zasady uległy zmianie. Tym razem o tytule mistrza świata miał rozstrzygnąć turniej no-limit Hold'em z wpisowym 5000 $, w którym nie było podziału puli, ale zwycięzca zgarniał całą kasę. Zagrano również cztery inne eventy w five-card stud, seven-card stud, razz oraz ace-to-five draw. Również w tym roku wygrał Johnny Moss, który okazał się lepszy od pięciu innych rywali, a do tego dorzucił zwycięstwo w turnieju ace-to-five draw.

W kolejnej edycji, Binion postanowił zagrać nieco pod publiczkę i do turnieju głównego WSOP z wpisowym 5000 $, dorzucił jeszcze z własnej kieszeni kolejne 5000 $. Na starcie stanęło wówczas 8 graczy, z których najlepszym okazał się Thomas “Amarillo Slim” Preston. W kolejnych miesiącach nowo upieczony Mistrz Świata wziął się ostro za promocję pokera, swojej osoby, Binion’s Horseshoe oraz World Series of Poker. Wystąpił kilka razy w telewizji, między innymi u Johnny'ego Carsona i jego Tonight Show oraz innych tego typu programach.

W 1973 r. WSOP był cały czas dość małą imprezą, jednakże wszystko coraz bardziej się rozrastało. Trzecia edycja przyniosła już 8 turniejów, a w Main Evencie wzięło udział 13 graczy. Właśnie wtedy nastąpiła zmiana wielkości buy-ina, który od tej pory, już niezmiennie wynosi 10 000 $. Ten rok był jednak przełomowy. Zaowocowała bowiem kampania Prestona, który dzięki swoim występom przyciągnął znacznie więcej dziennikarzy, niż kiedykolwiek wcześniej. Jeżeli powoływać się na informacje Benny'ego Biniona, to o WSOP w 1973 r. napisano około 7000 artykułów w gazetach oraz magazynach, natomiast telewizja CBS nakręciła dokument ręką samego Jimmy'ego „the Greek” Snydera. Mistrzem świata został w końcu Walter „Puggy Pearson, który w poprzednich dwóch kolejnych turniejach kończył na 2. miejscu – do trzech razy sztuka, jak to się mówi. W heads-upie pokonał on Crandalla Addingtona.

Na WSOP w 1973 r. historyczka specjalizująca się stanem Nevada Mary Ellen Glass przeprowadziła wywiad z Bennym Binionem, który rozprawiał o przyszłości World Series of Poker. Powiedział wówczas, że ma nadzieję, iż w kolejnej edycji na starcie Main Eventu stanie 20 graczy. “Możliwe, że będzie nawet 50 graczy” powiedział Binion. “Może być nawet więcej, za jakiś czas na pewno będzie.”

Binion nieco się przeliczył ze swoimi prognozami, ponieważ rok później do walki o mistrzostwo świata w turnieju głównym WSOP wzięło udział tylko 16 graczy. Wygrał ponownie Johnny Moss, dla którego był to już trzeci tytuł mistrza świata w pięcioletniej historii World Series of Poker. Prognozy Biniona sprawdziły się w 1975 r. kiedy to liczba graczy, którzy wpłacili po 10 000 $ wpisowego do Main Eventu wyniosła 21. Wygrał wówczas Brian “Sailor” Roberts. Co ciekawe, właśnie w 1975 r. zapoczątkowano wspaniałą tradycję, która trwa do dzisiaj, a chodzi oczywiście o złote bransoletki rozdawane zwycięzcą poszczególnych turniejów serii.

Kolejne dwa lata na World Series of Poker to dominacja Doyle'a “Texas Dolly” Brunsona, który okazał się bezkonkurencyjny w obu Main Eventach i zgarnął złote bransoletki mistrza świata. Wyczyn ów dał Brunsonowi stałe miejsce w pokerowej historii oraz do dzisiaj czyni go jej wielką legendą oraz ikoną. Co ciekawe, w obu ostatnich rozdaniach wspaniałych dla niego mistrzostw, Doyle wygrywał z T-2 i od tego czasu taki właśnie układ na ręce nazywa się „The Brunson”. Niedługo po tych zwycięstwach Brunson opublikował biblię wszystkich graczy cashowych no-limit Hold'em zatytułowaną SuperSystem. W 1977 r. czyli wówczas, gdy Doyle triumfował po raz drugi z rzędu, liczba turniejów podczas WSOP po raz pierwszy stała się dwucyfrowa. Gracze walczyli aż o 12 złotych bransoletek. Liczba ta nie zmieniła się aż do roku 1980, kiedy to w rozkładzie jazdy swoje miejsce znalazły nowe turnieje.

Tak się stało, że jeden z graczy, który miał swój wkład w stworzeniu oraz wydaniu książki SuperSystem Doyle'a Brunsona, został również mistrzem świata. Był nim Bobby Baldwin, a po najcenniejszą bransoletkę każdego pokerzysty sięgnął w roku 1978. Był to również pierwszy Main Event WSOPa, w którym całość puli nie należała się zwycięzcy. Na starcie bowiem stanęło aż 42 graczy, co dało kasę czołowej piątce. Baldwin zgarnął wówczas połowę całej puli i wzbogacił się o 210 000 $.

W 1979 r. doczekaliśmy się pierwszego jubileuszu. Co ciekawe, to właśnie dziesiąty tytuł mistrza World Series of Poker przypadł graczowi, który pokera traktował raczej po amatorsku. Był nim Hal Fowler. W pamiętnym heads-upie Fowler pokonał profesjonalistę Bobby'ego Hoffa. W ostatnim rozdaniu połamał Hoffowi rakiety za pomocą straighta 7 high. Rok później narodziła się totalna legenda pokera. Na placu boju pojawił się niezapomniany Stu „the Kid” Ungar, który nie pozostawił żadnych wątpliwości, czyja era się właśnie rozpoczęła i zgarnął swój pierwszy tytuł mistrza świata. Najciekawszym natomiast jest fakt, że Ungar zagrał wówczas swój pierwszy w życiu turniej no-limit Hold'em! Pomimo tego, że Ungar miał reputację eksperta od gin rummy, to został bardzo dobrze przyjęty na WSOP w 1980 r. Aby potwierdzić, że bransoletki nie zdobył fartem, ale wielkimi umiejętnościami, rok później ponownie zdeklasował swoich rywali i obronił tytuł mistrza świata.

Edycja World Series of Poker w 1982 r. pobiła kolejny rekord. Pierwszy raz w historii, w turnieju głównym liczba graczy przekroczyła 100, a dokładnie, przy stolikach w walce o mistrzostwo świata zasiadło ich 104. Wtedy miała również miejsce jedna z najbardziej niesamowitych turniejowych historii. Jack „Treetop” Straus (jego nick pochodzi od mierzącej 6 stóp i 6 cali postury) na początku turnieju przegrał all-ina i w jego stacku pozostał zaledwie jeden biedny żeton o nominale 500 $. Nie wiadomo, jakim sposobem, ale Strausowi udało się podnieść z parteru i ostatecznie turniej … wygrać! Za swój wyczyn otrzymał 520 000 $, co było największą wygraną podczas WSOP w dotychczasowej jego historii. Ten niesamowity wręcz comeback wszedł do pokerowej tradycji, jako jeden z najbardziej nieziemskich przykładów na to, że gdy gracz ma „a chip and a chair” (żeton i krzesło), to nie jest spisany na straty.

W kolejnym roku, przyszedł czas na następne innowacje. Były nimi turnieje kwalifikacyjne, czyli popularne dzisiaj satelitki. Rozegrano ich przez WSOP Main Eventem całą masę i dlatego na polu walki znalazło się wielu amatorów, którzy normalnie nie mogliby pozwolić sobie na wpisowe w wysokości 10 000 $. Tytuł mistrza świata wywalczył wówczas Tom McEvoy, który znalazł swoje miejsce przy stoliku Main Eventu właśnie dzięki wygraniu satelitki. Jak powiedział Eric Drache, ówczesny dyrektor turnieju oraz główny pomysłodawca turniejów kwalifikacyjnych, połowa ze 108 graczy, którzy wzięli wtedy udział we WSOP Main Evencie, nie było profesjonalistami, a większość z nich zakwalifikowało się do turnieju właśnie przez satelitki.

Z roku na rok, liczba graczy biorących udział w bezpośredniej walce o mistrzostwo świata drastycznie się zwiększała. W 1984 r. “Gentleman” Jack Keller zgarnął 660 000 $ pokonując 131 rywali. Rok później, nagroda za zwycięstwo wynosiła już okrągłe 700 000 $, a graczy chętnych na tą kasę było dokładnie 140. Tylko jeden z graczy mógł się oczywiście z niej cieszyć, a był nim Bill Smith. W 1986 r. pomimo tego, że graczy było więcej (dokładnie 141), zwycięzca (został nim Berry Johnston) otrzymał 570 000 $ nagrody. Było to spowodowane inną strukturą wypłat. Rok wcześniej w kasie znalazło się wyłącznie 9 graczy, którzy zasiadali przy stoliku finałowym. W 1986 r. natomiast, pula nagród była podzielona pomiędzy pierwszych 36 zawodników.

Kolejne dwa lata to dominacja legendarnego już Johnny'ego Chana, którego nazywano również mianem “Orient Express”. W 1987 r. wygrał swój pierwszy WSOP Main Event, natomiast rok później obronił tytuł wygrywając w pamiętnym heads-upie z Erikiem Seidelem. Chan miał chyba największą ze wszystkich graczy szansę, aby wygrać trzeci turniej z rzędu. Niestety poległ wówczas w heads-upie z 24 letnim wówczas Philem Hellmuthem Jr. który zdetronizował mistrza i stał się najmłodszym posiadaczem bransoletki WSOP Main Eventu w dotychczasowej jego historii. Pierwszym graczem spoza Stanów Zjednoczonych, który wygrał najważniejszy turniej świata był Irańczyk Mansour Matloubi, a miało to miejsce w 1990 r. Okazał się on najlepszy ze 194 graczy, którzy wówczas stanęli na starcie. (Urodzony w Hong Kongu Johnny Chan był już wówczas obywatelem USA, dlatego jego obie wygrane w latach 1987 – 1988 się nie kwalifikują).

Rok 1991 był szczególny pod kilkoma względami. Pobito wówczas kilka rekordów World Series of Poker. Po pierwsze, rozdano aż 18 bransoletek. Po drugie, liczba graczy w Main Evencie przekroczyła 200 osób, a lista startowa zamknęła się na poziomie 215 graczy. Po trzecie natomiast, zwycięzca WSOP Main Eventu Brad Daugherty został pierwszym graczem, który odebrał siedmiocyfrową wygraną. Od tej pory, mistrz świata zawsze otrzymywał 1 mln $ oraz bransoletkę, natomiast reszta puli była dzielona pomiędzy dalszych graczy. Tak działo się do roku 2000, kiedy to zwycięzca miał już zapewnioną nagrodę w wysokości 1,5 mln $.

Hamid Dastmalchi, kolejny urodzony w Iranie gracz wygrał turniej w 1992 r. Wówczas miała miejsce mała degresja – pierwszy raz od 1971 r. kiedy to w Main Evencie wzięło udział mniej graczy niż rok wcześniej. Dastamalchi okazał wówczas najlepszy ze stawki liczącej 201 osób. Rok później jednak wszystko wróciło do normy, liczba graczy wzrosła do 220 i mieliśmy kolejny rekord. Tytuł zgarnął wówczas Jim Bechtel. 1993 rok był również szczególny z innych względów. Ujawniły się wówczas gwiazdy, które do dzisiaj zasiadają przy turniejowych stolikach. Ten WSOP zdecydowanie należał do Phila Hellmutha, który zgarnął aż 3 bransoletki, natomiast w czwartym turnieju zakończył swój udział na 2. miejscu. Również trzy turnieje wygrał Ted Forrest, natomiast Humberto Brenes triumfował w dwóch eventach.

Kolejny rok to wielki jubileusz World Series of Poker. Mistrzostwa obchodziły bowiem 25 lecie istnienia. Aby uczcić ćwierćwiecze, Jack Binion (syn Benny'ego) wpadł na pomysł uhonorowania zwycięzcy Main Eventu niecodzienną nagrodą. Mianowicie, oprócz 1 mln $, mistrz świata miał otrzymać swoją wagę w srebrze. Wygrał ważący niemal 150 kg Russ Hamilton, który wyjechał z Las Vegas z 43 sztabkami szlachetnego kruszcu wartymi 28 000 $.

Najlepszym graczem świata w 1995 r. został Dan Harrington, który zasiadał jeszcze dwukrotnie przy stoliku finałowym World Series of Poker – miało to miejsce w 2003 oraz 2004 r. Harrington jest oczywiście najbardziej znany ze swojej biblii każdego gracza turniejowego – Harrington on Hold'em. W 1996 r. w Main Evencie triumfował Huck Seed, jednakże widziała to tylko garstka osób zgromadzona w Binion's Horseshoe. Wszystko przez stację ESPN, która od kilku lat stale relacjonowała najważniejsze wydarzenia z WSOP, jednakże w 1996 r. magnaci medialni postanowili sobie odpuścić i nie posłali do Las Vegas ani jednej kamery.

Wszystko wróciło do normy i kamery ESPN ponownie filmowały wydarzenia na WSOP w 1997 r. Był to wówczas jedyny przypadek, kiedy gracze walczący przy finałowym stoliku Main Eventu o mistrzostwo świata, nie grali w kasynie, ale na zewnątrz – na Fremont Street. Ten rok zostanie zapamiętany z kilku powodów. Pierwszym i najważniejszym jest wielki powrót Stu Ungara, który dosponsorowany przez kilku prominentów, wziął udział w turnieju głównym i po raz kolejny go wygrał! Zdobył wówczas swoją trzecią bransoletkę mistrza świata, 16 lat po tym, jak wywalczył drugą. Niestety, Ungar był postacią równie genialną, co tragiczną. Ten pokerowy czarodziej nie potrafił poradzić sobie emocjonalnie. Uwikłany w narkotyki bardzo szybko zniknął z piedestału i w tym samym roku zmarł mając zaledwie 45 lat. W 1997 r. również, liczba graczy biorących udział w Main Evencie, pierwszy raz w historii przekroczyła 300 i wyniosła dokładnie 312.

Chyba najsłynniejszymi słowami wypowiedzianymi przy stoliku finałowym były te, które padły z ust Scotty'ego Nguyena w 1998 r. - “You call, gonna be all over baby” (Sprawdzisz i będzie po wszystkim dziecinko). Tuż po wyłożeniu karty na riverze {9-Hearts}{9-Diamonds}{8-Clubs}{8-Hearts}{8-Spades}, Scotty bardzo szybko zagrał all-in do Kevina McBride'a, który był już na poważnym shorcie. Wstał od stolika, wziął do ręki piwo i powiedział właśnie to zdanie. Kilka sekund później McBride odparł - „Sprawdzam i grał tym, co na stole” - a po chwili zapytał - „Masz dziewiątkę?” Właśnie tak, Scotty miał dziewiątkę, która dała mu wyższego fulla i tym samym tytuł mistrza świata. W wywiadzie dla Vince'a Van Pattena z telewizji ESPN McBride powiedział później - „Gdyby Nguyen nie powiedział tego zdania, to spasowałbym rękę.”

W 1999 r. w Main Evencie zwyciężył irlandzki producent dywanów Noel Furlong, który był pierwszym Europejczykiem, jaki wywalczył tytuł mistrza świata. Na polu walki stanęło wówczas 393 graczy. Jednakże prawdziwym skokiem był turniej główny na zakończenie millenium w 2000 r. Wówczas na polu walki znalazło się aż 512 graczy. Był to największy wzrost liczby graczy w dotychczasowej historii WSOP. Najlepszym spośród całej stawki okazał się Chris “Jesus” Ferguson, który w heads-upie pokonał T.J. Cloutiera i zgarnął tytuł, złota bransoletkę oraz pierwszy raz w historii 1,5 mln $ nagrody. Piąte miejsce zajął wówczas dziennikarz James McManus, który udokumentował swoją w świetnym napisanej narracji Positively Fifth Street.

W 2001 r. rozdano w sumie aż 26 złotych bransoletek w tym tą najważniejszą, wygraną przez Ekwadorczyka Carlosa Mortensena, który tak jak Ferguson rok wcześniej, otrzymał 1,5 mln $ za pokonanie wszystkich graczy. W 2001 roku również wprowadzono ważną zmianę formalną. Do tego czasu oficjalny stolik finałowy liczył sobie 6 graczy, wyjątkiem był turniej w 1998 r. kiedy to dzięki podwójnemu knockoutowi zasiadło przy nim tyko 5 graczy. Od 2001 r. natomiast oficjalny stolik finałowy zamieniono na 9 osobowy full ring, co jest praktykowane do dzisiaj.

Zwycięstwo Mortensena we WSOP Main Evencie było szczególne, ponieważ Carlos był ostatnim profesjonalistą, który został mistrzem świata. Po nim wygrywali już tylko amatorzy. Rok później triumfował bankier oraz inwestor Robert Varkonyi, który za swój wyczyn otrzymał 2 mln $. Rozdano wówczas 35 złotych bransoletek, czyli najwięcej w dotychczasowej historii mistrzostw. To co stało się rok później, można śmiało nazwać podwaliną dla kosmicznego rozwoju nie tylko WSOPa, ale ogólnoświatowego pokera. Mistrzem świata został bowiem pochodzący z Tennessee Chris Moneymaker, który w heads-upie pokonał profesjonalistę Sama Farhę.

Dzięki temu, że ESPN pokusiło się wówczas o największą w historii relację ze WSOP, cały świat usłyszał, że mistrzem może zostać praktycznie każdy. Moneymaker nie marzył nawet o tym, aby wygrać Main Event. Zakwalifikował się do niego inwestując zaledwie 20 $ w satelitkę na PokerStars. Jednakże to wystarczyło, aby spowodować istną eksplozję pokerowego szaleństwa na świecie. Doskonale widać ją, gdy popatrzymy na ilość graczy, którzy zagrali w 2003 r. i porównamy ją z masami, które walczyły rok później. Moneymaker był najlepszy spośród 839 pokerzystów i pokerzystek, natomiast w 2004 r. Greg Raymer (również amator) musiał pokonać 2575 rywali, za co otrzymał aż 5 mln $! Aby obsłużyć tak ogromną ilość graczy, potrzeba było podzielić dzień pierwszy na sesje.

W 2005 r. rozpoczęło się przejęcie marki WSOP przez Harrah’s Entertainment, najpierw był pakiet sponsorski, a następnie marka stała się własnością Harrah's. Rozgrywki World Series of Poker przeniosły się również do Rio All-Suite Hotel and Casino. Jednakże, aby uczcić pomysłodawcę mistrzostw Benny'ego Biniona, stolik finałowy rozegrał się w Horseshoe. Wygrał wówczas Australijczyk Joe Hachem, który okazał się najlepszy spośród 5619 graczy chętnych na najważniejszą bransoletkę i zgarnął 7,5 mln $.

Rok 2006 był szczególny pod kilkoma względami. Po pierwsze całość WSOP została rozegrana w Rio bez przenosin do Horseshoe. Po drugie seria rozszerzyła się do 46 eventów, natomiast po trzecie i najważniejsze, mieliśmy do dzisiaj nie pobity rekord w ilości graczy, którzy zapragnęli walczyć o tytuł mistrza świata. WSOP Main Event ściągnął aż 8773 graczy, którzy zbudowali pulę nagród przekraczającą dobrze 80 mln $. Dla zwycięzcy przeznaczonych zostało z tego aż 12 mln $, a szczęśliwcem, który zgarnął wszystkie żetony, złotą bransoletkę oraz tą niebotyczną kwotę był Jamie Gold. Walka przy stoliku finałowym była wówczas relacjonowana na żywo w ESPN, co przyniosło WSOP jeszcze większy rozgłos. Wielu sądziło wówczas, że w kolejnej edycji WSOPa, stawka przekroczy 10 000 graczy, a pula powędruje powyżej poziomu 100 mln $. Tak niestety się nie stało. Wszystko przez obostrzenia prawne w Stanach Zjednoczonych, które odcięły praktycznie obywateli USA od pokera w sieci. Tym sposobem, w 2007 roku w Main Evencie wzięło udział już tylko 6358 graczy. Tytuł mistrza świata oraz 8,25 mln $ zgarnął wówczas totalny amator Jerry Yang.

Również w 2007 r. Phil Hellmuth wygrał jeden z eventów no-limit Hold’em, co dało mu 11 bransoletkę w całej karierze. Takiego wyniku nie powtórzył żaden gracz. Tym zwycięstwem Hellmuth wybił się przed Johnny'ego Chana oraz Doyle'a Brunsona, którzy mają na swoim koncie po 10 jubilerskich cacek z Vegas.

W latach 2007 oraz 2008 rozegrano po 55 eventów. Dodatkowo, w 2007 r. ruszył World Series of Poker Europe, którego tradycja trwa do dzisiaj. Tym sposobem WSOP stał się światowym fenomenem. Na potwierdzenie tego mamy fakt, że w 2008 r. w serii wzięli udział gracze ze 124 krajów.

Main Event przyciągnął 6844 graczy, czyli nieco więcej niż rok wcześniej, którym zajęło niemal dwa tygodnie, aby skrócić stawkę do finałowej dziewiątki. Pierwszy raz zdarzyło się również, że walka przy stoliku finałowym nie była rozgrywana bezpośrednio na WSOP. Aby poznać mistrza świata musieliśmy czekać prawie 4 miesiące. Dopiero w listopadzie 2008 r. November Nine zasiedli do walki o to najważniejsze trofeum. Pierwszy raz w historii w heads-upie nie znalazł się żaden Amerykanin. Walkę stoczyli Duńczyk Peter Eastgate oraz Rosjanin Ivan Demidov. Wygrał ten pierwszy zgarniając 9 152 416 $. Peter miał wówczas 22 lata, co uczyniło go również najmłodszym mistrzem świata w historii WSOP.

W zeszłym roku World Series of Poker świętował 40 lat swojego istnienia. Na tą okoliczność, organizatorzy otworzyli turniej z wpisowym 40 000 $, w którym wzięło udział 201 graczy. Ponad 1,8 mln $ za zwycięstwo zgarnął Rosjanin Vitaly Lunkin. W sumie obserwowaliśmy aż 57 eventów, w tym oczywiście WSOP Main Event. Do walki o mistrzostwo świata stanęło 6494 graczy. Pula nagród przekroczyła 61 mln $, jednakże ponownie mieliśmy do czynienia z degresją w porównaniu z poprzednią edycją. Tym razem do amerykańskiego prawa doszedł jeszcze ogólnoświatowy kryzys finansowy, który również odbił się echem w świecie pokerowym. Pierwszy dzień walki został podzielony na 4 sesje, natomiast skład November Nine poznaliśmy dopiero po 8 dniu zmagań. Ponownie czekaliśmy ponad 4 miesiące na wyłonienie obecnego mistrza świata. Został nim Joe Cada, który oprócz najważniejszej z bransoletek, otrzymał ponad 8,5 mln $ nagrody.

World Series of Poker przeszedł długą drogę od skromnych początków w 1970 r. Gdy popatrzymy wstecz, pierwszy “World Champion Poker Player” Johnny Moss miał do pokonania tylko 6 rywali, aby zgarnąć tytuł! Jednakże przez kolejne dekady WSOP ewoluował do miana najbardziej prestiżowego, największego oraz najszerzej znanego wydarzenia pokerowego na świecie. Jest to największy test pokerowych umiejętności, który rok rocznie przyciąga najlepszych graczy z całego świata.

WIĘCEJ HISTORII

Pokerwni gracze

O czym myślisz?