Legendy Pokera - Fred „Sarge” Ferris

cards

Niektórzy grają w pokera dla dreszczyku emocji, inni dla wyzwania, które stanowi. Fred „Sarge” Ferris pojawił się, reprezentując zupełnie inny tok myślenia. Grał w pokera, ponieważ to był najlepszy, jeśli nie jedyny, sposób na przyzwoite życie. Można go nazwać klasycznym grinderem, z tą różnicą, że grał on o miliony.

Dorastał w Waterville, w stanie Maine, w szczytowym okresie Wielkiego Kryzysu. Chęć i pragnienie szły krok w krok z ubóstwem. Jego ojciec, libański imigrant, który pracował w magistrali kolejowej, z trudem starał się zarobić na chleb. Mając nadzieję na lepsze życie, brat Sarge’a zwerbował się do marynarki wojennej podczas II wojny światowej, później zaś stał się jednym z bardziej znanych jubilerów i zegarmistrzów w Las Vegas.

Sarge podążył inną drogą. Swoją karierę związał z hazardem, chociaż sposób w jaki się zachowywał, ciężko byłoby nazwać „hazardem”. „Bardzo podziwiałem Sarge’a, ponieważ nigdy nie odpuścił ani kawałka” – powiedział Jay Heimowitz, sześciokrotny zdobywca bransoletki World Series of Poker. „Nigdy nie pokazywał kart i nie zdradzał żadnych informacji. Był doskonałym pro”.

Konserwatywny styl Freda Ferris przy stole, z pewnością miał źródło w jego dorastaniu z ubóstwem. „Sarge zawsze pamiętał o tym, skąd pochodzimy” – powiedział jego brat w wywiadzie, w 1989 roku. „Jako dzieci nie mieliśmy środków do życia. Mój brat nigdy tego nie zapomniał”.

Sarge Ferris nienawidził rozgłosu, ale nie mógł poradzić nic przeciwko temu, że stał się rozpoznawalny po tym, jak wygrał 10,000$ w evencie Deuce-to-Seven Draw na World Series of Poker w 1980 roku. Po przetrwaniu heads-up’a przeciwko Doyle’owi Brunsonowi, wygrał swoją pierwszą i jedyną złotą bransoletkę, oraz 150,000$. Wkrótce po skolekcjonowaniu tych zwycięstw, został zaczepiony przez zuchwałego dwudziestosześciolatka z Nowego Jorku, który szukał możliwości, by ktoś postawił pieniądze na jego występ w main evencie. Stu Ungar nigdy wcześniej nie grał w mistrzostwach świata i oddsy to odzwierciedlały. Wynosiły 100:1, ale on jakimś cudem przekonał Ferrisa, że ma szansę na zdobycie tytułu. Było to dla Ferrisa opłacalne ryzyko. Ungar wygrał mistrzostwa, pokonując Doyle’a Brunsona w heads upie.

Następnym razem, kiedy się zrobiło o nim głośno, okoliczności były trochę mniej pochlebne. Podczas gdy siedział na high-stakes’owej cashówce w Binion’s Horsehoe, 22 kwietnia 1983 roku, grupa agentów z Internal Revenue Service [agencja rządowa USA zajmująca się ściąganiem podatków - przyp. tłum.] przypuściła szturm na cardroom i skonfiskowała żetony Ferrisa warte 46,000$, w celu spłacenia zaległych podatków. Co powinno być rutynowym ściągnięciem podatków, zamieniło się w coś kontrowersyjnego, kiedy jeden z agentów rzekomo podrzucił 25-dolarowy żeton do Ferrisa i powiedział mu, by poszedł sobie kupić taco. Po przeczytaniu o tym incydencie, lokalna latynoska społeczność była rozwścieczona, wierzyli bowiem, że agenci wyszydzili pochodzenie Ferrisa. Choć jego rodzice urodzili się w Libanie, Ferris był często brany za Meksykanina, zupełnie jak jego brat, choć było to oczywiście nieporozumienie. Z tego, co Sarge później mu powiedział, wypowiedź agenta wcale nie była rasistowska. Starając się być miłym, powiedział Sarge’owi, by użył 23 dolarów, które miał w kieszeni i sprawił sobie przyzwoity posiłek. „Możesz kupić tu sobie dobry meksykański obiad” – brat Sarge’a sądził, że to właśnie powiedział agent. Nie była to zniewaga wycelowana w pochodzenie Ferrisa, po prostu wzmianka o miejscu w Horsehoe, gdzie Ferris często jadał.

Podczas swojego życia, Ferris spędził tak wiele czasu przy pokerowym stole, że zdawało się, że może tam umrzeć. 12 marca 1989 roku skończył właśnie grać high stakes cash, gdy doznał rozległego zawału, który go zabił. Na jego pogrzeb do Las Vegas przybyło bardzo wielu ludzi, ale nie wszyscy przyszli tam z miłości.

„Co ty tu robisz?” – zapytał Doyle Brunson „Suitcase” Sama Angela podczas ceremonii. „Wszyscy wiedzą, że ty i Sarge nienawidziliście się nawzajem”.

“Tak, jasne, nienawidziłem go. Po prostu chciałem się upewnić, że ten skurczybyk jest martwy”.

W tym samym roku, jednak niego później, Ferris został umieszczony jako osiemnasty w pokerowej Galerii Sław. Jednak nie wszystkie z pośmiertnych sław które ta Galeria posiada, były tak dobre. W 1992 roku, w części śledztwa poświęconemu szukaniu związków pomiędzy przestępczością zorganizowaną i kasynem w Rincon Indian Reservation, Ferris został wymieniony jako jeden z pięciu ludzi w Las Vegas, którzy byli winni pieniądze mafii. Pomijając zmatowienie jego reputacji, ta historia ma swoją jasną stronę – nigdy nie musiał tych pieniędzy spłacić.

WIĘCEJ HISTORII

O czym myślisz?