Hazardowa okupacja – W cieniu pokerowego PZPN-u

ustawa anyhazardowa PFPS

Prace komisji antyhazardowej nieco odwróciły uwagę mediów od nowej ustawy, która wchodzi w życie już niebawem. Niestety w tle powyższych wydarzeń dochodzi do niecodziennego zdarzenia. Spore zamieszanie w środowisku pokerowym wprowadza list jednego gracza... Skandaliczna prawda na temat działalności Polskiej Federacji Pokera Sportowego została obnażona w jednym z listów do znanego portalu pokerowego. Jego autorem jest Michał S., popularny w środowisku bardziej jako "Szary". W krótkim liście autor dzieli się refleksjami na temat jego wspólnej współpracy z prezesem Polskiej Federacji Pokera Sportowego (PFPS)

Autor wypowiedzi od dłuższego czasu wahał się czy zabrać głos w powyższej sprawie. Z uwagi na panującą sytuację związaną z afera hazardową i ustawą, prawda o PFPS nie rzuciłaby dobrego światła na środowisko graczy Texas Hold'em w Polsce, a raczej osób, które je reprezentują. Kroplę w morzu goryczy przelał ostatni wywiad z prezesem PFPS, w którym ukazuje, że z pojęciem demagogii jest jak najbardziej zaznajomiony.

W dalszej części listu, opublikowanego w całości na portalu pokertexas.pl, Michał „Szary” przestawia zarys swojej współpracy z obecnymi strukturami PFPS, a raczej jego brakiem. Mimo wielu chęci i starań, po sformalizowaniu pomorskiego oddziału regionalnego Polskiej Federacji Pokera i opłaceniu składek na cały rok z góry, wszystko stanęło w miejscu. Dodatkowo do dzisiaj włącznie, autor listu nie dostał żadnego potwierdzenia wpłaty, informacji o zbliżającym się walnym zjeździe, okazjonalnych zebraniach członków organizacji i innych.

Cała sytuacja ociera się również o prace nad nową ustawą antyhazardową. Szary, z wykształcenia prawnik, wielokrotnie oferował pomoc i przygotowane razem z zaprzyjaźnionymi specjalistami poprawki do ustawy. Znalazł nawet kandydata na recenzenta pomysłu w sejmie, który jest szanowanym ekspertem w dziedzinie prawa. Ów ekspert zgodził się pomóc pod warunkiem udziału w postępowaniu PFPS. Szary, jak dalej pisze w swoim liście, wysłał w tej sprawie wiadomość do centrali Polskiej Federacji Pokera Sportowego. Dopiero po kilku dniach dostał odpowiedź wyrażającą zainteresowanie jego pomysłem. Zaproponowano także spotkanie na jednym z turniejów w Gdańsku, który miał się odbyć w przeciągu kilku następnych tygodni. Poza tym Michał otrzymał również informację od Zarządu PFPS, że sprawa została poruszona, będzie szła do przodu, a zainteresowana problemem grupa posłów PO zajmie się, ze względu na swoje doświadczenie, odpowiednio pomysłem na ulicy Wiejskiej. Niestety na tym kontakt się urywa - ani na turnieju, ani telefonicznie nikt nie skontaktował się z osobą, która naprawdę zaprezentowała profesjonalne podejście do tematu. Oczywiście prawdą jest małe prawdopodobieństwo powodzenia takiej akcji, jednakże w życiu jak w pokerze – czasami trafi się nam ten 2-outer. Plusem takiego nagłośnienia, byłoby wejście pomysłu na wokandę sejmową – pisze dalej autor. Być może udałoby się przekonać posłów, że poker to gra umiejętności, taka sama jak brydż, scrabble czy Mixed Martial Arts, o czym mogliśmy przekonać się nie tak dawno, oglądając walkę Pudziana. Może udałoby się tak zmodyfikować aktualną wtedy ustawę, iż projekt obecnej nie dotyczyłby gry Texas Hold'em. Teraz to już tylko gdybanie.

Na zakończenie publicznej chłosty, autor przytacza słowa znanego polskiego pokerzysty, Jacka Daniels'a o kupowaniu głosów przez zarząd PFPS, podczas wyborów, w które jest skłonny uwierzyć. Niejasności są liczne, lecz szkoda o nich mówić. Szary dostrzega analogię między strukturami PFPS i PZPN a prezesi obu tych organizacji są wg niego do siebie bardzo podobni. Prawdopodobnie jedyną osobą, która przyczyniła się do rozwoju i ”coś robiła” jest Michał Wiśniewski.

WIĘCEJ HISTORII

O czym myślisz?