Hazardowa Okupacja - Komuna wraca

ustawa hazardowa

Rząd cały czas stara się przeforsować projekt ocenzurowania internetu, podaje Gazeta Wyborcza. Na liście życzeń znajduje się także zwiększenie uprawnień policji w sieci, co będzie wiązało się z dokładnym śledzeniem, co każdy z nas oglądał i kiedy surfował, po jakiej stronie.

Piotr Waglowski, prawnik specjalizujący się w prawie dotyczącym internetu, ostro krytykuje poczynania rządu. Szykują się wręcz radykalne zmiany w prawie, których nikt nie konsultuje ze społeczeństwem. Wszystkie powyższe zdarzenia, to efekt tzw. Afery hazardowej, która odkrywa nagą prawdę na temat lobbingu firm hazardowych.

Rząd bez żadnych konsultacji społecznych i opinii operatorów wprowadza "rejestr usług i stron niedozwolonych", które trzeba blokować ze względu na dużą szkodliwość społeczną. Na czarnej liście znalazłyby się strony pedofilskie, propagujące faszyzm i hazard internetowy. Nad cenzurą miałaby panować ABW i policja. Najciekawsze jest to, że czas od zapadnięcia decyzji do zablokowania konkretnej strony nie będzie mógł przekroczyć 6 godzin! Pozostało nam się jedynie zastanowić, ile czasu mamy na odwołanie się od źle podjętej decyzji? Może 45 minut?

Polskie Towarzystwo Informatyczne jednoznacznie się wypowiada – Ten projekt jest bezprecedensowo zły. Wpisywanie stron do rejestru, ze światowych zasobów to Syzyfowa Praca i niewykonalna dla nikogo poza dziećmi Neo. Na celowniku znalazłby się takie portale jak Youtube, wrzuta, rapidshare, megaupload, peb i redtube! Eksperci twierdzą, że gdyby rejestr miał obejmować swoimi filtrami cały internet, musiałby posiadać serwery tak wielkie, jak największa na świecie wyszukiwarka online – Google.

Blokowanie stron może naruszać konstytucyjne prawo obywateli do wolności i swobody czynu – jednogłośnie uważają: Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych i MSWiA. Urząd Komitetu Integracji Europejskiej również ma wątpliwości – restrykcyjne unijne prawo pozwala na takie kroki tylko w przypadku poważnych przestępstw, a nielegalny internetowy hazard z pewnością nie może zostać postawiony w jednej linii z terroryzmem, przestępczością zorganizowaną, przemytem narkotyków czy handlem kobietami.

Ogromną krytykę zebrał rząd za nieskonsultowanie projektu z branżami teleinformatycznymi, tłumacząc się, że koszty takich regulacji będą niewielkie. Prawda jest brutalna – kilkanaście milionów złotych, które jeszcze bardziej powiększy dziurę budżetową.

W piątek wieczorem resort finansów opublikował, nowy, zmieniony projekt ustawy. Większość wnoszonych do niego uwag nie została uwzględniona. Zostały jedynie rozszerzone, wspomniane wcześniej uprawnienia policji, w tłumaczeniu podając: "ochronę społeczeństwa przed skutkami niektórych negatywnych zjawisk" Bez zgody sądu może stać się codziennością pobieranie od operatorów danych na temat użytkownika internetu – PESEL, adres e-mail, miejsce zamieszkania, numer karty kredytowej to tylko nieliczne z nich.

Waglowski po raz kolejny komentuje: Kto zagwarantuje bez kontroli sądu, że nie są łamane prawa człowieka? Czy policjant nie podejrzy np., kto dziennikarzowi podsyłał informacje? Prezes Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji - Wacław Iszowski, również wyraża wielki żal z powodu niekompetencji ustawodawców: Szuka się nowych sposobów na walkę z przestępcami w internecie i prawo musi się zmieniać. Szkoda, że na łapu-capu wprowadza się zasady, które przypominają chińską cenzurę

Działania rządu obruszyły również wszystkich pozostałych użytkowników internetu, np. internauta o pseudonimie P.:
Przecież blokowanie konkretnych stron NIC nie da. Na świecie jest mnóstwo anonimowych serwerów proxy, które umożliwiają obejście takich blokad! Nawet filtrowanie treści nic nie da, bo wystarczy najprostsze połączenie szyfrowane (https) i już po sprawie! Czy naprawdę nasi rządzący nie mają żadnych informatyków ekspertów, że produkują takie pomysły, które nie dość, że są idiotyczne, to jeszcze zupełnie nierealne?”

Śledzimy dalej ten socjalistyczno-komunistyczny film o dozie czarnego humoru, którego nie powstydziłby się nawet Quentin Tarantino.


Cały artykuł i komentarze internautów znajdziecie na stronie GW.

WIĘCEJ HISTORII

O czym myślisz?