Fishe pokera - Jimmy Chagra: dealer i fish - Część I

jimmy chagra

Za pierwszym razem, gdy Jimmy Chagra wszedł do kasyna w Las Vegas przyniósł ze sobą kilka walizek wypchanych pieniędzmi i ani trochę rozsądku. Mężczyzna ryzykował tak, jakby pieniądze, które włożył w grę po prostu pewnego dnia spadły mu z nieba. Coś w tym było, bowiem w latach siedemdziesiątych Jimmy Chagra był jednym z najbardziej znanych dealerów narkotykowych na świecie, co więcej, był odpowiedzialny za import do kraju większej ilości narkotyków, niż jego rywal, Rex Cauble.

Jak ktoś taki jak on mógł osiągnąć taką pozycję? Dorastanie w El Paso, w Teksasie, w miasteczku bez zasad, gdzie szmuglerzy narkotyków uważani byli praktycznie za bohaterów, z pewnością pomogło. Wrodzona nieobliczalność Chagry także przyczyniła się do tego – był czarną owcą swojej rodziny. Podczas gdy jego dwaj bracia, Lee i Joe, wybrali studiowanie prawa, Jimmy rzucił szkołę i przeniósł się na ulicę. Do momentu swoich dwudziestych urodzin, zaczął doskonalić się w przemycie za granicę. Szczególnie upodobał sobie marihuanę, ponieważ kary za to nie były takie duże jak za inne narkotyki, ale w końcu zaczął również importować większe ładunki kokainy.

Biznes Chagry okazał się być niesamowicie opłacalny. Na sprzedaży narkotyków zrobił więcej pieniędzy, niż ktokolwiek inny mógłby wydać w ciągu całego życia i nadal próbował zarobić ich jeszcze więcej.

W okresie swojego największego rozkwitu miał ambicje zostać profesjonalnym hazardzistą, ale prawda była taka, że stracił o wiele więcej, niż wygrał. Nie było dla niego czymś niezwykłym, by w ciągu jednej nocy na grze w kości przegrać milion dolarów.
Las Vegas było chyba jedynym miejscem w kraju, które miało do czynienia z tego typu sytuacjami, dzięki czemu szybko stało się ulubionym miejscem Chagry. Zazwyczaj przybywał do miasta z kilkoma sporej wielkości szafami wypełnionymi gotówką, które ustawiał w count roomie Ceasars Palace, gdy oddawał się grze. Przez większość lat siedemdziesiątych, Ceasars był jego „domem z dala od domu” – on faktycznie mieszkał tam przez pewien czas, gdy budował dom w Las Vegas. Jego związek z kasynem był tak bliski, że rzekomo pożyczył mu 10 milionów dolarów 24 godziny po tym, jak stoły do baccarata przeżyły przedłużającą się passę pecha.

Czagra był w równym stopniu szczodry dla tych, którzy pracowali w kasynie. Pewnego dnia zostawił 10,000$ napiwku kelnerce, za przyniesienie mu bezpłatnej butelki wody. Przy innej okazji, po rzadkim zwycięstwie przy stole do kości, zostawił krupierowi 600,000$ napiwku.

Kiedy tego typu ekstrawagancja zaczęła przyciągać uwagę, Chagra przestał być wierny Caesars i przeniósł się do Binion’s Horseshoe, gdzie odkrył dreszcz zakładania się o olbrzymie kwoty pieniędzy przeciwko najlepszym pokerzystom świata. Sposób w jaki grał, udowadniał, że Chagra naprawdę nie dba o to, czy wygrywa, czy przegrywa, czyniąc z niego spełnienie marzeń dla graczy, którzy założyli sklep w Binion’s. Lista tych, którzy uszczknęli spore kawałki z fortuny Chagry, jest długa – „Amarillo Slim” Preston, Doyle Brunson, Jack Straus, Chip Reese, Puggy Pearson i Johnny Moss. Wszyscy z nich nakarmili swój bankroll pieniędzmi Chagry.

Jednak gra przeciwko Chagrze nigdy nie odbywała się bez odrobiny ryzyka. Jak Andy Beal trzy dekady później, Chagra lubił nakładać presję na swoich przeciwników w jedyny znany mu sposób, poprzez stałe podnoszenie ryzyka. Minimalny buy-in w grach, do których siadał, wynosił 50,000$, ale jego rozumni oponeci zazwyczaj wkupowali się za znacznie większą kwotę, ponieważ Chagra znany był ze stawiania dwudziestotysięcznego blinda „dla ożywienia gry”, jak mawiał. Gdy Chagra był w grze, nie było nowością, że przy stole znajdowały się ponad 2 miliony dolarów.

Tak jak przy pokerowym stole, Chagra był w równym stopniu bezbronny na polu golfowym, gdzie zazwyczaj był w stanie przegrać 400,000$ w jednej rundzie. Daleki od zniechęcenia, był zawsze gotów wrócić po więcej. „Mógł otrząsnąć się i powiedzieć: ‘zagrajmy kolejną rundę jutro’” – powiedział Jack Sheenan, pisarz z Las Begas, który aktualnie pracuje nad scenariuszem o życiu Chagry.

Jedynym mężczyzną, który pobił Chagrę tak samo mocno na obu arenach – na polu golfowym i przy pokerowym stole – był Puggy Pearsin. „Tłukłem go i tłukłem i tłukłem” – powiedział Pearson. „Prawdopodobnie wygrałem od niego 600,000$. Chagra próbował grać po trochu we wszystko. Był w narkotykowym biznesie i chciał wyglądać jak hazardzista. Tłukłem go w pokerze i w golfa i mógłbym pewnie pokonać go na basenie. Stracił dużo pieniędzy na rzecz tych, którzy byli wówczas w Vegas. Na pewno stracił miliony… Taaak, Jimmy był dobrym chłopcem.”

Pod koniec lat siedemdziesiątych, Jimmy Chagra był łatwym kąskiem dla najlepszych hazardzistów na świecie i – pomijając stracone dzięki nim miliony dolarów – zdawał się cieszyć każdą minutą swojej gry. Był istnym Tonym Montaną [bohater filmu „Człowiek z blizną” – przyp. tłum.], żyjącym na wysokim poziomie, zadowolonym z siebie, ale wszyscy wiemy, jak skończył Człowiek z blizną. Upadek Chagry, choć nie tak dramatyczny, jak upadek Montany, był do przewidzenia.

WIĘCEJ HISTORII

O czym myślisz?