Hazardowa okupacja - Operatorzy vs. rząd?

Hazardowa okupacja - Operatorzy vs. rząd? 0001

Od kilkunastu tygodni środowisko pokerowe z trwogą patrzy na to co się dzieje w sejmie RP. Niesprawiedliwa ustawa anty hazardowa potrząsa filarami szeroko pojętego, internetowego e-hazardu. Nie tylko pokerzyści zabrali głos w sprawie. Potencjalna ustawa bardzo nie podoba się operatorom i dostawcą internetu, gdyż nakłada na nich niewyobrażalnie trudne obowiązki, z których nasz aparat ustawodawczy nie zdaje sobie nawet sprawy.

Portal wyborcza.biz dokładnie nakreśla obecną sytuację i zdenerwowanie operatorów. Resort finansów opracował ustawę z prędkością światła. Jej projekt wywraca do góry nogami obecną sytuację w polskim internecie. Główną przyczyną tych nagłych ruchów jest tzw. "Afera Hazardowa". Tego sławnego, październikowego dnia, Donald Tusk ogłosił, że internet ma być od niego wolny. Rząd będzie wymagał powszechnego spisu stron internetowych, o treściach niezgodnych z ustawą, które będą natychmiastowo blokowane. Rejestr wszystkich stron będzie prowadzony przez Urząd Komunikacji Elektronicznej. Informacje dostarczać będą odpowiednie służby.

W opinii polskiego rządu blokowanie stron internetowych to prosta sprawa wymagająca minimalnych nakładów finansowych. Ot co, wystarczy prosty program filtrujący mający w swym kodzie źródłowym opcję aktualizacji nowo dodanych do rejestru stron. Bułka z masłem, jak to rzekł mawiać główny bohater serii gier Duke Nukem.

Operatorzy zaskoczeni są jednym – to oni mają pokryć wszystkie z tym związane koszty. Nie podchodzą do tego z takim entuzjazmem, gdyż jako specjaliści zdają sobie sprawę, że blokowanie zakazanych stron internetowych to nie taka prosta sprawa. Na pewno nie załatwi tego super łatwy program filtrujący. Niezbędna będzie reorganizacja sieci, serwerów oraz przeprogramowanie lub napisanie od nowa wielu systemowych aplikacji. "To są ogromne koszty" – mówi Andrzej Pomarański z PTC, operator sieci Era i Heyah.

Rejestr stron niesie za sobą wiele innych niebezpieczeństw. Rząd przy jego pomocy może bezproblemowo zwiększać liczbę internetowych adresów i ich tematykę, których nie powinniśmy oglądać. To trochę niepoważne i mało liberalne w naszych czasach, czasach wolności słowa i czynu. Smutne jest to, że przychody z e-hazardu drastycznie spadną, wg opinii ekspertów firmy nie wycofają się z polskiego rynku. Jednakże dojdzie do długotrwałej stagnacji, dopóki, dopóty sytuacja się nie wyklaruje, tak jak miało to przykładowo miejsce we Włoszech.

Otwarty pozostaje wątek Komisji Europejskiej, która tak naprawdę ma ostatni głos w tej sprawie. Projekt ustawy anty hazardowej uniemożliwia swobodny przepływ usług w krajach wspólnoty. W tym jedyna nadzieja całej społeczności.

Pozytywny jest fakt, patrząc z pozycji czasu na stosunek rządu do e-hazardu, że następuje swoista odwilż i lekka poprawa nastrojów. Politycy dopuszczają już możliwość działania na terenie Polski firm e-hazardowych, pod warunkiem, że będą one miały zarejestrowaną działalność oraz uregulowane stosunki cywilnoprawne, tzn. pozwolenia i inne instrumenty kontrolno-pomiarowe. Niestety twórcy ustawy nonszalancko przewidują podniesienie podatków z 10% do 50%. Tym smutnym akcentem kończymy.

[I]PokerNews Team poleca wszystkim, nie tylko ciężko i szybko pracującym osobom, dziecinnie prostą symulację państwa – Democracy. Pamiętajcie, tylko żeby nie podnosić horrendalnie podatków. To się zawsze kończy napisem: Game Over.

WIĘCEJ HISTORII

O czym myślisz?