"Poker Śmierci" Pomaga Łapać Przestępców

"Poker Śmierci" Pomaga Łapać Przestępców 0001

Nawiązując do Herald Tribune pewien detektyw z Florydy wpadł na bardzo ciekawy pomysł. Otóż więźniom osadzonym w tamtejszych zakładach karnych zafundowano bezpłatne karty do gry. Nie były to jednak zwyczajne karty – zamiast figur króla, waleta i damy umieszczono na nich wizerunki osób, które zaginęły w niewyjaśnionych okolicznościach.

Pomysł wydaje się błyskotliwy, ale dlaczego karty rozdawano właśnie więźniom, a nie np. stróżom prawa? Otóż jak wyjaśnia wspomniany we wstępie detektyw, Tommy Ray, "kto może wiedzieć o zbrodniach więcej niż kryminaliści? Siedząc od lat za kratami, wymieniają się informacjami, wspomnieniami, plotkami. Poznali charaktery i zwyczaje kompanów. Czy istnieje lepszy sposób, by pobudzić ich pamięć i skłonić do dyskutowania o zasłyszanych zbrodniach niż dając im talię z kartami opatrzonymi fotografiami zabitych i zaginionych, z notatką o każdym przypadku i telefonem do prowadzącego dane śledztwo?"

Pomysł ten jednak zrodził się już wcześniej, mianowicie podobne karty rozdawano amerykańskim żołnierzom a Iraku, z tym, że na tamtych kartach widniały podobizny ich celów – osób sympatyzujących z reżimem Saddama Husajna. Miało to spowodować lepsze zapamiętanie, dosłownie wrycie w pamięć wizerunków zbrodniarzy, by potem byli łatwiej rozpoznawani przez żołnierzy.

Pierwsze takie karty zaczęto rozdawać w więzieniach w styczniu tego roku. Niecałe dwa miesiące później były już pierwsze rezultaty. Zeznania jednego z więźniów doprowadziły do zatrzymania zabójcy „trójki pik" – 36-letniego Thomasa Wayna Grammara. Mówił mi o tym znajomy, ale dopiero, gdy zobaczyłem Grammara na karcie, uwierzyłem, że on naprawdę nie żyje." – powiedział jeden z więźniów. Karta została potem zmieniona na nową.

Po 7 miesiącach od wprowadzenia tych kart bilans jest imponujący – przekazane przez więźniów informacje przyczyniły się do ujęcia wielu groźnych przestępców, nieraz pomogły ruszyć z miejsca śledztwo, które dawno temu utknęło w martwym punkcie. Warto odnotować, że więźniowie dzielą się informacjami, mimo tego, że nie otrzymają za to skrócenia wyroku, czy nagrody pieniężnej.

Co ciekawe, po pierwszej publikacji kart, kilka rodzin zaprotestowało, zapewniając, że nie życzą sobie, żeby podobizny ich krewnych widniały na kartach rozdawanych w więzieniach. Swoje protesty ponowili wraz z publikacją drugiej wersji talii. Tym razem jednak dotyczyły one tego, że ich krewnych pominięto w kolejnej edycji „kart śmierci".

Wygląda na to, że był to strzał w dziesiątkę. Zresztą nie pierwszy w karierze detektywa Raya. W ostatnich latach dzięki swojemu uporowi i zabójczej skuteczności rozwikłał aż osiem spraw „morderstw doskonałych".

Miło czasem odpocząć od wszechobecnego demonizowania wspaniałej gry, jaką jest poker i zobaczyć, jak może on zmieniać świat na lepsze.

Treść bazuje na artykule z Herald Tribune. Część użytych tłumaczeń pochodzi z artykułu „Pokerzyści Tropią Morderców" autorstwa Danuty Wroniszewskiej, zamieszczonego w „Angorze" z dnia 26 sierpia 2007.

WIĘCEJ HISTORII

O czym myślisz?