Soprano Na WSOP – Podsumowanie

Soprano Na WSOP – Podsumowanie 0001

Tegoroczny Główny Turniej WSOP to swoista skarbnica rekordów – tylu graczy i takich wygranych nie było nigdy wcześniej w żadnym pokerowym turnieju. Zacięta walka o niebagatelną wygraną w wysokości 12 milionów dolarów trwała parę dni! Jeszcze nigdy na ulicach Las Vegas nie można było zobaczyć tylu znanych pokerzystów naraz. Oczywiście, na tak wielkiej imprezie nie mogło zabraknąć Polaków. Jednym z nich był Soprano, z którym wywiad mogliście przeczytać na PokerNews parę tygodni temu. Dzisiaj, gdy powrócił z pustynnej Nevady ponownie zadaliśmy mu kilka pytań, by dowiedzieć się, jak to jest uczestniczyć w tak wielkiej i znaczącej imprezie. Zapraszam do lektury!

PokerNews: Jakie były Twoje pierwsze wrażenia po przekroczeniu bram Rio?

Soprano: Pierwsze wrażenie jest niesamowite, tłumy ludzi na korytarzach, pełno stoisk promocyjnych różnych poker roomów, człowiek ma wrażenie, że wszyscy pokerzyści z całego świata właśnie zjechali do Rio. Ale to nic w porównaniu z pomieszczeniem, gdzie rozgrywany jest main event- ponad 200 stolików w sali wielkości średniego hangaru robi wrażenie. Dodatkowo, przy pierwszym wejściu na salę przy stoliku grali ze sobą Johnny Chan i Phil Hellmuth, tak więc dodatkowe wrażenia gwarantowane.

PN: Dało się tam usłyszeć język polski?

S: Niestety WSOP to w dalszym ciągu impreza, na której Polak to niecodzienność, tak więc poza współtowarzyszami nie spotkałem żadnych grających Polaków.

PN: Wracając do Hellmutha, czy udało Ci się przy stoliku "spotkać" jakiegoś znanego gracza?

S: Niestety, nie miałem okazji zagrać przy jednym stoliku ze znanym prosem, ale można było ich spotkać na każdym kroku w Vegas.

PN: A co z późniejszym zwycięzcą Jamie'm Goldem? Czy to nazwisko obiło Ci się o uszy podczas gry?

S: Tylko sprawdzając wyniki w Internecie widziałem, ze był na prowadzeniu bodajże od 5 dnia.

Soprano Na WSOP – Podsumowanie 101

PN: Co sądzisz o tempie gry? Czy nie było ono za wolne dla kogoś, kto gra głownie przez Internet?

S: Jestem cierpliwą osobą, poza tym rozegrałem już kilka turniejów live, tak więc nie było to dla mnie jakieś wielkie zaskoczenie, że gra jest dużo wolniejsza, ale na pewno ktoś, kto gra pierwszy raz live może mieć problem z przystosowaniem się. Jedyny minus był taki, że nie było automatów do tasowania kart, w każdym poker roomie w innych kasynach były one zamontowane, co zdecydowanie przyspieszało grę, pewnie w przyszłym roku organizatorzy zdecydują się na ten ruch.

PN: Jak szła Ci gra? Czy popełniłeś jakieś rażące błędy, które zaważyły na Twojej dalszej grze i końcowym wyniku?

S: Grało mi się naprawdę dobrze. Bez stresu, zagrałem jakby to był normalny turniej, a nie mistrzostwa świata. A co do błędów… hmmm… turnieju nie wygrałem, czyli napewno jakieś popełniłem .

PN: Co doprowadziło do Twojej porażki?

S: Drugi dzień zacząłem na shortstacku (ok. 8k przy średniej ok. 25k) i zdecydowałem, że muszę zaryzykować na początku, kiedy podwojenie da mi jeszcze jakieś szanse. I muszę przyznać, że dostawałem nawet dobre karty, ale gorzej z akcją. W pierwszych 2 rundach dostałem raz parę (44) i 2 razy AK, ale zgarniałem tylko blindy. Później jedna nieudana próba kradzieży blindów i w końcu dostałem KQs, podbiłem, a słaby gracz przebił mnie za wszystko – cóż, stwierdziłem, że to dobry moment i szansa. Przeciwnik miał A7off (hahaha), niestety jego karta się utrzymała i moja przygoda z WSOP '06 skończyła się na początku drugiego dnia.

PN: Czy miałeś jakieś "przygody" ze sponsorami, czy wszystko było dopięte na ostatni guzik i nie pozostawiało wiele do życzenia?

S: Nie, wszystko było super zorganizowane. Pokój w hotelu już czekał, sama rejestracja w Rio też przebiegła szybko.

PN: Planujesz brać udział w przyszłorocznym WSOP?

S: Jeżeli uda mi się znów zakwalifikować, to na pewno, w końcu to największa impreza sportowa na świecie.

PN: A czy uważasz, że nauczony doświadczeniami tegorocznego turnieju będziesz wiedział, jak grać? Czy może jest to turniej jak każdy inny, w którym po prostu trzeba dać z siebie wszystko?

S: Nie można tego turnieju traktować jakoś specjalnie, tylko grać najlepiej, jak się potrafi. Ale z pewnością czegoś się nauczyłem, a przede wszystkim „obyłem" i w przyszłym roku, o ile będę miał okazję zagrać, to będzie mi dużo łatwiej.

PN: Czy miałeś jakieś ciekawe lub śmieszne przeżycia związane z turniejem?

S: Cały turniej to jedna wielka ciekawa przygoda, ale nic specjalnego czy nieoczekiwanego się nie wydarzyło (poza faktem, że nie wygrałem)

Soprano Na WSOP – Podsumowanie 102

PN: Jak uważasz, co gwarantuje wygranie WSOP: umiejętności, szczęście, doświadczenie, a może mieszanka tych trzech składników?

S: Ja (tak jak wielu pokerzystów) nie lubię słowa szczęście, ale prawda jest taka, że w tak ogromnym turnieju bez niego nie da się wygrać, gdyż trzeba zwyciężyć w odpowiedniej ilości coin flipów, czy wygrać ze zdecydowanie gorszą karta, ale doświadczenie i umiejętności też odgrywają bardzo ważna role, czego dowodem jest tegoroczny występ Allana Cunninghama (w zeszłym roku został najlepszym graczem całych mistrzostw, w tym roku zaliczył FT w main evencie).

PN: Dziękuję za rozmowę i życzę dalszych sukcesów przy stoliku!

WIĘCEJ HISTORII

O czym myślisz?