WSOP – Mania Rebuyów!

WSOP – Mania Rebuyów! 0001

Jednym z najbardziej oczekiwanych turniejów na World Series of Poker jest $1000 NLHE z rebuyami. Wielu graczy, w szczególności amatorów albo debiutantów na WSOP nie zgadza się, że turniej ten jest tak ważny. Można powiedzieć, że oglądanie tego daje niezłą frajdę, ale gra już nie zawsze. W turnieju z rebuyami istnieje parę strategii, które mogą nieźle zdenerwować graczy na short stacku lub z małym bankrollem.

Profesjonalista z dużym bankrollem wejdzie na pre-flopie na samym początku turnieju z dwoma dowolnymi kartami, nawet niezwykle słabymi. Oczywiście gracz mający nawet niewiele lepsze karty sprawdzi, a że szanse przy każdej ręce są mniej więcej 60/40, to wejście all-in doprowadzi do serii double-upów. Brzmi jak recepta na przegraną? Tak, ale pod warunkiem, że rozpatrzysz tylko jedną część planu. Jednak w turnieju z re-buyami większość graczy jest przygotowana na ponowne dołączenie do turnieju co najmniej raz. Więc agresywni gracze po prostu zostawiają pieniądze na stole, by je potem zabrać.

Na WSOP wszystkie rebuye musza być płacone żetonami z kasyna, nie gotówką lub żetonami z satellitów. Więc przygotowani gracze siadają do stolika wyposażeni w żółte tysiącdolarowe żetony Rio. Przyjechałem o 11:30 i przeszedłem się parę razy po terenie turnieju, podczas gdy gracze znajdowali swoje miejsca i stoły. Wypatrzyłem co najmniej 10 graczy z więcej niż $10000 w żetonach, dosłownie tuziny takich co mieli po ok. $5000, nie wspominając o żetonach w torbach czy kieszeniach. Wszystkie znaki wskazywały na to, że będzie to jeden z dzikich turniejów z rebuyami, podczas których pula rośnie z każdą minutą.

Myliłem się! W turnieju wzięło udział 752 uczestników, a łączna liczba rebuyów i addonów wynosiła tylko 1670. Daje to zaledwie 2.2 rebuya na osobę, czyli bardzo, ale to bardzo mało. Niektórzy gracze w ogóle nie zdecydowali się spróbować raz jeszcze. Swój posterunek obserwacyjny ustawiłem pomiędzy stolikami Daniela Negreanu i Gavina Smitha. Daniel zaliczył 18 rebuyi. Dwa lata temu wkupywał on się ponownie do turnieju aż 23 razy, ale rekord należy do Darella „Gigagbet" Dickena, który zapłacił 28 rebuyi. Na starcie wiele wskazywało na to, że padnie kolejny rekord. W momencie, gdy doszedłem do stolika Gavina grał on już na pełnych obrotach.

"Wydałem już $3000 i wygrywam 3:0 ."

Ale rebuye Gavina skończyły się wraz z następnym rozdaniem, w którym podwoił ilość posiadanych żetonów, którą następnie ponownie podwoił 3 rozdania później. Oczywiście za spowolnienie jego tempa płacenia rebuyów odpowiadało na pewno duże szczęście, ale dobre karty i kilka wielkich pul również miało w tym swój niemały udział. Zaliczył on jeszcze tylko jeden add-on pod koniec drugiego poziomu.

Daniel Negreanu to zupełnie inna bajka, przyszedł spóźniony:

"Wymyśliłem, że późniejsze przyjście pozwoli mi zaoszczędzić trochę pieniędzy!"

Sześć rebuyów podczas pierwszych 12 rozdań zachęciło innych graczy do podbijania, ale double up w dwunastym rozdaniu, a następnie kolejny w następnym rozdaniu dało mu niemalże chip lead przy swoim stoliku, po czym wszedł all-in z 44 przeciwko dwóm all-inom – AA i AK, co szybko skomentował:

"Na ostatnim flopie były trzy czwórki, czwórki muszą być fajne!"

Stosując to zaawansowane rozumowanie Daniel dostał 4 na flopie i stał się zdecydowanym chip leaderem przy stoliku. Część graczy była zmęczona ciagłym oddawaniem żetonów Danielowi, a część była po prostu zmęczona. Gdy kończył się okres rebuyi, miał on na swoim koncie 12000.

Przy średniej ilości rebuy wynoszącej 2.2 na głowę trudno było znaleźć lidera, jednak raz jeszcze było paru profesjonalistów na których można polegać. W tym roku był to Michael „The Grinder" Mizrachi, który nie tylko osiągnął dwucyfrowy wynik w ilości rebuy'i, ale zrobił to w niezapomnianym stylu. Swój start w turnieju zaingurował trzema czy czterema wejściami all-in kompletnie na ślepo. Wszystkie zostały oczywiście sprawdzone i przegrane! Ale oglądanie tej gry stanowiło czystą przyjemność. Nieoficjalne źródła podają, że Michael skorzystał z 11 rebuy'i i add-onów, co nawet nie zbliża go do rekordu, ale z całą pewnością zasłużył on na zwycięzcę turnieju NLHE z rebuyami dla jajcarzy.

Później dopiero okazało się, że Gavin, Daniel i Michael nie awansowali do drugiego dnia gry.

WIĘCEJ HISTORII

O czym myślisz?