WSOP - Wspaniele Scott! Justin Zdominował Finalowy Stolik w Drodze Po Zwycięstwo

WSOP  - Wspaniele Scott! Justin Zdominował Finalowy Stolik w Drodze Po Zwycięstwo 0001

Łezka kręciła mi się w oku, gdy wchodziłem na teren, na którym rozgrywał się finałowy stolik niedzielnego turnieju#31, czyli turnieju $2000 No Limit Hold'em. Rozpocząłem turniej w piątek, razem z 2049 innymi uczestnikami i pokonałem połowę z nich. Problem polega na tym, że pozostała jeszcze druga połowa.

Poza tym finałowym stolikiem w niedzielne popołudnie w Amazon Room działo się naprawdę dużo. Turniej Razz (obserwowany przez mojego kolegę Stephena Noh) również miał się rozstrzygnąć w tym samym dniu, a turniej Hold'Em Pot Limit z wpisowym w wysokości $5000 również szedł pełną parą. Duże zainteresowanie wzbudzał także turniej#31, jako że będzie to jeden z turniejów, które będą wyemitowane na antenie ESPN, stąd nieustanna obecność kamer przy stolikach nikogo nie dziwiła. Finałowy stolik był wysycony graczami najwyższej klasy, z których większość odniosła spektakularny sukces we wcześniejszych rozgrywkach i czekała na zaistnienie w świecie turniejów karcianych. Finałowy stolik prezentował się następująco:

Miejsce 1: Profesjonalista Carl Olson, 301K

Miejsce 2: Nathan Templeton z Tennessee, 832K

Miejsce 3: Bob Bright, po raz drugi przy finałowym stoliku WSOP 324K

Miejsce 4: Jason Johnson, 174K

Miejsce 5: Professionalista Farzad "Freddy" Rouhani, będący na short stacku z 133K

Miejsce 6: Greg Glass, 267K

Miejsce 7: Gracz internetowy (jego pierwsza wygrana pieniężna na WSOP) Josh Wakeman, 319K

Miejsce 8: Zdecydowany lider Justin Scott, 1.5M w żetonach

Miejsce 9: Zabawny Bryan Micon, 224K

Turniej o godzinie 15 rozpoczynał nie kto inny, tylko Mistrz Świata z 2004 roku Greg Raymer, gdyż to on był głównodowodzącym podczas tego finałowego stolika. Gdy wymówił słowa „tasować i rozdawać" wielu zastanawiało się, czy Scott będzie potrafił utrzymać posiadaną przewagę. Od kolejnego gracza dzieliła go przepaść – miał 2 razy więcej żetonów, a w stosunku do pozostałych uczestników miał ich aż 5 razy więcej. Jednak podczas pozostałych 48 minut z blindami 10K/20K i 3K ante działo się naprawdę dużo.

Jedną z fraz, która stała się nieodłącznym elementem tej wczesnej fazy rozgrywek było "taki-a-taki podwaja stan swojego konta i zostaje w grze". W rozdaniu#4 mogliśmy zobaczyć jeden z najbardziej imponujących manewrów, mających na celu zapewnienie przetrwania, gdy Freddy Rouhani, który chciał powrócić do gry, napotkał podbicie Nathana Templetona, a następnie przebicie i wejście all-in Jasona Johnsona. Wiedząc, że ta decyzja prawdopodobnie przesądzi o jego dalszym udziale w turnieju, Rouhani spędził na niej wiele długich minut, decydując się w końcu wrzucić resztkę swoich żetonów do puli. Templeton sprawdził i trójka graczy odsłoniła swoje karty: Freddy miał pocket nines, Jason - pocket kings, a Nathan proste Qs-10s. Flop niczego nie zmienił, jako że składał się on z 6-8-6, jednak turn był dla Rouhaniego prawdziwym darem z nieba – była to dziewiątka. Kiedy napięcie odrobinę opadło, dealer wyłożył river – kolejną dziewiątkę! Dało to Freddy'emu karetę i potrojenie ilości swoich żetonów (a Johnson zgarnął side pot).

Kolejna mrożąca krew w żyłach sytuacja miała miejsce podczas rozdania#10, gdy Justin Scott, zdecydowany lider w klasyfikacji, podbił o 75K. Bryan Micon, który zdawał się najlepiej bawić przy całym finałowym stoliku, pierwszy powstał i wyciągnął z kieszeni różdżkę zaopatrzoną w diody LED. Szybko pomachał nią w powietrzu, a widzowie ESPN mogli zobaczyć słowo „OSIOŁ". Zebrani gracze i publiczność wybuchli śmiechem, gdy w ten sposób zakomunikował, że wchodzi all-in. Zaskoczyło to poważnego Scotta, który sprawdził. Micon nie żartował – odsłonił swoje solidne dwa króle, a Scott A-K i dwójka graczy poszła na wojnę. Jednak już flop zakończył to dramatyczne starcie – pojawił się na nim as, a kolejny na riverze dał Scottowi trips i wygraną w rozdaniu. Przezabawny Bryan Micon odpadł z turnieju na 9 miejscu, ale na 100% zobaczycie jego upadek w transmisji telewizyjnej!

Gdy poziomy zostały podniesione do 12K/24K z 4K ante, podwojenia stanu konta zdarzały się coraz częściej. Bob Bright, który już po raz drugi siedział przy finałowym stoliku podczas tegorocznego WSOP, podwoił ilość swoich żetonów kosztem Carla Olsona, a następnie Rouhani ponownie potroił stan swojego posiadania, potem z kolei znowu podwoił. Dopiero w rozdaniu#32 doszło do wyeliminowania kolejnego gracza.

Jason Johnson podbił do 75K a Justin Scott, notabene nie po raz pierwszy, użył mocy zawartej w jego żetonach do ogromnego przebicia do 1 miliona. To było więcej niż posiadał Johnson, który po rozmiarze przebicia wnioskował, że Scott chce ukraść blindy – dlatego sprawdził. Nie było tu jednak żadnej próby kradzieży, gdyż Scott odsłonił swoje A-K, a Johnson marne A-Q. Karty na stole również były przeciwko Johnsonowi, gdyż na flopie doszły J-9-2, wszystkie kier, a Scott miał w tym kolorze asa. Turn i river nie okazały się damą, tak więc Jason Johnson został wyeliminowany na ósmym miejscu.

Wraz z kolejną podwyżką blindów (do 15K/30K i 5K ante) kolejny gracz musiał się pożegnać z turniejem. W bitwie o blindy Greg Glass wszedł all-in na small Blindzie i napotkał na call ze strony Josha Wakemana, będącego na big blindzie. Wakeman odkrył, że Glass chciał skraść blindy i zdominował go swoim A-J (Glass miał Qd-7d). Pokerowy flop zdaje się czasem ignorować te preflopowe szanse, tym razem był to Q-Qc-8c. Kolejny trefl na turnie (trzeci już) dał odrobinę nadziei Wakemanowi, który miał waleta trefl, ale wszystko zostało zniweczone przez nic nie znaczącą dwójką na riverze, która oznaczała koniec gry dla Josha Wakemana.

Przez całe popołudnie i wczesny wieczór Justin Scott zdawał się dominować nad stolikiem, mając po prostu najwięcej żetonów. Nie za bardzo się angażował, ale kiedy już wchodził to pozostali gracze potulnie schodzili mu z drogi. Nigdy nawet nie wyglądał jakby był pod presją (a na ogół przy takiej przewadze nie wygląda się) i przez cały czas udawało mu się utrzymać prowadzenie przy finałowym stoliku.

Po tym poziomie blindów gracze udali się na zasłużony obiad, a kiedy wrócili do stolika blindy wynosiły 20K/40K z 5K ante i było oczywiste, że dla niektórych graczy był to ostatni dzwonek na wykonanie decydującego ruchu. W pierwszym rozdaniu po przerwie Justin Scott wrzucił do puli 120000 będąc na buttonie, a Carl Olson sprawdził. Po flopie A-8-3 Olson wszedł all-in. Scott czym prędzej sprawdził i pokazał swoje A-7, które bez większych problemów stawiło czoła pocket sixes Olsona. Kiedy karty na stole nie przyniosły nic nowego Carl Olson skończył grę na szóstym miejscu.

Zaledwie 14 rozdań później (w rozdaniu#83) Justin Scott dalej siał spustoszenie przy stoliku i wyeliminował kolejnego gracza. Natan Templeton wszedł do puli, a Scott na small Blindzie sprawdził. Justin miał zaledwie parę dwójek, ale i tak miał przewagę nad Qc-10 Nathana. Flop i river poważnie nadwyrężyły nerwy dwóch mężczyzn i dziewczyny Templetone'a, która wspierała go podczas całego turnieju. Po turnie karty na stole prezentowały się następująco: 7-7c-Kc-Jc. Kiedy szóstka (nie karo) pojawiła się na riverze, był to koniec dla Nathana Templetona, który zajął piąta pozycje w tym emocjonującym turnieju.

Gra wydawała się wymagająca i taka też była. Przed eliminacją Nathana Templetone'a graliśmy przez prawie 6 godzin, a na każde 60 minut przypadało mniej niż 14 rozdań. Prawdopodobnie przyczyna tego tkwi w wyśmienitej grze niektórych kombatantów, ale należy także pamiętać o tym, że na zwycięzcę czekało ponad 842 tysiące dolarów. Jednak w dalszym ciągu niektórzy mieli wątpliwości, kto wygra turniej, ten lub zazwyczaj powolny finałowy stolik turnieju Razz (który odbywał się równolegle).

Akcja nieco przyspieszyła, gdy przy stoliku rozluźniło się, a 91 rozdanie przyniosło kolejną eliminację. Greg Glass dzielnie walczył, by pozostać w grze, ale Justin Scott miał za wiele żetonów. Po tym jak Glass delikatnie wszedł na small Blindzie, Scott podbił o 250K, a Glass zdecydował się sprawdzić. Dobry pomysł, ale zła pora. Scott raz jeszcze miał Big Slicka, a Glass mógł tylko wyskrobać marne K-10. Król na flopie przypieczętował układ, a gdy na turnie i riverze nie przyszła żadna dziesiątką Glass musiał pożegnać się z turniejem na czwartej pozycji.

16 rozdań później poznaliśmy zdobywcę trzeciego miejsce, a okoliczności jego „wyboru" były zgoła dramatyczne. Justin Scott raz jeszcze wszedł za 200K na buttonie, a spokojny i solidny Bob Bright wszedł all-in za 80K więcej. Rouhani wiedząc, że jego jedyną szansą na pozostanie w turnieju jest zgarnięcie TEJ puli sprawdził podbicie Brighta, a następnie, po krótkim zastanowieniu, Scott również zdecydował się sprawdzić. Na stole pojawiły się 5-J-9-9-8, Wright odsłonił swoje A-6, Rouhani A-Q, ale ostatnie słowo należało do Scotta, którego dwie trójki dały mu dwie pary. Weteran Bright musiał pożegnać się z turniejem jako zdobywca trzeciego miejsca, a dwójka pozostałych graczy udała się na przerwę.

By przybliżyć Wam dominację Scotta, w momencie, gdy blindy podskoczyły do 25K/50K z 5K ante to ilość żetonów dwóch finalistów prezentowała się następująco:

Scott 3.795M

Rouhani 305K

Dwóch dżentelmenów grało jednak bardzo metodycznie. Scott nie robił żadnych gwałtowniejszych ruchów przez parę pierwszych rozdań, następująco komentując jedno z rozdań, w którym spasował: "Nic mi dzisiaj nie idzie". „Współczuję Ci" powiedział śmiertelnie poważny Rouhani. Podczas gdy nastrój był dosyć przyjemny, to ruchy ciał obydwu graczy zdradzały wszystko, co trzeba było wiedzieć: wyprostowany, zrelaksowany Scott, który co jakiś czas się uśmiechał stawiał czoła zgarbionemu, nie rozstającemu się z papierosem Rouhaniemu.

17 rozdań później wiadomo już było, kto został zwycięzcą. Rouhani, którego kupka zetonów wprost malała w oczach został w końcu zmuszony do wejścia all-in na buttonie. Scott oczywiście sprawdził i odsłonił swoje Q-6. Rouhani wierzył, że jego dwie ósemki przyniosą mu w końcu zwycięstwo, ale flop odebrał mu jakiekolwiek nadzieje. Flop Q-6-A dał przewagę Scottowi (która miał podczas całego finałowego stolika), a po tym, gdy turn i river nic nie zmieniły Rouhani odpadł na drugim miejsce, a Justin Scott odebrał bransoletkę World Series of Poker.

KOŃCOWA KLASYFIKACJA

1. Justin Scott, $842,262

2. Farzad "Freddy" Rouhani, $429,065

3. Bob Bright, $261,170

4. Greg Glass, $186,550

5. Nathan Templeton, $149,240

6. Carl Olson, $130,585

7. Josh Wakeman, $111,930

8. Jason Johnson, $93,275

9. Bryan Micon, $74,620

Gdy Scott świętował zwycięstwo z rodziną, przyjaciółmi i szampanem, Rouhani odbierał gratulacje od swojego przyjaciela Amira Vahedi.

Wiadomość od Edytora: Gospodarz WPT Mike Sexton z dumą wspiera Party Poker ...Czy ambasador pokera może się mylić?

WIĘCEJ HISTORII

O czym myślisz?