Polak Na WSOP - Wywiad z Soprano

Polak Na WSOP - Wywiad z Soprano 0001

42 turnieje, obejmujące większość znanych gier karcianych, dziesiątki tysięcy graczy, wielkie akcje promocyjne i ogromne ilości pieniędzy. Główny turniej po przełożeniu na język angielski daje nam osławiony main event – największy turniej tych mistrzostw, rozgrywany w formacie no-limit hold'em z wpisowym w wysokości $10000, którego zwycięzca mianowany jest mistrzem świata i otrzymuje specjalną bransoletkę, która jest znakiem rozpoznawczym zwycięzcy każdego turnieju odbywającego się w ramach WSOP. Przy finałowym stoliku rok w rok spotkać można najbardziej znanych prosów, a każdy rok bije także rekordy w kategoriach ilości graczy i wysokości wygranych. Przykuwa on uwagę widzów z całego świata, zarówno tych zgromadzonych na miejscu, jak i tych tłoczących się przed ekranami telewizorów. Szacuje się, że tegoroczny main event przyciągnie ok. 8000 graczy, a nagroda za pierwsze miejsce osiągnie zniewalający poziom 10 milionów dolarów! Oprócz tego zwycięzca otrzyma specjalną bransoletkę, wykonaną z 14-karatowego złota i ozdobioną 170 diamentami! W tych zastępach pokerzystów nie mogło zabraknąć także Polaków. Jednym z nich jest 23-letni Soprano, który wstęp do tego turnieju, a także przelot i zakwaterowanie w Las Vegas wygrał w specjalnym turnieju kwalifikacyjnym rozgrywanym na PokerStars. Jego pierwsza styczność z pokerem miała miejsce 6-7 lat temu, gdy przypadkiem natknął się na transmisję turnieju na kanale Discovery. Ściągnął zasady z Internetu i dla odprężenia grywał z kolegami. Przełom nastąpił 4 lata temu, gdy odkrył forum poświęcone temu sportowi i rozpoczął grę przez Internet, która otworzyła mu wrota do owocnej kariery. Zapraszam do przeczytana rozmowy z tym niezwykle interesującym graczem!

PokerNews: Czy wygranie turnieju kwalifikacyjnego sprawiło Ci wiele trudności?

Soprano: Było to dosyć trudne. Był to szczególny satellite- tak zwany double shootout- grało 81 osób (9 stolików po 9 i zwycięzca z każdego stolika grał finałowy stolik), a tylko jedna osoba wygrywała wyjazd- tak więc trzeba było wygrać jakby 2 turnieje 9-osobowe by wygrać wyjazd (na finałowym stoliku byli sami zwycięzcy z 1 rundy czyli poziom graczy był dość wysoki). Zresztą udało mi się to dopiero za którymś podejściem. Kilka tygodni wcześniej zająłem 2 miejsce (tylko 1 wygrywało) - byłem wtedy lekko załamany i myślałem, ze juz się nie uda.

PN: Kiedy wylatujesz?

S: Przed turniejem planuje zobaczyć Nowy Jork, tak wiec wylatuje kilka dni wcześniej, w Vegas będę 27 lipca. Ale grę zaczynam w dniu 1c - to jest 30 lipca.

PN: Czy w związku z tym, ze pochodzisz z Polski nie było żadnych problemów z załatwieniem wszystkich procedur i formalności dotyczących przelotu i zakwaterowania? Czy uzyskałeś w tej kwestii pomoc od PokerStars?

S: Najbardziej obawiałem się o wizę - okazało się, że nie było żadnych problemów. Wcześniej napisałem do PS maila z prośbą o przesłanie dokumentu z informacją, że pokrywają oni cały koszt wyjazdu. W konsulacie wystarczyło tylko, że pokazałem ten dokument i obyło się bez większych problemów. Na przelot otrzymałem pieniądze i musiałem sobie załatwić transport we własnym zakresie, natomiast co do hotelu to istniały 2 możliwości- albo dostanę pewna sumę $$ i musze sobie załatwić zakwaterowanie samemu, albo, jeżeli zgodzę się grać w koszulce z logiem PS, to wszystko załatwi PokerStars, a ponadto otrzymam dodatkowe promocje (jakieś gadżety, dodatkowe nagrody za dostanie się na finałowy stolik itp.) Ogólnie załatwianie formalności obyło się bez żadnych problemów.

PN: Jak wyglądają Twoje przygotowania do turnieju? Jak planujesz grać - agresywnie, ale ryzykownie, czy może ostrożnie, asekuracyjnie?

S: Na razie czytam 3 tom Harrington On Hold'em- najlepszej książki o turniejach. Jak skończę, to muszę przeanalizować strukturę blindów, rozkład dni, ilu zawodników odpadnie którego dnia, mniej więcej policzyć average na zakończenie każdego dnia. Tyle z przygotowań. A co do samej gry. Myślę, ze skoro dostałem się na WSOP to coś niecoś grać potrafię i chyba najgorszym posunięciem byłoby zmieniać styl gry na 3 tygodnie przed turniejem. Będę grał tak jak do tej pory, czyli dosyć solidnie. Nie lubię zbyt wielkiego ryzyka, jestem dość cierpliwy i preferuje grę z silnymi kartami, z którymi nie będę się pchał w jakieś trudne sytuacje. Aczkolwiek jak sytuacja będzie tego wymagać to zmienię styl na bardziej agresywny. Na pewno nie będę grać asekuracyjnie, bo ten sposób gry nie pozwala na wygranie całego turnieju, a taki jest przecież mój cel!

PN: No właśnie, co do zwyciężania - jak daleko planujesz zajść na WSOP i jaki wynik uważałbyś za swój duży sukces?

S: Nie mogę sobie założyć ze chcę np. znaleźć się w kasie, bo wtedy będę grać, "aby przetrwać" i później okaże się, że nie mam żetonów i muszę zaryzykować z marginalną kartą. Niedawno czytałem ciekawą relację z zeszłorocznego WSOP, gdzie gość opisywał swoją taktykę - jego celem był następny dzień. Myślę, że taktyka kolejnego dnia z posiadaniem przynajmniej średniego stack'a nie jest zła. Ale jeżeli nadarzy się dobra okazja to nie będę myślał o tym, by przetrwać do następnego dnia tylko wrzucę wszystkie żetony do puli. A duży sukces? Finałowy stolik to marzenie, ale myślę, że już top27 będzie ogromnym sukcesem. Trzeba sobie stawiać wysokie cele ;-)

PN: Kto jest Twoim ulubionym prosem, kogo najbardziej nie chciałbyś spotkać przy stoliku, a kogo najbardziej chciałbyś z turnieju wyeliminować?

S: Nie mam swojego ulubionego, ale w czołówce znajdują się Dan Harrington (były mistrz świata z 1995) - jego wiedza i doświadczenie są ogromne, od wielu lat odnosi ogromne sukcesy, niby gra tight aggresive, ale w każdej chwili potrafi przyspieszyć i zdezorientować przeciwników, Marcel Luske- świetny styl gry, dobrze czyta przeciwników i doskonale bawi się przy każdej grze. Nie można przejść też obojętnie obok Grega Raymera- mistrza sprzed dwóch lat, który w zeszłym roku znów był w czołówce - agresywny styl, bardzo ciężki do odczytania. Najbardziej nie chciałbym spotkać chyba Phila Ivey- uważany za jednego z najlepszych pokerzystów na świecie, młody, agresywny, strach przy nim siedzieć, a co dopiero z nim grać. A wyeliminować chciałbym nikogo innego jak Hellmutha, poprzeklinałby trochę, jaki to jestem słaby i przy okazji na pewno byłbym w TV.

PN: Jeżeli wygrasz jakieś pieniądze (a wierzę, że wygrasz), to czy będą jakieś trudności ze sprowadzeniem ich do Polski? Wiesz już, jakie podatki i opłaty musiałbyś uiścić?

S: Szczerze mówiąc, to jeszcze dokładnych informacji nie szukałem. Na pewno będę musiał zapłacić podatek w USA, a z tego, co słyszałem to w Polsce od wygranych w zagranicznych kasynach nie trzeba odprowadzać podatku, ale tą informację muszę jeszcze sprawdzić.

PN: Co sądzisz o pokerze w Polsce? Masz jakieś pomysły na to, co należałoby zrobić żeby spopularyzować poker w Polsce na taką skalą jak np. w USA?

S: Można powiedzieć, że poker w Polsce dopiero raczkuje, aczkolwiek w ostatnim czasie nastąpił ogromny skok jego popularności. Problem jest w tym, że w Polsce poker kojarzy się tylko z czymś złym - na co maja wpływ np. takie filmy jak "Wielki Szu", ludzie ciągle kojarzą poker z hazardem, zadymionymi czarnymi knajpami i szulerstwem. Ciężko będzie zmienić ten obraz. Co mogłoby wpłynąć na popularyzacje? Niewątpliwie jakiś wielki sukces w światowej imprezie (czuję, że mam misje do spełnienia), ale także transmisje w TV, pokazujące, że poker to także świetna rozrywka oraz organizacja turniejów w polskich kasynach- pod tym katem cos ruszyło, ale nadal jest to tylko kropla w morzu.

PN: I na koniec – jakich rad mógłbyś udzielić osobom starającym się o start w przyszłorocznej edycji turnieju?

S: Praktyka, praktyka i jeszcze raz praktyka. Im więcej rozdań się rozegra, tym większa świadomość tego, co się robi.

WIĘCEJ HISTORII

O czym myślisz?